Catering w szkołach?

  • www.esosnowiec.pl (Teresa Szczepanek)
  • 17-02-2012
  • drukuj
W związku z restrukturyzacją w oświacie dyrektorzy szkół i przedszkoli coraz częściej stają przed dylematem związanym z wyżywieniem w ich placówkach.
Catering w szkołach?

Normy unijne narzucają określone standardy, których wiele szkolnych i przedszkolnych kuchni obecnie nie spełnia. Rodzi się więc pytanie: dostosowywać kuchnie do wymogów HACCP (System Analizy Zagrożeń i Krytycznych Punktów Kontroli), czy może wprowadzić catering?

W niektórych miastach, jak na przykład w Zawierciu (zabierz głos/oceń prezydenta), z cateringu korzystają między innymi w trzech niepublicznych przedszkolach. Anna Goncerz, dyrektor przedszkola „Raj dla dzieci” twierdzi, że do podjęcia takiej decyzji zmusiło ich życie.

– Nie było warunków na to, by powstała kuchnia. Właściciele przedszkola pomyśleli wówczas o panu Ciszewskim, który w Zawierciu prowadzi restaurację. Zgodził się. Na catering przystali też rodzice. Przy miesięcznej opłacie za przedszkole wynoszącej 195 złotych płacą dodatkowo 6 złotych za posiłek każdego dnia. Śniadania dzieci przynoszą ze sobą. Picie i owoce zapewnia przedszkole – mówi Anna Goncerz.

Inaczej jest w Dąbrowie Górniczej (zabierz głos/oceń prezydenta), gdzie z cateringu korzysta się sporadycznie. – Są to jednostkowe przypadki i mają miejsce wówczas, kiedy w którejś z placówek przeprowadzany jest remont. We wszystkich naszych przedszkolach, a także w szkołach podstawowych i gimnazjalnych, kuchnie spełniają wymogi sanitarno – higieniczne. Wszędzie przestrzegane są zasady prawidłowego żywienia. Dzieci i młodzież korzystają z posiłków przygotowywanych w oparciu o nowoczesne standardy żywienia. Nie mamy potrzeby korzystać z cateringu – wyjaśnia Anna Zubko z biura prasowego dąbrowskiego magistratu.

W Sosnowcu wokół tego tematu wciąż pojawiają się nowe wiadomości. Wśród radnych przewija się informacja, że w związku z restrukturyzacją oświaty i szukaniem oszczędności prawdopodobne jest wprowadzenie cateringowego systemu żywienia dzieci. W Wydziale Edukacji sosnowieckiego magistratu nikt o niczym jednak nie wie. – Sprawa funkcjonowania stołówek w naszych placówkach nie była dyskutowana. Nie było też żadnych informacji dotyczących cateringu – twierdzi Aldona Barańska, inspektor w Wydziale Edukacji UM w Sosnowcu (zabierz głos/oceń prezydenta).

Zastępca prezydenta Agnieszka Czechowska – Kopeć twierdzi, że takie rozwiązanie zostało zaproponowane dla szkolnych kuchni, których stan nie jest najlepszy, a dostosowanie ich do wymogów systemu HACCP będzie bardzo kosztowne. Jednak żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. – Tę kwestię dyskutowaliśmy jedynie na jednym z posiedzeń kierownictwa Urzędu Miejskiego – mówi.

Dodaje, że absolutnie nikt nie mówił o cateringu, jako o rozwiązaniu systemowym, które miałoby być wprowadzone we wszystkich placówkach. – W najbliższym czasie, może jeszcze w pierwszym kwartale, będziemy musieli pochylić się nad tym tematem. Ustawa narzuca nam normy, stworzenie wymaganych warunków z pewnością będzie bardzo kosztowne, więc trzeba będzie poszukać alternatywnych rozwiązań, przygotować kilka scenariuszy, rozważyć za i przeciw. Być może przygotujemy jedną lub dwie stołówki w jednej czy dwóch szkołach, spełniające unijne wymogi, z usług których korzystać będą inne szkoły. Jest też prawdopodobne, że trzeba będzie skorzystać z usług firm zewnętrznych – wyjaśnia Czechowska-Kopeć.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.