Batalia o zmiany w Karcie nauczyciela

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 09-07-2012
  • drukuj
O dodatku wiejskim i urlopach na poratowanie zdrowia będzie 16 lipca rozmawiał rząd z samorządami i związkowcami na pierwszym spotkaniu w sprawie zmian w Karcie nauczyciela.
Batalia o zmiany w Karcie nauczyciela

Minister edukacji Krystyna Szumilas zaprosiła na godz. 14.00 do MEN przedstawicieli organizacji samorządowych i oświatowe związki zawodowe – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj też: Manewry z Kartą nauczyciela

Tematu rozmów zaproszenie nie podaje, ale kilka dni temu wiceminister edukacji Maciej Jakubowski zapowiedział, że MEN chce rozmawiać o zniesieniu dodatku wiejskiego i zmianach w urlopach na poratowanie zdrowia

Czytaj też: Jak się dobrać do kieszeni nauczyciela?

Przywileje nauczycieli doskwierają samorządom. Uważają, że nie stać ich na nie. Jako gospodarze szkół dostają z budżetu centralnego pieniądze wyliczane według liczby uczniów, ale nie wystarcza ich nawet na nauczycielskie pensje.

Kombinują, żeby pedagogom dorzucić pracy i przerzedzić ich szeregi. Ale tu hamuje ich Karta, która na to nie pozwala.

Na duże zmiany w Karcie nie zgadzają się oświatowe związki zawodowe, więc nie wiadomo, po co to spotkanie – pisze „Gazeta Wyborcza”.
 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Znam realia pracy nauczyciela w latach 1966-2010. Pracowałam w tym czasie w wiejskiej szkole. Początkowo długi czas bez dodatku wiejskiego. Wtedy wieś i miasto dzieliła przepaść cywilizacyjna. Na "mojej" wsi do przystanku autobusowego było 7 km. Nie było elektryczności. Nie było nawet sk...lepu. Mieszkałam w ruderze. Zderzenie z taką rzeczywistością było dla mnie szokiem. Teraz nie chcę aby nauczycielom coś zabierać. Ale nauczycieli nie można dzielić na tych z miasta i ze wsi. Ten dodatek to na dzisiejsze czasy nieporozumienie. rozwiń

emerytowana nauczycielka., 2012-07-10 11:50:17 odpowiedz

Tak, tak dorzucic pracy, więc nie zostanie nic innego jak skrupulatnie zapisywać każdą godzine pracy, a za ponad wypracowanych 40 godzin, żądać nadgodzin. Oj, nie wyjdzie to samorządom na dobre, wbrew oczekiwaniom. Skończą się wycieczki, imprezki, biwaki, wyjazdy, zebrania popołudniami. Kodeks Pracy... obowiazuje wszystkich i jest to 40 godzin tygodniowo, a nauczycielom ciągle dokłada sie pracy twierdząc, że jest to do wykonania w tych 40 godzinach, co jest absolutnie nieprawdą. Ponadto koniec z praca w domu na własnym sprzecie i materialach kupionych za własne pieniadze. 16 godzina i do domu hurra rozwiń

taka jedna, 2012-07-09 14:05:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE