Nauczyciele mogą iść do sądu
Ryszard Proksa, przewodniczący SKOiW NSZZ „Solidarność” w oficjalnym stanowisku zaznacza, że ewentualne wydanie polecenia pracy w szkole po 8 godzin dziennie musiałoby nastąpić w formie przewidzianej prawem, a więc w formie zarządzenia wójta, burmistrza lub prezydenta miasta albo uchwały organu wykonawczego samorządu powiatu lub województwa.
Czytaj też: 40 godzin w szkole :
- Inna forma nie mogłaby wchodzić w grę, a polecenie takie lub polecenie ustne nie wywołałoby żadnych skutków prawnych, a tym samym obowiązku pozostawania w szkole ponad obowiązujące pensum - podkreśla Ryszard Proksa.
Ponadto jak wyjaśnia Proksa w razie wydania zarządzenia lub uchwały, podlegałyby one zaskarżeniu do wojewody o stwierdzenie ich oczywistej nieważności, jako niezgodnej z prawem w drodze rozstrzygnięcia nadzorczego.
''Niezależnie od tego możliwe jest wystąpienie w takiej sytuacji do sądu pracy o wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, z tytułu nakazania wykonywania pracy i pozostawania w szkole ponad obowiązujący nauczyciela tygodniowy obowiązkowy wymiar zajęć – na podstawie art. 35 ust. 2-3 KN.'' - czytamy w stanowisku, które „Solidarność" prezentuje w związku z artykułem w „Dzienniku Gazecie Prawnej'' , w którym prawnicy mieli potwierdzić, że na polecenie samorządów, dyrektorzy placówek mogą zobowiązać nauczycieli do pracy w szkole po 8 godzin dziennie.















Nowa perspektywa programu „Natura 2000”









