Cyfrowa szkoła rusza na próbę

E-podręczniki, lektury szkolne w bibliotece internetowej, materiały edukacyjne dla Polaków za granicą – to najważniejsze działania na rzecz upowszechniania wiedzy w sieci, prowadzone w Polsce.
Cyfrowa szkoła rusza na próbę
W Polsce projekty upowszechniania materiałów edukacyjnych prowadzą organizacje pozarządowe skupione w Koalicji Otwartej Edukacji. Według niej powszechny dostęp do wiedzy, umieszczonej w formie elektronicznej w internecie, określany jest jako „otwarta edukacja”.

Koalicja zakłada, że korzystanie z cyfrowych materiałów edukacyjnych – podręczników, lektur szkolnych, kursów, scenariuszy lekcji, zbiorów ćwiczeń – powinno być bezpłatne i swobodne, zasoby można dowolnie powielać i dostosowywać do własnych potrzeb dzięki objęciu ich wolnymi licencjami lub przeniesieniu do domeny publicznej.

Starania na rzecz upowszechnienia wiedzy w sieci i tego, aby w środowisku cyfrowym zaczęły funkcjonować polskie szkoły, podejmuje teraz rząd. Założeniem programu „Cyfrowa szkoła” realizowanego przez MEN, który rusza w marcu, jest zarówno wyposażenie nauczycieli i uczniów w sprzęt multimedialny oraz udostępnienie internetu, jak i wydanie podręczników w formie elektronicznej.

Pilotażem programu „Cyfrowa szkoła” zostanie objętych, według zapowiedzi resortu edukacji, ok. 400 szkół prywatnych i publicznych. Od 23 marca placówki będą mogły występować z wnioskami o wyposażenie w nowoczesne pomoce dydaktyczne do organów prowadzących. Ich uczniowie i nauczyciele otrzymają przenośne komputery, tablice interaktywne, rzutniki i urządzenia umożliwiające budowę bezprzewodowej sieci komputerowej. Pilotaż ma kosztować 50 mln zł. Wyposażaniu szkół w sprzęt będą towarzyszyły szkolenia nauczycieli.

W ramach „Cyfrowej szkoły” w polskich szkołach mają zostać wprowadzone e-podręczniki. Choć pomysł dotyczący elektronicznych materiałów edukacyjnych jest wciąż w fazie projektu, Jakub Osiński z Ośrodka Rozwoju Edukacji powiedział, że rząd planuje publikowanie e-podręczników na wolnych licencjach, co znaczy, że uczniowie będą mogli z nich korzystać za darmo.

„Plany są takie, że za napisanie tych podręczników będą odpowiadać partnerzy” – mówił Osiński. „Nie możemy jednak powiedzieć żadnej pewnej rzeczy, ponieważ projekt jeszcze nie został zaakceptowany” – dodał. Dwuletni program opracowywania e-podręczników ma zostać uruchomiony w kwietniu.

W ramach wspierania Polonii i Polaków za granicą Ministerstwo Edukacji Narodowej uruchomiło też program otwartej edukacji „Włącz Polskę” skierowany do polskich uczniów i nauczycieli za granicą. Nauczający poza granicami naszego kraju mogą skorzystać z gotowego zestawu materiałów online albo ułożyć z nich własny podręcznik. Materiały edukacyjne dla Polonii publikuje też Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

W Polsce największym niepublicznym projektem otwartej edukacji, upowszechniającym wiedzę, jest szkolna biblioteka internetowa wolnelektury.pl. Dzięki niej uczniowie mogą skorzystać ze 170 lektur szkolnych, od starożytności po współczesność. W bazach biblioteki gromadzone są dzieła polskich i zagranicznych autorów znajdujące się w domenie publicznej, czyli te utwory, do których wygasły już prawa autorskie lub które nigdy nie zostały nimi nie objęte. Strona wolnelektury.pl działa od 2007 r., bibliotekę cyfrową prowadzi fundacja Nowoczesna Polska we współpracy z Biblioteką Narodową.

Nowoczesna Polska, zajmująca się rozwojem nowoczesnej edukacji, realizuje też projekt Wolne Podręczniki, działający podobnie jak Wikipedia, gdzie edycją i opracowywaniem haseł otwartej encyklopedii zajmują się specjaliści z różnych dziedzin. Wolne podręczniki tworzą dobrowolnie nauczyciele, graficy i korektorzy.

Wciąż brakuje e-podręczników dla studentów – ocenił sytuację otwartej edukacji w Polsce Kamil Śliwowski z Creative Commons Polska, projektu promującego dzielenie się zasobami na wolnych licencjach. „Szkolnictwo wyższe jest zacofane” – stwierdził. Podkreślił, że problemów wysokich cen podręczników w księgarniach i niewystarczającej liczby egzemplarzy w bibliotekach, które próbuje się rozwiązywać na niższych poziomach edukacji, w szkołach wyższych się prawie nie dostrzega.

Barierę w upowszechnianiu otwartej edukacji, według Śliwowskiego, stanowi przestarzały system edukacji. „Większość nauczycieli nie jest innowacyjna. Korzystając tylko z papierowego podręcznika, nie są przyzwyczajeni do uaktualniania wiedzy oraz szukania nowych rozwiązań” – mówił. Dodał, że „sami nauczyciele tego nie zmienią, to powinno zostać zapisane w programie nauczania”.

Do soboty na świecie trwa Tydzień Otwartej Edukacji. W jego ramach Open Society Institiute w Stanach Zjednoczonych, Creative Commons i amerykański departament edukacji ogłosiły konkurs „Why Open Education Matters?” na najlepszy film promujący otwarte zasoby. Krótkie wideo w języku angielskim można nadsyłać do 5 czerwca 2012 r. Zwycięzca otrzyma 25 tys. dolarów. Więcej informacji znajduje się na stronie www.creativecommons.pl.

Rozwój otwartych zasobów edukacyjnych na całym świecie wspiera międzynarodowy ruch OER (Open Educational Resources). W 2007 r. organizacje działającego w jego ramach podpisały tzw. deklarację kapsztadzką, w której zaapelowały do władz państwowych i instytucji edukacyjnych o nadanie pierwszeństwa działaniom mającym na celu tworzenie otwartych zasobów w zakresie edukacji.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

to prawda. wszystko zależy od sytuacji

PAPRYCZKA, 2012-03-09 10:35:04 odpowiedz

Zawsze są jakieś kłopoty.Kiedy pozna się powody zmienia sie ocena!

pyskaty, 2012-03-09 10:15:55 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU