Chcą bezpłatnego udostepnienia e-podręczników

85 proc. rodziców, nauczycieli i uczniów opowiada się za tym, by elektroniczne podręczniki były udostępniane bezpłatnie - wynika z ankiety przeprowadzonej online przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ośrodek Rozwoju Edukacji.
Chcą bezpłatnego udostepnienia e-podręczników
Wyniki ankiety opublikowało we wtorek ministerstwo edukacji.

Celem ankiety było zbadanie opinii rodziców, nauczycieli, uczniów i innych osób na temat e-podręczników oraz m.in. na temat dotychczasowego wykorzystania treści cyfrowych w edukacji.

Przeprowadzona została w listopadzie 2012 roku. W ankiecie wzięło udział 10 229 osób. W tym nauczycieli - 5716 (stanowili ono 56 proc. ankietowanych), rodziców - 1373 (13 proc.), innych osób, w tym uczniów - 3140 (31 proc.). Udział w ankiecie był anonimowy.

Czytaj też:  E-podręczniki zgodnie z harmonogramem

Jak czytamy w komentarzu MEN do wyników ankiety, potrzebę wprowadzania technologii informacyjno-komunikacyjnych do szkół sygnalizują wszystkie grupy ankietowanych.

24 proc. ankietowanych nauczycieli uważa, że e-podręczniki przyczynią się do rozwijania umiejętności twórczego wykorzystania dostępnych źródeł wiedzy, 20 proc. - że do rozwoju kreatywnego myślenia, a 18 proc. - do rozwoju umiejętności z zakresu przedmiotów szkolnych. Zdaniem 21 proc. nauczycieli e-podręczniki wywołają zmiany na tradycyjnym rynku wydawniczym.

Za największą zaletę tworzonych e-podręczników nauczyciele uznają interaktywne ćwiczenia, które pomogą utrwalić uczniom omawiany materiał. Tę odpowiedź wskazało 87 proc. nauczycieli biorących udział w badaniu. Nie mniejsze znaczenie dla ankietowanych pedagogów mają materiały wideo(uważa tak 84 proc. nauczycieli), interaktywne symulacje eksperymentów (75 proc.) i gry edukacyjne (70 proc.).

Czytaj też:  E-podręcznik pomoże uczniom w matematyce

63 proc. nauczycieli wyobraża sobie, że e-podręcznik będzie dla nich narzędziem dodatkowym, uzupełniającym podręczniki tradycyjne. 23 proc. widzi e-podręcznik jako podstawowe źródło wiedzy/nauki, a dla 14 proc. - e-podręcznik to materiał dodatkowy wykorzystywany przez uczniów do pracy w domu.

Z ankiety wynika także, że dla 60 proc. nauczycieli już teraz otwarte zasoby edukacyjne są codziennym narzędziem pracy (53 proc. korzysta z nich często, a 7 proc. zawsze); 30 proc. - podało, że korzysta czasami, 7 proc. - że rzadko, a 3 proc. - że nigdy.

66 proc. biorących udział w ankiecie rodziców chciałoby, żeby e-podręcznik był podstawowym podręcznikiem, z którego będzie korzystało ich dziecko. 26 proc. chciałoby, żeby dzieci korzystały równolegle z e-podręczników i podręczników tradycyjnych. Tylko 8 proc. rodziców postrzega e-podręczniki jako materiał dodatkowy, z którego dzieci mogłoby korzystać w domu lub podczas wakacji.

Z odpowiedzi rodziców wynika, że ich dzieci chętnie i często korzystają z komputera. Ponad 50 proc. dzieci spędza przed komputerem przynajmniej 6 godzin tygodniowo. Aż 24 proc. z nich korzysta z komputera powyżej 10 godzin tygodniowo. 44 proc. z rodziców deklaruje, że jest to czas poświęcony na naukę.

Zdaniem rodziców dzieci najczęściej wykorzystują komputer i technologie cyfrowe do wyszukiwania informacji w internecie. Tę odpowiedź wskazało 39 proc. rodziców biorących udział w ankiecie.

Komputer jest także ważnym narzędziem wykorzystywanym do komunikacji z kolegami z klasy w sprawie zadań domowych oraz do pisania wypracowań. Te odpowiedzi zostały wskazane odpowiednio przez 25 proc. i 19 proc. rodziców. Tylko 3 proc. rodziców odpowiedziało, że ich dziecko wykorzystuje komputer stricte do nauki, a 4 proc. ankietowanych odpowiedziało, że dziecko owszem korzysta z komputera, ale nigdy w celach edukacyjnych.

Zdaniem 93 proc. rodziców do korzystania z e-podręcznika zachęciłby uczniów interaktywne symulacje eksperymentów, a zdaniem 90 proc. - interaktywne ćwiczenia. Według 77 proc. ankietowanych rodziców zachętą dla uczniów byłyby materiały video.

Wyniki ankiety są dostępne tutaj.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Po pierwsze e-podręcznik powinien być podstawowym podręcznikiem, wymaganym przez nauczyciela. Jeżeli nauczyciel będzie chciał korzystać z innych materiałów - powinien je zapewnić uczniom na lekcję.

Po drugie, wyobrażam sobie, że e-podręczniki będą zamówione przez MEN u wyłonionego w j
...akimś postępowaniu autora (autorów), a zatem to MEN będzie właścicielem tych materiałów (czyli majątkowych praw autorskich do nich). A ponieważ zostaną one stworzone za publiczne pieniądze - dostęp do nich powinien być nieodpłatny (włącznie z możliwością korzystania do celów niekomercyjnych) dla każdego. rozwiń

krzyciel, 2013-02-20 10:35:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU