Co wpływa na wyniki egzaminów w szkole?

Autonomia szkół i nauczycieli, rozwijanie rozumowania uczniów, wsparcie szkół i egzaminy zewnętrzne - to cechy wspólne systemów edukacji krajów z najlepszymi wynikami w międzynarodowym badaniu PISA - powiedział wiceminister edukacji Maciej Jakubowski.
Co wpływa na wyniki egzaminów w szkole?

W czwartek w Sejmie odpowiadał on na pytania posłanek PO Danuty Pietraszewskiej i byłej minister edukacji Krystyny Szumilas. Chciały one wiedzieć, co wpłynęło na wysokie wyniki uzyskane przez polskich gimnazjalistów w ostatniej edycji badania.

W każdej edycji badania Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów PISA sprawdzane są trzy umiejętności 15-latków: czytanie i interpretacja, rozwiązywanie problemów matematycznych oraz rozumowanie w naukach przyrodniczych. Polscy uczniowie znaleźli się w czołówce krajów Unii Europejskiej we wszystkich trzech dziedzinach. Badanie przeprowadzane jest pod auspicjami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Czytaj też:  Słabe efekty projektów edukacyjnych UE

Jakubowski przypomniał, że systemy edukacji są autonomiczne, bardzo różnią się zarówno w krajach OECD, a i w ogóle na świecie; zależą od kontekstu kulturowego i od tego, w jaki sposób w danym kraju rozwijały się. "Można jednak wskazać pewne cechy systemów w krajach, które od lat uzyskują najwyższe wyniki, lub dokonały największej poprawy" - ocenił. Jak mówił, Polska projektując reformy edukacji patrzyła na wyniki krajów, które osiągają najlepsze wyniki, np. Finlandię - lidera badań.

"W raportach OECD, za kluczowy element uważa się bardzo dużą autonomię szkół. Jedną ze zmian wprowadzonych w Polsce w 1999 r. i później konsekwentnie umacnianą, było zwiększenie autonomii polskich szkół i nauczycieli. Polscy nauczyciele pod względem pedagogicznym mają bardzo dużą swobodę w kreowaniu nauczanych treści, w metodach stosowanych w szkole, w wyborze podręczników, czy innych materiałów dydaktycznych" - zaznaczył Jakubowski.

Wiceminister podkreślił, że z tą zmianą powiązana jest ostatnia zmiana podstawy programowej nauczania. "Samo określenie podstawa programowa mówi o tym, że jest to ogólny zarys, a od 2008 r. od ostatniej reformy, wskazano w niej, jakie umiejętności powinni mieć uczniowie na koniec danego etapu nauczania. Podstawa nie podaje, jakie konkretnie treści i zadania powinny być realizowane na każdej lekcji. To daje dużą swobodę, z której korzystają polscy nauczyciele, a także nauczyciele w Finlandii, czy innych krajach najlepszych pod względem umiejętności uczniów" - powiedział. Przypomniał, że w nowej podstawie programowej położony został również nacisk na rozwój rozumowania uczniów, a nie na wiedzę.

Jak dodał, jednym z elementów kluczowych jest także system wsparcia szkół. "To jest system, który obecnie w Polsce budujemy. (...) Ma on wskazywać drogę do polepszenia jakości nauczania, a być tylko systemem nadzoru. Taki system funkcjonuje w Finlandii oraz w najlepszych krajach azjatyckich" - podał Jakubowski. Poinformował, że do elementów kluczowych zaliczane jest funkcjonowanie systemów egzaminów zewnętrznych. "W Finlandii ich co prawda nie ma, ale są w większości krajów OECD. Polska poszła także tą drogą" - dodał wiceminister.

Badanie Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów (PISA - Programme for International Student Assessment) prowadzone pod auspicjami OECD to najważniejsze i największe badanie edukacyjne na świecie. Przeprowadzane jest cyklicznie co trzy lata począwszy od 2000 r. W ostatniej edycji, zrealizowanej w 2012 r., uczestniczyło 65 krajów i regionów świata. Celem badania jest sprawdzenie, czy 15-latkowe (w wielu krajach w tym wieku kończy się obowiązkową naukę) mają wiedzę i umiejętności, by dalej radzić sobie w życiu.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do inka: w strasznej rzeczywistości żyjesz;-) Współczuję.

q-ku, 2014-02-05 09:58:40 odpowiedz

Wszystko co tu napisano to kłamstwa. Reformy wprowadziły tylko bałagan i podniosły koszty oświaty ale nie na nauczanie (tam gdzie powinno być). Reformy to lipa, to stworzenie sobie możliwości zagarnięcia pieniążków, które należały się uczniom (na pomoce, na mniejsze klasy, na materiały do pracy). S...zkoły polskie zawsze uczyły bardzo dobrze - fachowcy z naszego kraju cenieni byli nawet za komuny na każdym poziomie - od płytkarza do naukowca. Nawet wasze reformy nie zdołały zniszczyć polskiej szkoły - ale teraz to co szykują - przekształcanie szkół w społeczne, sześciolatki w klasie I i coraz bardziej drastyczny braaak pieniędzy (nie tak jak w Finlandii) - pewnie dokonają zaplanowanych zniszczeń w oświacie. rozwiń

inka, 2014-01-31 09:07:41 odpowiedz

Chcąc reformować polskie szkoły nie można patrzeć tylko na niektóre działania podejmowane w tych państwach, które wcześniej dokonały reform. Należy patrzeć na wszystko - przede wszystkim na nakłady finansowe. Śmieszy mnie porównywanie działań polskich, gdzie subwencja oświatowa nie wystarcza nawet n...a marne funkcjonowanie szkoły, ze skandynawskimi - mającymi chyba najwyższe w europie nakłady finansowe. Niestety, bez pieniędzy żadnej reformy się nie przeprowadzi. rozwiń

krzyciel, 2014-01-11 22:49:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE