Blogerzy do promocji miast i regionów. Czy to się opłaca?

  • Michał Nowak
  • 14-07-2017
  • drukuj
Małopolska, Górny Śląsk, a nawet Ministerstwo Sportu i Turystyki nawiązali promocyjną współpracę z popularnymi blogerami i vlogerami. Twierdzą, że mogą oni skutecznie promować nie tylko restauracje, kosmetyki, napoje czy też ubrania, ale także miejskie i regionalne akcje oraz walory. Pojedyncze akcje kosztują po 10 tys. złotych, podobno opłaca się, choć efekt nie zawsze jest mierzalny.
Blogerzy do promocji miast i regionów. Czy to się opłaca?
Blogi już nie kojarzą się z formą internetowego pamiętnika, ale ze sposobem na zarabianie pieniędzy. (fot. pixabay)

• Twórcy internetowi, a więc blogerzy i vlogerzy, potrafią być doskonałym narzędziem promocji, o czym przekonał się choćby Kraków. Po ich usługi ustawiają się w kolejce kolejne samorządy.

• – Profesjonalny bloger zrobi artykuł, filmik i przeprowadzi kampanię w mediach społecznościowych. I często jest to tańsze niż klasyczne formy promocji – mówi nam jeden z popularnych blogerów podróżniczych.

• Do komercyjnego potencjału blogerów przekonuje się nawet rząd, powołując ich do Społecznej Rady Turystyki działającej przy ministerstwie Witolda Bańki.

Samorządowcy coraz bardziej otwierają się na blogerów i vlogerów, czyli twórców treści w internecie, którzy posiadają szerokie grono wiernych odbiorców, a w mediach społecznościowych czują się jak ryba w wodzie.

W ostatnim czasie wrocławski magistrat postanowił wspomóc w promocji parę vlogerów z tego miasta, która kręci turystyczne reportaże zarówno o stolicy Dolnego Śląska, jak i o całym regionie. Ich kanał na YouTube, zatytułowany „Łowcy przygód”, liczy ponad 11 tys. subskrypcji i przyświeca mu idea prezentowania tych miejsc, o których zapominają przewodniki.

Czytaj też: "Belle Epoque" wypromuje Kraków, a "Volta" Lublin. Miasta mocno zabiegają o filmowców

W celu pozyskania funduszy na kolejne odcinki, twórcy vloga postanowili wystartować z akcją w serwisie Patronite, którego użytkownicy dobrowolnie przelewają pieniądze na tego typu cele. Informacja o tym pojawiła się na oficjalnej stronie miasta Wroclaw.pl.

(Autorzy vloga - w przesłanej do nas informacji już po opublikowaniu artykułu - stanowczo podkreślili, że urząd miasta nie miał żadnego udziału w promowaniu kanału "Łowcy Przygód". 

- Nieprawdą jest, w odniesieniu do vloga Łowcy Przygód, jakoby "W ostatnim czasie wrocławski magistrat postanowił wspomóc w promocji parę vlogerów z tego miasta". Wrocławski magistrat w żaden sposób nie wspomagał Łowców Przygód i sytuacja ta nie uległa zmianie - napisał do nas Marcin M. Drews, redaktor naczelny kanału "Łowcy przygód". Całość oświadczenia publikujemy TUTAJ.)

Kraków z perspektywy dziewięciu blogerów

Blogerzy i vlogerzy coraz częściej promują regiony – samodzielnie bądź we współpracy z samorządem. Kraków jako pierwsze miasto w Polsce skorzystał z takiego rozwiązania na szeroką skalę.

Pod koniec ubiegłego roku krakowski magistrat w ramach akcji #BlogerzyWKrakowie zaprosił polskich twórców internetowych do opracowania turystycznych tras po mieście. W ten sposób powstało dziewięć propozycji zwiedzania miasta, pasujących do tematyki blogów oraz dopasowanych do zróżnicowanych potrzeb milionów gości, którzy co roku odwiedzają stolicę Małopolski.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do dfs: Łowcy już przesłali do redakcji tego portalu sprostowanie, które opublikowali też u siebie. Wypunktowali pięknie urzędowe manipulacje.

Ola, 2017-07-16 13:10:44 odpowiedz

Hahahaahh w czym magistrat niby pomógł Łowcom Przygód? Za to teraz żaba u kowala podnosi łapę do podkucia tak? Żenada!!!

dfs, 2017-07-15 00:56:42 odpowiedz

Niestety, Łowcy Przygód na swoim profilu FB zdementowali podaną w artykule informację o wsparciu ze strony wrocławskiego magistratu. Mało tego, swego czasu pisali o braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony miasta i napisali, że sytuacja ta nie uległa zmianie.

Ola, 2017-07-14 23:49:13 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE