Bolączki oświaty dla dorosłych

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 19-10-2012
  • drukuj
Budżet traci majątek na edukacji wirtualnych uczniów w szkołach dla dorosłych. Samorządy chcą zmian.
Bolączki oświaty dla dorosłych

Martwe dusze, handel danymi osobowymi, wyłudzanie subwencji oświatowej czy fałszowanie dokumentacji - to ciemna strona funkcjonowania niepublicznych szkół dla dorosłych.

Do tego sektora edukacji co roku płynie ponad 750 mln zł. Samorządy, które muszą utrzymywać te szkoły, chcą mieć realny wpływ na ich liczbę - pisze „Rzeczpospolita".

Zgodnie z ustawą samorząd musi dotować uczniów, którzy zapisali się do szkół, nawet wówczas, gdy w ciągu semestru pojawili się w szkole tylko jeden raz.

Do szkół płynie strumień publicznych pieniędzy i jest tak szeroki, że choć są to placówki niepubliczne, najczęściej oferują naukę bez konieczności płacenia czesnego.

Najlepiej by było, gdyby samorząd na podstawie analiz decydował o tym, ile takich szkół jest potrzebnych. Teraz musimy płacić każdej, która się zarejestruje - podaje „Rzeczpospolita".

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE


Po gimnazjum uczeń
Jest totalnym tłukiem,
A powinien, po nim,
Zostać samoukiem.

Wtedy niepotrzebnie
Ktoś pieniądze daje,
Bo on, jako ekstern,
Egzaminy zdaje.


Eterno Vagabundo, 2012-10-19 12:32:42 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE