6-latki w szkołach od 2014r. to mniejsze obawy rodziców?

Objęcie w 2014 r. obowiązkiem szkolnym tylko sześciolatków urodzonych w pierwszej połowie 2008 r. zminimalizuje obawy rodziców - przekonuje MEN. W ocenie PiS, kolejna nowelizacja przepisów dotyczących sześciolatków to przyznanie się rządu do porażki całej reformy.

W środę posłowie komisji edukacji, nauki i młodzieży oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej kolejny raz spierali się o reformę obniżającą wiek szkolny z siedmiu do sześciu lat i w związku z nią rozpatrywali poprawki dotyczące rządowego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

Zgodnie z tym projektem dzieci urodzone w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2008 r. pójdą w wieku sześciu lat obowiązkowo do szkoły 1 września 2014 r. wraz z siedmiolatkami urodzonymi w 2007 r. Dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 r., czyli od 1 lipca do 31 grudnia, pójdą obowiązkowo do szkoły od 1 września 2015 r. wraz z wszystkimi dziećmi sześcioletnimi urodzonymi w 2009 r.

Czytaj też: Wniosek o referendum ws. 6-latków miał uchybienia

Za tym projektem nowelizacji opowiadają się posłowie PO, PSL, Ruchu Palikota i SLD. Przeciwko są posłowie PiS i Solidarnej Polski.

"Ten projekt to gaszenie pożaru benzyną. Obniżenie wieku szkolnego wprowadzono wbrew opinii rodziców i specjalistów. W szkołach nie ma więcej niż 20 proc., co najwyżej 25 proc., sześciolatków. Wprowadzanie teraz +pseudostandardów+, które mają pokazywać, że rząd troszczy się o dzieci jest tak naprawdę przyznaniem się do porażki. Te zmiany będą jeszcze bardziej komplikować życie rodziców i życie szkoły" - powiedziała w środę poseł PiS Marzena Machałek, która w imieniu PiS zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu w całości.

"Przyjęcie i wdrożenie w szkołach zasad przyjmowania dzieci według miesięcy czy według urodzenia jest kuriozalne" - dodała poseł PiS.

MEN oraz posłowie PO przekonują, że proponowane zmiany zminimalizują obawy części rodziców przed posłaniem do szkół dzieci sześcioletnich. "Ta ustawa jest odpowiedzią na postulaty rodziców" - podkreśliła na posiedzeniu komisji minister edukacji Krystyna Szumilas. Zaznaczyła też, że rodzice chcą, by ich dzieci będąc w jednej klasie były w zbliżonym wieku.

Podczas dyskusji posłowie zgłosili pięć poprawek. Najważniejsze z nich dotyczyły ograniczania liczby dzieci w klasach tak, by w każdej klasie szkoły podstawowej nie było więcej niż 25 uczniów. Ograniczenie to przewiduje już projekt rządowy, ale MEN chce wprowadzić je stopniowo. Tymczasem SP i SLD zaproponowały poprawki, z których wynika, że po wejściu ustawy w życie wszyscy uczniowie w podstawówkach mieliby być w klasach liczących maksymalnie 25 uczniów. MEN ocenia, że propozycja ta spowoduje rozerwanie uczniowskich więzi, bo jeśli nagle dyrektor będzie zmuszony dzielić klasy tak, by liczyły do 25 uczniów, to trzeba będzie uczniów przenosić z jednych klas do drugich.

Czytaj też: SLD postuluje - pensje nauczycieli z budżetu państwa i mało liczne klasy

Zgodnie z rządowym projektem, od września 2014 r. klasy pierwsze szkół podstawowych będą liczyły do 25 uczniów. Taki przepis ma obowiązywać od września 2014 r. i docelowo będzie dotyczył klas I-III (we wrześniu 2014 klasy I, we wrześniu 2015 r. klasy I i II, od września 2016 r. klasy I-III). W latach szkolnych 2014/2015 i 2015/2016 w szkołach, gdzie utworzonych będzie więcej niż jeden oddział klasy pierwszej, dzieci zostaną dobrane do poszczególnych klas według wieku, począwszy od najmłodszych.

Po dyskusji większość posłów do poprawek zgłoszonych przez SP i SLD odniosła się negatywnie. Posłowie pozytywnie odnieśli się do jednej z poprawek PO, która dotyczy możliwości odstąpienia w uzasadnionych przypadkach od wymogu tworzenia klas do 25 uczniów.

MEN przypomina, że odrzucenie projektu oznacza, że w przyszłym roku obowiązkiem szkolnym objęte by były wszystkie dzieci sześcioletnie urodzone w 2008 r. i siedmiolatki z 2007 r., nie będzie też przepisów dotyczących ograniczenia liczby dzieci w klasach. Minister edukacji zapewniła, że szkoły są przygotowane na przyjęcie dzieci sześcioletnich. Podała na przykład, że na 13,5 tys. szkół podstawowych, jedynie w 582 szkołach nie ma obecnie dzieci sześcioletnich. Poinformowała też, że wprowadzenie w życie zmian zapisów proponowanych w projekcie oznacza zwiększenie liczby etatów dla nauczycieli o dodatkowe 18 tys. w 2014 r. i o tyle samo w 2015 r.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Od lat istnieje przepis o 25-osobowych grupach przedszkolnych a tymczasem dzieci są w grupach 35-osobowych z jedną nauczycielką. Niedługo już Pinokio i jego banda będą nosy zawijać jak szale wokoło głowy!

POsadka, 2013-08-29 16:14:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE