Wojewoda mazowiecki: Potrzebny kompleksowy program pogłębiania Wisły

Według wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery, potrzebny jest kompleksowy program pogłębiania Wisły, nie tylko w środkowym jej biegu, ale na całej długości tej rzeki, co zwiększy bezpieczeństwo przeciwpowodziowe oraz umożliwi rozwój transportu wodnego.
Wojewoda mazowiecki: Potrzebny kompleksowy program pogłębiania Wisły
Według szacunków, do usunięcia z Wisły w rejonie Płocka i mającego tam swój początek Zbiornika Włocławskiego jest ok. 2 mln metrów sześc. piasku. (fot. pixabay.com)

• Wojewoda ocenił, że obecny stan to wina wieloletnich zaniedbań.

• Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zwrócił uwagę, że istotne będzie "dopilnowanie, by w tym roku pieniędzy na pogłębianie Wisły nie zabrakło".

• Według szacunków, do usunięcia z Wisły w rejonie Płocka i mającego tam swój początek Zbiornika Włocławskiego jest ok. 2 mln metrów sześc. piasku

Sipiera zapowiedział podczas wizyty w Płocku, że problematykę pogłębiania Wisły poruszy podczas najbliższego spotkania wojewodów z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Błaszczakiem.

"Wiem, że Płock i ten rejon jest bardzo newralgicznym na mapie przebiegu Wisły. Natomiast problem jest o wiele szerszy, dlatego, że dotyczy całej Wisły tak naprawdę. To jest wieloletnie zaniedbanie. Jest to na etapie w tej chwili pewnych rozmów i konsultacji" - powiedział Sipiera. Jak ocenił, pogłębianie i udrażnianie koryta Wisły "to bardzo poważny program na wiele lat z dużymi pieniędzmi".

"Mam też przeświadczenie, że ten program jest bardzo ważny nie tylko dla Płocka, ale w ogóle dla Polski. To kwestia transportu rzecznego, który jest na minimalnym stopniu. My mamy 0,43 proc. transportu rzecznego, a Niemcy 14-15 proc. To jest program, który musi być przyjęty, rozłożony na lata. To jest również kwestia powodziowa. Bez tego możemy robić następne kilometry wałów, ale to nie załatwi sprawy. Dlatego tym się trzeba zająć już naprawdę nie na jednym, ale na całym odcinku Wisły" - oświadczył Sipiera.

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zwrócił uwagę, że istotne będzie "dopilnowanie, by w tym roku pieniędzy na pogłębianie Wisły nie zabrakło". "Odpowiedzi, jakiego rzędu będą to środki, na ile pozwolą rzeczywiście kontynuować te prace, które były od 2010 r. prowadzone, na dzisiaj jeszcze nie ma" - zaznaczył.

Według szacunków, do usunięcia z Wisły w rejonie Płocka i mającego tam swój początek Zbiornika Włocławskiego jest ok. 2 mln metrów sześc. piasku. Pogłębianie rzeki rozpoczęto po powodzi w lutym 1982 r., gdy w wyniku zatoru lodowego zalana została lewobrzeżna część miasta - Radziwie i kilka okolicznych miejscowości. Według Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, powódź ta była największą i najgroźniejszą powodzią zatorową w Polsce w XX wieku. Rzeka zalała wtedy ok. 10 tys. ha gruntów i ponad 5 tys. budynków. Ewakuowano ok. 14 tys. ludzi i ok. 12 tys. sztuk zwierząt.

Prace pogłębiarskie koryta środkowego biegu Wisły przerwano w latach 90. XX wieku. Zostały one wznowione po powodzi 2010 r., która dotknęła wtedy dwukrotnie - w maju i czerwcu - znaczną położone pod Płockiem gminy Gąbin i Słubice. Wezbrana rzeka zalała wówczas ponad 20 miejscowości, mniej więcej 6 tys. ha, zamieszkałych przez 4 tys. osób. Ewakuowano wtedy ponad 2,5 tys. osób i ponad 2,3 tys. zwierząt.

Nowakowski przyznał, że dzięki współpracy samorządu i wojewody mazowieckiego, poprzedniego - Jacka Kozłowskiego oraz obecnego, udało się realizować w Płocku w latach 2011-16 inwestycje, zabezpieczające tamtejszą nadwiślańską skarpę przed osuwiskami - na ten cel wydano w tym czasie 11 mln zł, z czego 7 mln zł pochodziło z dotacji rządu, a 4 mln z budżetu miasta.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE