Beata Mazurek o referendum oświatowym: Wniosek celowo miał wprowadzić chaos w szkole?

W środę (19 lipca) komisja ustawodawcza rozpatrzy obywatelski wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji. - Nie rozumiem motywacji opozycji i niektórych środowisk. Wspierany przez nich wniosek został złożony tak późno, jakby celowo miał wywołać chaos w szkole, która jest już przygotowana na reformę i nowy rok szkolny - tak w rozmowie z PortalSamorządow.pl pomysł referendum i sposób pracy nad nim komentuje Beata Mazurek, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.
Beata Mazurek o referendum oświatowym: Wniosek celowo miał wprowadzić chaos w szkole?
- Szanujemy ludzi, którzy podpisali się pod wnioskiem - mówi Beata Mazurek, rzeczniczka PiS (fot. pis.org.pl)

• Posiedzenie komisji ustawodawczej zaplanowano na środę (19 lipca), na godz. 14. 

• - Trudno nie odnieść wrażenia, że środowiskom, które kontestują reformę chodziło po prostu o chaos w szkole. Stąd tak późne złożenie wniosku - mówi Mazurek pytana czy nie będzie to stracone posiedzenie, skoro Anna Zalewska jasno dała do zrozumienia, że reforma wchodzi w życie. 

• Zmiany w oświacie zakładają m.in. likwidację gimnazjów, powrót do 8-letniej szkoły podstawowej, wydłużenie o rok nauki w liceach i technikach oraz wprowadzenie szkół branżowych w miejsce zawodówek. 

 

******

Dariusz Chętkowski, nauczyciel i publicysta z Łodzi, skomentował działania wokół referendum tak: partia rządząca nie ma odwagi wprost wyrzucić prawie miliona podpisów do kosza.

Beata Mazurek:Różnica polega na tym, że my szanujemy instytucję referendum. My nie odrzucamy projektu jak PO przy pierwszym czytaniu. Szanujemy ludzi, którzy podpisali się pod wnioskiem. Bo ci ludzie zrobili to w dobrej wierze. Ale te podpisy zostały w złej wierze wykorzystane do gry politycznej.

Przeciwnicy zmian uważają jednak, że PiS tylko udaje zainteresowanie sprawą referendum, bo oczywiste jest, że go nie będzie. Jak odniesie się pani do takich zarzutów?

- Sejm proceduje wniosek. Przypomnę, że za rządów PO-PSL tak nie było. Większość sejmowa Platformy i PSL odrzucała wnioski referendalne w pierwszym czytaniu, bez dyskusji, bez pracy nad wnioskiem. Po prostu odrzucali z zasady. My tak nie robimy. Sejm proceduje nad wnioskiem i czynienie z tego zarzutu jest niezrozumiałe. 

Komisja ustawodawcza dopiero teraz (19 lipca) zajmie się wnioskiem o referendum. Mając na uwadze, że do września dużo czasu nie zostało, nie będzie to stracone posiedzenie? Minister Zalewska nieraz jasno dała do zrozumienia, że reforma wejdzie w życie.

- To wynika z późno złożonego wniosku referendalnego. Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło reformę edukacji praktycznie od początku swoich rządów. Już w 2016 roku daliśmy polskim rodzicom prawo wyboru w sprawie posyłania 6-latków do szkół.

Rozpoczęliśmy reformę, która ma naprawić polską szkołę. Kolejne etapy reformy były znane już pod koniec 2016 roku, ale wniosek referendalny trafił do sejmu dopiero 22 kwietnia. Trudno nie odnieść wrażenia, że środowiskom, które kontestują reformę chodziło po prostu o chaos w szkole. Stąd tak późne złożenie wniosku. A szkoła musi być gotowa 1 września. Ministerstwo Edukacji przygotowało reformę kompleksowo i rzetelnie. Wszystko jest gotowe, dzieci i rodzice wiedzą jak będzie wyglądać edukacja ich dzieci, przygotowują się do roku szkolnego, kupują podręczniki.

Szczerze nie rozumiem motywacji opozycji i niektórych środowisk – wspierany przez nich wniosek został złożony tak późno, jakby celowo miał wywołać chaos w szkole, która jest już przygotowana na reformę i nowy rok szkolny.

W kwietniowym sondażu Millward Brown ponad połowa ankietowanych była za referendum. Może trzeba dać im szanse zabrać głos w tej sprawie?

- Powtarzam: Sejm pracuje nad tym wnioskiem. Terminy są pochodną tego kiedy i jak był on złożony.

Uważam, że środowiska, które krytykują minister edukacji, a nie mają zbyt wielu merytorycznych argumentów, celowo działają tak, aby uzyskać jakikolwiek efekt chaosu. Jednak to nie ma miejsca. Kiedy daliśmy Polakom wybór dotyczący sześciolatków, też grzmiano o tym jaki to będzie bałagan i nie wiadomo co. Tymczasem wszystko przebiegło jak najsprawniej. Teraz też wieści się jakiś Armagedon, a polska szkoła jest już gotowa na reformę. Sądzę, że motywacja ludzi, którzy w dobrej wierze podpisali wniosek jest zupełnie inna niż tych środowisk, które dziś chcą chaosu za wszelką cenę.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.