Błędy w samorządowych uchwałach przedszkolnych

Radnym zdarzają się kłopoty z interpretacją ustawy o systemie oświaty. Podejmują niezgodne z nią uchwały o opłatach za przedszkola, więc wojewodowie je unieważniają.
Błędy w samorządowych uchwałach przedszkolnych

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty mówi, że przedszkolem publicznym jest to, które zapewnia bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę w czasie ustalonym przez organ prowadzący, nie krótszym niż 5 godzin dziennie.

„Wprowadzenie opłat możliwe jest więc dopiero po przekroczeniu liczby godzin wyrażonej w ustawie” – uznał wojewoda śląski, unieważniając uchwalę Rady Miejskiej Kalety.

Ponadto wojewoda ocenił, że zapis, wg którego opłaty mają być wnoszone z góry do 15 każdego miesiąca, jest niedopuszczalny.

„Jedną z cech konstytutywnych opłaty publicznej jest jej ekwiwalentność. Zatem powinna być ponoszona za realnie spełnione świadczenie ze strony podmiotu publicznego, a nie za świadczenie, które ma dopiero nastąpić” – napisał w uzasadnieniu rozporządzenia nadzorczego wojewoda śląski.

Wojewoda dolnośląski za to unieważnił uchwałę Rady Gminy w Nowogrodźcu, która postanowiła, że opłaty za śniadanie w przedszkolach należy wnosić z góry do dnia 15 każdego miesiąca. Zdaniem wojewody dolnośląskiego rada nie była władna do stanowienia w tym zakresie.

„Regulacji tej nie można bowiem uznać za unormowanie w zakresie wysokości opłat za świadczenia realizowane przez przedszkole” – argumentował wojewoda.

Dodał: „Zakwestionowany ustęp stanowi element umowy cywilnej, która zawierana jest pomiędzy rodzicami dzieci a dyrektorem przedszkola. Tym samym to wspomniane strony umowy będą kształtowały jej treść, w tym będą ustalały termin wnoszenia opłat za świadczenia przedszkola oraz decydowały o tym czy opłata ta będzie uiszczana z góry czy z dołu”.

Wojewoda podlaski unieważnił uchwałę Rady Miejskiej w Stawiskach, według której rodzice dziecka korzystającego ze świadczenia przedszkola w wymiarze przekraczającym pięciogodzinny wymiar ustalony dla podstawy programowej zobowiązani są do ponoszenia odpłatności miesięcznej w wysokości 9 proc. minimalnego wynagrodzenia miesięcznego.

Organ nadzoru stwierdził, iż ustalona opłata ma charakter opłaty stałej, wnoszonej miesięcznie. „Ustalenie takiej opłaty na sztywnym poziomie nie pozwala na kontrolę, czy w jej ramach mieszczą się wyłącznie świadczenia przekraczające podstawy programowe wychowania przedszkolnego” – napisano w uzasadnieniu rozstrzygnięcia nadzorczego.

Wojewoda dodał, że żaden przepis ustawy o systemie oświaty nie przewiduje pojęcia „opłaty stałej”. Uprawnienie rady obejmuje jedynie ustalenie opłat za konkretne, indywidualnie wskazane świadczenia prowadzonych przez gminę przedszkoli publicznych, przekraczające podstawę programową.

Wojewoda podlaski zakwestionował także uchwałę Rady Miejskiej Białegostoku, która uznała, że „w przypadku nieobecności dziecka opłata, o której mowa w ust. 2, 3 i 5 nie podlega zwrotowi za wyjątkiem nieobecności spowodowanej leczeniem sanatoryjnym oraz szpitalnym. W takim wypadku opłata zostaje obniżona proporcjonalnie do czasu trwania nieobecności”.

Wojewoda uznał to rozwiązanie za wadliwie. W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia napisał: „W zakresie kompetencyjnym wynikającym wprost z art. 14 ust. 5 ustawy o systemie oświaty nie mieści się prawo do decydowania kiedy opłaty za świadczenia przekraczające podstawy programowe nie podlegają zwrotowi w przypadku nieobecności dziecka w przedszkolu. Rodzice są bowiem zobowiązani do ponoszenia opłaty, za te świadczenia, z których korzystają ich dzieci, a kryterium zróżnicowania, czy opłata jest pobierana, czy nie, powinien być fakt skorzystania lub nie skorzystania przez dziecko ze świadczeń.”

Wojewoda uznał także, że brak możliwości obniżenia i zwrotu opłaty dyskryminuje rodziców dzieci, którzy płacą w sytuacji, gdy dziecko nie uczestniczy w zajęciach.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE