Białystok: konkurs dla przedszkoli niepublicznych

• W Białymstoku będzie konkurs dla niepublicznych przedszkoli, by zwiększyć dostępność miejsc dla dzieci na warunkach obowiązujących w placówkach samorządowych - zdecydowali radni.
• Rodzice zapłacą tam tyle, co w przedszkolu publicznym.
Białystok: konkurs dla przedszkoli niepublicznych
W Białymstoku przedszkola niepubliczne dostaną takie same dotacje jak w przedszkolach publicznych (fot.klubpuchatka.pl)

Będzie to możliwe, bo wyłonione w takim konkursie placówki niepubliczne dostaną 100 proc. dotacji przewidzianej na jedno dziecko w przedszkolach publicznych prowadzonych przez miasto (a nie 75 proc., jak obecnie).

Za przyjęciem uchwały zagłosowali prawie wszyscy radni, jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Uzasadniając projekt zastępca prezydenta Białegostoku Adam Poliński mówił, że po przeprowadzonej pierwszej rekrutacji widać, że nie ma zbyt dużego zainteresowania rodziców oddziałami przedszkolnymi, które miasto chce utworzyć w budynkach kilku podstawówek i dwóch gimnazjów.

Z danych magistratu wynika, że wciąż jest tam 470 miejsc dla dzieci w wieku 3-6 lat, podczas gdy ponad 600 dzieci nie zakwalifikowało się do miejskich przedszkoli (rodzice tych przedszkolaków nie wyrazili jednak zainteresowania oddziałami w szkołach i przedszkolach).

Poliński zwrócił uwagę, że w tym samym czasie blisko 600 dzieci więcej zostało zarejestrowanych w przedszkolach niepublicznych przy pełnej odpłatności.

Ile po konkursie będzie miejsc w przedszkolach niepublicznych z odpłatnością taką, jak w publicznych, na razie nie wiadomo. Władze miasta przyznają, że sama procedura zajmie co najmniej pięć tygodni, od ogłoszenia konkursu do zakończenia składania ofert.

Spodziewając się, że miejsc w placówkach publicznych może od września zabraknąć, ponieważ wielu rodziców deklarowało w ankietach, że nie poślą do pierwszej klasy swoich 6-letnich pociech i zostawią je w przedszkolach, władze chciały już kilka tygodni temu podpisać umowy na zwiększenie dotacji dla przedszkoli niepublicznych.

Chodziło o to, by więcej było miejsc dostępnych z odpłatnością taką, jak w placówce miejskiej.

Złożyły wówczas projekt uchwały, by zwiększyć dotację dla tych przedszkoli niepublicznych do 99 proc. (z 75 proc.), co miało je zachęcić do przystąpienia do tego programu. Wstępnie zgłosiło się ok. 20 przedszkoli. Według szacunków magistratu, miało to dać nawet ok. 800 miejsc.

Na ten pomysł nie zgodzili się jednak wówczas radni klubu PiS, którzy mają większość w radzie miasta. Na marcowej sesji odrzucili zapis w uchwale, dający możliwość zwiększenia dotacji placówkom niepublicznym.

Argumentowali, że byłoby to "obchodzeniem prawa". Ich propozycja, to otwarty konkurs ofert dla przedszkoli niepublicznych i wybór najlepszych, spełniających wymogi prawne. Zaproponowali też, by takie oferty miały 100 proc. dotację.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE