Chaos w samorządowych przedszkolach

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 23-08-2011
  • drukuj
Nowy rok szkolny będzie sprawdzianem dla wprowadzonej w 2009 r. reformy oświatowej. Testowanie rozpocznie się na pięciolatkach, które po raz pierwszy obowiązkowo pójdą do przedszkola.
Chaos w samorządowych przedszkolach

Już wiadomo, że nie dla wszystkich starczy miejsc. Brakuje również uchwał w sprawie opłat, jakie samorządy mogą pobierać od rodziców przedszkolaków – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Część gmin wciąż nie przygotowała przedszkoli. Z kolei te, które wywiązały się z obowiązku, muszą wprowadzić poprawki do uchwał, po zakwestionowaniu ich przez wojewodów. Główny zarzut – wpisanie do nich niedozwolonych sankcji dla rodziców spóźniających się z odbieraniem dzieci.

Czytaj też: NIK: przedszkola wciąż dla wybranych

Przyjęcie wszystkich dzieci do przedszkoli to nie jedyny problem samorządów. Do końca wakacji muszą wydać nowe uchwały w sprawie opłat. Taki obowiązek nałożyła na nie ustawa z 5 sierpnia 2010 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty (DzU nr 148, poz. 991), która doprecyzowała, kiedy i za co samorządy mogą pobierać świadczenia.

Czytaj też: Przedszkola – mus i marzenie

Znowelizowane przepisy uprawniają gminy do pobierania opłat od rodziców za uczęszczanie dziecka do przedszkola dopiero po pięciu godzinach ich pobytu w placówce. W tym czasie są realizowane zajęcia wynikające z tzw. podstawy programowej. Tyle że niektóre samorządy wciąż takich uchwał nie przyjęły.

Czytaj też: Problem znikających przedszkoli

Zmiana przepisów i nowe uchwały miały sprawić, że gminy nie będą naliczać ryczałtu za pobyt dziecka w przedszkolu, ale ustalą stawki godzinowe. Dodatkowo nowelizacja przepisów miała spowodować, że ani wojewoda, ani sąd administracyjny nie doprowadzą do ich uchylenia. W praktyce okazało, się że przepisy są wciąż na tyle nieprecyzyjne, że nowe uchwały w dalszym ciągu są przez wojewodów odrzucane.

Czytaj też: Trybunał w sprawie opłat za przedszkola?

Innymi zarzutami pod adresem samorządów ze strony organów nadzorczych jest m.in. niewskazanie w uchwałach, w jakich godzinach jest realizowanych pięć godzin bezpłatnych podstawy programowej, a także brak konkretów dotyczących pobierania opłat za pozostałe godziny.

Samorządy nie wiedzą też, czy np. zajęcia z religii zaliczać do podstawy programowej, czy też pobierać z tego tytułu opłatę.

Samorządy nie zamierzają też rezygnować z karania rodziców za spóźnianie się z odbieraniem dzieci. Obchodzą więc uchwałę i regulują to w umowach. A tych wojewoda już nie kontroluje.

Samorządy, który nie chcą narażać się na zarzut pobierania nieuzasadnionych opłat, wprowadzają elektroniczne karty. Rodzice muszą je podbić przy wejściu i wyjściu z przedszkola.

Gminy przyznają, że nie potrafią stworzyć prawidłowych uchwał, bo nowelizacja ustawy o systemie oświaty jest nieprecyzyjna. Podkreślają też, że nawet po uzgodnieniu projektu uchwały z urzędnikami wojewody ten sam dokument jest po uchwaleniu kwestionowany.

Resort edukacji narodowej nie dostrzega problemu i tłumaczy, że to gminy odpowiadają za ostateczny kształt uchwał dotyczących opłat za pobyt dzieci w przedszkolach – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU