Będą miliony z UE na szkolnictwo zawodowe. Teraz trzeba pomysłów

120 mln euro z UE w dyspozycji ministra edukacji narodowej i 700 mln euro u marszałków województw to kwoty, które mogą być przeznaczone z nowego budżetu UE na szkolnictwo zawodowe w Polsce - poinformowała minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska.
Będą miliony z UE na szkolnictwo zawodowe. Teraz trzeba pomysłów
Fot. Flickr

"Nowa perspektywa finansowa, to lata 2015-20, a w praktyce jeszcze dwa kolejne. Pieniądze są, jest pytanie czy wydamy je dobrze, czy zmarnujemy. Chciałabym zrobić wszystko, byśmy wydali je dobrze" - zadeklarowała szefowa MEN, która uczestniczyła w Warszawie w Forum Edukacji Zawodowej i Gospodarki.

Zaznaczyła, że Polska jest na samym końcu negocjacji budżetowych z Unią Europejską i na co te środki będą mogły zostać wydane będzie wiadomo w ciągu dwóch tygodni.

Czytaj też:Negocjacje ws. wydawania funduszy UE zmierzają ku końcowi

"Marzy mi się sytuacja, w której duża część tej kwoty będzie wykorzystana do tego, by tworzyć miejsca praktyk u pracodawców. To co dzisiaj jest problemem szkolnictwa zawodowego, to że zawodu nie zdobywa się w praktyce, tylko "na sucho" - powiedziała minister. "Bardzo mi zależy, żeby dostęp do tych pieniędzy był jak najłatwiejszy, bo tylko to daje szansę stworzenie w Polsce sytuacji, że zawodu będzie się uczyło w warunkach realnych" - powiedziała.

Kluzik-Rostkowska chce, by wracający z zimowych ferii gimnazjalista, który kończy edukację na tym poziomie i wtedy podejmuje decyzję co dalej - gdzie kontynuować naukę - miał gotową informację.

Czytaj też:Dobrym pomysłem jest doradztwo zawodowe już na poziomie szkół

"Wracają z ferii, odpalają kompa, włączają mapę i patrzą, jaka jest oferta w ich najbliższej okolicy. Chcemy to połączyć z kampanią budującą dobry nastrój wokół szkolnictwa zawodowego" - mówiła.

MEN współdziała w tej sprawie z resortami gospodarki, pracy i skarbu, który ma w zarządzie spółki skarbu państwa.

W ocenie Kluzik-Rostkowskiej szkolnictwo zawodowe w Polsce trzeba urynkowić. "Ma ono sens tylko wtedy, gdy jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku pracy" - podkreśliła.

Przypomniała, że bolączką systemu szkolnictwa zawodowego są szkoły, które nie kształcą w potrzebnych zawodach, tylko w takich, do których mają nauczycieli.

Czytaj też: Kształcenie zawodowo-techniczne do poprawy

"Potem wypuszczamy na rynek pracy ludzi, którzy nie mają szansy znalezienia pracy, ponieważ te zawody nie są już potrzebne" - tłumaczyła. Zmiana pozwoliłaby podnieść rangę szkolnictwa zawodowego w Polsce - dodała.

Jednym z elementów dobrego przygotowania do rozsądnego wydania tych pieniędzy może być istniejący w Niemczech mechanizm miejsc praktyk w firmach - uważa szefowa MEN.

"Jeśli młody człowiek chce wybrać jakiś zawód X, to sam szuka miejsca praktyki. Jeśli okazuje się, że w promieniu 100 km nie ma takiej firmy, która zaoferuje mu praktykę w takim zawodzie, to oznacza chyba, że źle wybrał, jeśli chce mieszkać nadal tam, gdzie mieszka" - podkreśliła.

Zaznaczyła, że z pieniędzy będą mogli skorzystać rzemieślnicy, by zorganizować stanowiska pracy - praktyk, opłacić osobę, która te praktyki będzie prowadziła i współfinansować wynagrodzenie dla takiego ucznia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE