Czy 6-latki powinny rozpocząć naukę w szkole?

Większość 6-letnich Europejczyków chodzi do szkoły. Zdaniem resortu edukacji nasze dzieci i szkoły też są na to gotowe.
Czy 6-latki powinny rozpocząć naukę w szkole?
Zdaniem MEN szkoły są przygotowane na przyjęcie 6-latków

Nie milknie dyskusja o obowiązku rozpoczynania edukacji szkolnej przez dzieci w wieku 6 lat. Oto argumenty jakie zdaniem Ministerstwa Edukacji przemawiają za posłaniem sześciolatków do szkół.

Czytaj: Co mówią o 6-latkach w szkole politycy?

Cofnięcie reformy przede wszystkim wywołałoby ogromne perturbacje organizacyjne w systemie oświaty: w jednym roku nie byłoby w ogóle klasy pierwszej w szkole podstawowej, gimnazjum, ponadgimnazjalnej, na studiach. Pracę straciłoby co najmniej kilkanaście tysięcy nauczycieli. Dzieci, które nie poszłyby do klasy pierwszej jako sześciolatki musiałyby wrócić do przedszkola.

Spowodowałoby to duże trudności ze znalezieniem dla nich miejsc.

Jak podkreśla MEN dzieci nie trzeba ratować przed szkoła, tylko trzeba wspierać ich rozwój, a wcześniejsze rozpoczęcie edukacji to wykorzystanie najlepszego okresu w rozwoju dziecka. Wiedzą o tym na całym świecie.

W większości krajów europejskich 6-latki uczą się w pierwszej klasie. Spośród 202 państw, 134 wysyłają 6-latki do szkół. Sześciolatki (lub młodsze dzieci) idą do pierwszej klasy w 22 krajach Unii Europejskiej.

Jest tak np. w Austrii, Belgii, Niemczech, Czechach, Danii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Luksemburgu, Portugalii, Rumunii, na Słowacji, Słowenii, na Węgrzech oraz we Włoszech. Na Cyprze, w Grecji, Holandii i Wielkiej Brytanii do szkół trafiają już pięciolatki. Ostatnio zdecydowały o tym Norwegia, Dania i Słowenia. Polska nie jest więc odosobniona.

Zdaniem resortu posłanie 6-latka do szkoły wcale nie oznacza zabierania mu dzieciństwa. Dzieci w pierwszej klasie uczą się poprzez zabawę. To nie są sztywne lekcje jakie my – dorośli pamiętamy z naszego dzieciństwa.

Szkoły są przygotowane

Dzieci mają do dyspozycji kąciki do zabawy i odpowiednie meble. Nie obowiązuje ich też 45 minut przeznaczone na lekcję. Siedzą w klasie tyle ile nauczyciel uzna za celowe, pozostały czas mogą spędzać na spacerach, na boisku itp.

Ministerstwo przypomina, że już w tej chwili przepisy dotyczące możliwości odraczania dziecka dają dużą swobodę rodzicom. Jeśli rodzic uzna, że jego sześcioletnie dziecko nie poradzi sobie w pierwszej klasie, może udać się do poradni psychologiczno-pedagogicznej i poprosić o badanie dziecka.

Jeśli opinia poradni potwierdzi obawy rodzica to on, a nie dyrektor szkoły, decyduje, by nie posłać dziecka do szkoły. Ponadto rodzic do końca grudnia może cofnąć swoje sześcioletnie dziecko ze szkoły.

Badania Pedagogium („Uczestnictwo dziecka 6 – letniego w edukacji szkolnej”, Wyższa Szkoła Nauk Społecznych, Warszawa 2014).

87 proc. ankietowanych rodziców, którzy posłali swoje dzieci w wieku 6 lat do szkoły, zauważyło u nich pozytywne zmiany. 79 proc. rodziców ponownie podjęłoby decyzję o wcześniejszym rozpoczęciu nauki przez ich dzieci. 89,4 proc. rodziców oceniało: „dobrze” lub „dobrze z zastrzeżeniami” poziom przygotowania szkoły do rozpoczęcia prac z uczniami sześcioletnimi.

Według MEN dzieci, które w 2009 r. poszły do szkoły jako sześciolatki, świetnie poradziły sobie na tegorocznym sprawdzianie szóstoklasistów. W 2009 r. stanowiły grupę tylko 4,3 proc. wśród wszystkich pierwszaków, trudno więc mówić o jakimś generalnym wniosku, ale na pewno można stwierdzić, że dały radę.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

W Holandii dzieci są już w wieku 4 lata w szkole, tam nie tylko rozwój ale i opieka bo rodzice muszą pracować a u nas cały system rodzinny się rozsypał, a Arystoteles przed naszą erą pisał o polityce, że finanse Państwa mają najwążniejszą komórkę w Państwie- to RODZINA!

Starsza, 2015-08-24 14:58:37 odpowiedz

To, nie jest miarodajny tekst. Jak Państwo zauważą, brak Państw "Północy" nie jest przypadkowy. Chodzi o to, że w cieplejszym klimacie rozwój dziecka następuje szybciej. Dlatego, generalnie na północy edukacja rozpoczyna się od 7 lat a na południu 6 lat. Nie powinno oceniać się przygotowan...ia szkoły, ale przygotowanie dzieci do edukacji szkolnej. Dzieci, z terenu Polski, nie są do tego przygotowane w wieku 6 lat i nie zmieni tego, żadna reforma ani moda. rozwiń

Fund nRO Kraj Kulturowego, 2015-08-24 10:14:23 odpowiedz

Trzeba zupełnie inne pytania stawiać. Najważniejsze jest, dlaczego rodzice nie chcą posyłać dzieci do polskich szkół? Kiedyś walczono o możliwości uczenia się w szkołach, a teraz słusznie rodzice walczą o oddalenie od dzieci szkolnych opresji. Polska szkoła w niewielkim stopniu została zmieniona od ...czasów PRL-u, gdy wokół niej zmieniło się wszystko. Zmiany strukturalne organizacji szkół to zastępczy temat. Jeszcze w klasach I - III jest znośnie. Gorzej od klasy czwartej do studiów wyższych włącznie. Słabe zarobki Polaków i duże bezrobocie młodych ludzi, to też efekt kiepskiej szkolnej edukacji. Powiem więcej, administracja szkolna zmian nie chciała, a obywatele dopiero teraz krzyczą. Ten krzyk trzeba przełożyć na projekty zmian jakościowych w pracy ogółu szkół, zmian dużych, choć stopniowo wprowadzanych. Dlaczego stopniowo? Bo nie mamy kadr przygotowanych do wprowadzania zmian. Kto pozostał w uczelniach pedagogicznych po PRL-u? Komu do czego była potrzebna szkoła kraju dołączonego po II wojnie światowej do ZSRR? Dzieci powinny uczyć się coraz regularniej od 3 roku życia, ale nie tego co teraz. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-08-24 09:57:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE