Anna Zalewska: O losach wniosku o referendum zdecyduje Sejm

O losach wniosku ws. referendum edukacyjnego zdecydują posłowie; skierowanie go do komisji było jedyną możliwą ustawową procedurą w tym przypadku - przekonywała minister edukacji narodowej Anna Zalewska, pytana, czy głosowanie w tej sprawie ma jeszcze sens.
Anna Zalewska: O losach wniosku o referendum zdecyduje Sejm
Minister Anna Zalewska w Sejmie (fot. Sejm/twitter)

• Jak mówiła, wniosek trafił do komisji, by posłowie mogli zastanowić się nad pytaniem referendalnym.

• Anna Zalewska pytana była także o miejsca pracy dla nauczycieli po wprowadzeniu reformy.

Obywatelski wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji został skierowany w czwartek (22 czerwca) do sejmowej Komisji Ustawodawczej - tak zdecydował Sejm w głosowaniu.

"To jest konsekwencja realizacji ustawy o referendum, to nie jest hipokryzja" - zapewniła Zalewska  w TVP Info. Jak mówiła, wniosek trafił do komisji, by posłowie mogli zastanowić się nad pytaniem referendalnym.

Dopytywana, czy głosowanie w tej sprawie ma jeszcze sens, skoro Sejm ma 90 dni na rozpatrzenie wniosku, zatem głosowanie odbyłoby się jesienią, minister odpowiedziała: "To orzekną posłowie w komisji, orzeknie to Sejm; ja jestem jednym z 460 posłów". "Ale to nie jest tak, że my głosowaliśmy nad, za skierowaniem do komisji - po prostu nie ma innej ustawowej procedury pracy nad wnioskiem o referendum" - dodała.

Wcześniej wiceminister Marzena Machałek, pytana - również w TVP Info - o wniosek w sprawie referendum, mówiła, że powrotu do gimnazjów już nie ma. "Rzeczywiście jest tak, że z szacunku dla Polaków nie odrzucono w pierwszym czytaniu - jak wszystkie poprzednie referenda były odrzucane przez ostatnie 8 lat - i będzie na ten temat dyskusja" - powiedziała. Jednak - jak dodała - dzisiaj pierwszy etap reformy już się dokonał, wiec dyskutowanie na temat powrotu do starej struktury jest niewłaściwe. "Tego się nie da zmienić" - podkreśliła.

"Zmiana struktury się dokonała, (...) powrotu do gimnazjów już nie ma, co nie znaczy, że nie należy dyskutować na temat oświaty i na temat tego, jak ona ma wyglądać" - dodała.

Jej zdaniem warto rozmawiać na temat przyszłości szkoły, ale - jak zaznaczyła - to są dwie różne rzeczy. "Nie został odrzucony wniosek o referendum, natomiast, jeśli mnie pani pyta, czy wniosek w referendum o powrót do poprzedniej struktury jest właściwy - nie, nie jest właściwy, ja się z tym nie zgadzam, bo za dużo się wydarzyło, poza tym poprzednia struktura szkolnictwa się nie sprawdziła" - powiedziała Machałek.

Zalewska pytana była także o miejsca pracy dla nauczycieli po wprowadzeniu reformy. "Deklarowaliśmy, że wesprzemy nauczycieli, ponad tysiąc dodatkowych miejsc pracy się pojawiło. Pokazujemy dodatkowe miejsca pracy. Ale oczywiście mówimy też o normalnym ruchu kadrowym, bo przypominam: w tym roku będzie obniżony wiek emerytalny. W związku z tym, jak co roku, kilka tysięcy nauczycieli odejdzie na zasłużoną emeryturę" - mówiła Zalewska.

"W najbardziej kulminacyjnym momencie mieliśmy 23 tys. oferty pracy. Skąd się to bierze? - po pierwsze stąd, że zostaje ta sama liczba dzieci; po drugie w ciągu dwóch lat przekształceń pojawią się dodatkowe klasy, dlatego, że nie pozwalamy żeby w siódmej klasie - a byłaby to klasa pierwsza gimnazjum - łączono klasy. Tam powstanie ponad 5 tys. oddziałów, więc ponad 6 tys. 200 miejsc pracy" - podkreśliła.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To nie wyraz szacunku do Polaków - PIS po prostu boi się kolejnych manifestacji, to wyraz tchórzostwa!

A, 2017-06-25 20:50:21 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE