Beata Szydło: Referenda są potrzebne, ale reforma edukacji jeszcze bardziej

Premier przekonuje, że polska szkoła potrzebuje reformy. - Wszystko to, co proponujemy w tej reformie, jest nastawione na to, by te dobre zmiany wprowadzić w szkole - mówi Beata Szydło.
Beata Szydło: Referenda są potrzebne, ale reforma edukacji jeszcze bardziej
Beata Szydło (fot.premier.gov.pl)

• Wniosek o referendum ws. reformy edukacji wpłynął zbyt późno. Reforma została już wdrożona - podkreśliła w sobotę (22 kwietnia) premier Beata Szydło.

• Dodała, że wniosek o referendum odczytuje jako działanie polityczne.

• Chodzi o złożone w sejmie 910,5 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji.

• W sobotę wieczorem w Warszawie oraz w Sopocie odbyły się manifestacje za niezwłocznym przeprowadzeniem referendum edukacyjnego.

****

Przypomnimy, w czwartek (20 kwietnia) w Sejmie złożono wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji; zebrano pod nim ponad 910,5 tys. podpisów. Pytanie referendalne, pod którym zbierano podpisy, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?".

Premier: Reforma jest już wdrażana

Premier, która była gościem "Wiadomości" TVP, podkreśliła, że jest za tym, by w ważnych sprawach pytać o zdanie Polaków i uważa, że referenda są potrzebne.

"Natomiast w tym momencie mamy szczególną sytuację, ponieważ ten wniosek referendalny wpłynął zbyt późno. Reforma edukacji została wdrożona, ona jest w tej chwili przygotowywana" - powiedziała Szydło. Dodała, że wniosek o referendum odczytuje jako działanie polityczne.

Premier przekonywała, że polska szkoła potrzebuje reformy. "Wszystko to, co proponujemy w tej reformie, jest nastawione na to, by te dobre zmiany wprowadzić w szkole, by rodzice mogli być pewni, że ich dzieci są dobrze przygotowane, dobrze wykształcone, ale też mają dobrą opiekę, a nauczyciele - żeby mieli poczucie tego, że wykonują zawód, który jest szanowany i w godnych warunkach mogą pracować" - mówiła Szydło.

"To nie jest łatwe, ja sobie z tego zdają sprawę, ale myślę, że w tej chwili te zmiany, które już są wprowadzane, one przebiegają bardzo spokojnie" - dodała. Podkreśliła, że minister edukacji Anna Zalewska prowadziła szerokie konsultacje w tej sprawie, bo przez kilka miesięcy jeździła po Polsce, spotykała się z samorządowcami, pedagogami i rodzicami. "I tutaj nie ma niejasności żadnych" - powiedziała premier.

Protestowali rodzice

Przeprowadzenia bez zbędnej zwłoki ogólnopolskiego referendum w sprawie reformy edukacji domagali się uczestnicy manifestacji, która odbyła się w sobotę wieczorem przed Sejmem. W pikiecie ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji" uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

W czasie manifestacji na ekranie wyświetlono około 20 minutowy film pt. "Mission: Referendum". Składały się na niego fragmenty archiwalnych nagranych wystąpień i wypowiedzi: prezydenta Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło, minister Zalewskiej, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz innych polityków PiS, którzy w czasie kampanii wyborczej i dyskusji o obniżeniu wieku szkolnego obiecywali słuchać obywatelek i obywateli oraz zapewniali, że głos rodziców jest najważniejszy.

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do ab: Moja wypowiedź dotyczyła referendum, a nie tego kto ma prawo wprowadzać reformę oświaty. Weź się zastanów, ale wybrana w demokratycznych wyborach władza, może to robić. Prawda? Gdyby tak nie było, to wszelkie wybory straciłyby sens, a świat stanąłby w miejscu. Mam burmistrza, którego uważam z...a (...), ale muszę go znosić, bo został przez ludzi wybrany. Takiego chcieli. Jedyne czego w życiu możemy być pewni, to zmiana, jak mówi starożytna chińska księga "I Ching". Moim zdaniem referendum nie ma większego sensu i niczego nie zmieni, ale głos ludu powinien być wysłuchany, nawet jeśli oznacza to zmarnowanie pieniędzy. Demokracja kosztuje. Mam do czynienia z oświatą i od lat obserwuję jak stacza się po równi pochyłej. Dlatego uważam, że reformy są niezbędne, choć oczywiście powinniśmy dyskutować jak zmieniać szkołę, by była jak najlepsza. Mam niewielką nadzieję, że po tej reorganizacji nastąpią prawdziwe zmiany na lepsze. Do tej pory takiej nadziei nie miałem. rozwiń

podPIS, 2017-04-25 22:22:48 odpowiedz

Do podPIS: A Jarosław to ile dzieci zrobił? A reformę edukacji naszych pociech siłą wprowadza? A może zgodnie z tym co piszesz nie powinien ? Weź się zastanów....

ab, 2017-04-24 13:04:55 odpowiedz

Lepiej późno rozpocząć dyskusję o reformie edukacji niż wcale. Reorganizacja nie jest reformą. Im dłużej będziemy zajmować się zmianą szyldów i przydziałów do budynków, zamiast dyskusją o reformie edukacji tym gorzej dla Polski. Te wydatki na zmiany w systemie organizacyjnym szkół są czymś gorszym n...iż wyrzucanie pieniędzy. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2017-04-24 10:41:47 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE