Cieszę się z każdego sześciolatka w szkole

- Cieszę się z każdego sześciolatka, który rozpoczyna naukę wcześniej. Uważam, że jest to szansa na rozwój każdego, konkretnego dziecka” – powiedziała minister edukacji Krystyna Szumilas.
Cieszę się z każdego sześciolatka w szkole

Zdaniem minister edukacji Krystyny Szumilas, odsetek sześciolatków, które w tym roku pójdą do I klas szkół podstawowych nie będzie mniejszy niż ubiegłym roku. W roku szkolnym 2011/2012 do I klas – zgodnie z wolą rodziców – poszło około 20 proc. dzieci 6-letnich.

Czytaj też: Ilu sześciolatków jest w pierwszych klasach?

„Uważam, że nie będzie to procentowo dużo mniej niż w ubiegłym roku. To jest decyzja rodziców. Ja tę decyzję szanuję. Cieszę się z każdego sześciolatka, który rozpoczyna naukę wcześniej. Uważam, że jest to szansa na rozwój każdego, konkretnego dziecka” – powiedziała Szumilas w poniedziałek w radiowych „Sygnałach dnia”.

Minister odniosła się też do niedzielnych propozycji zmian w szkolnictwie przedstawionych przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o edukację od 7 roku życia, ośmioletnią szkołę podstawową, czteroletnie liceum, czyli likwidację gimnazjów, a także odbudowę szkolnictwa zawodowego i rezygnację z systemu testowego przy maturach.

Czytaj też: Propozycje w zakresie oświaty

„Chciałabym życzyć szkołom spokojnego roku. Koncentrowania się na tym, co w szkolne najważniejsze: na intensywnej pracy, intensywnej nauce. Chciałabym życzyć szkole braku rewolucyjnych zmian. Jestem przeciwna zmianie struktury szkolnictwa, bo to powoduje dodatkowy chaos: przenoszenie uczniów ze szkoły do szkoły, zmiana nauczycieli, a afekt będzie niedobry dla szkół. Owszem gimnazja są szkołą, w której trzeba większą uwagę zwrócić na wychowanie uczniów (...) ale wszystkie badania, eksperci, naukowcy mówią, że gimnazja są szansą na podniesienie jakości kształcenia, pokazują to badania PISA” – powiedziała Szumilas.

Czytaj też: Sześciolatek nie musi iść do I klasy

Minister przypomniała, że od tego roku reforma szkolnictwa wchodzi do szkół ponadgimnazjalnych.

„Dziwię się też prezesowi Kaczyńskiemu, że nie zauważył, że 1 września przynosi zmianę w szkolnictwie zawodowym, że właśnie wchodzi tam reforma, że szkolnictwo zawodowe będzie bliżej rynku pracy, że większy nacisk kładziemy na kształcenie praktyczne, na to by kształcić te kompetencje i umiejętności, które będą potrzebne na rynku pracy. To właśnie zaczyna się dziać” – zauważyła. Jak wyjaśniła, uczniowie będą zdobywali kwalifikacje konieczne do wykonywania danego zawodu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE