Czy szkoła prywatna jest lepsza od państwowej?

Oświata niepubliczna jest dla wielkomiejskich dzieci, których rodzice są gotowi słono zapłacić.
Czy szkoła prywatna jest lepsza od państwowej?
Rodzice wybierają szkoły niepubliczne między innymi dlatego, że obawiają się przepełnionych szkół rejonowych (Gimnazjum nr 1 w Warszawie, fot. gimnazjum1.net)

Niepubliczne gimnazja to domena Mazowsza. Analiza sieci prywatnych gimnazjów, którą przeprowadził "Dziennik Gazeta Prawna", pokazuje ogromne rozwarstwienie - oświata niepubliczna jest przede wszystkim dla wielkomiejskich dzieci, których rodzice są gotowi słono zapłacić.

Największy wybór prywatnych placówek jest na Mazowszu, gdzie aż 14 proc. wszystkich szkół to gimnazja niepubliczne. Najmniejszy - na Podkarpaciu, gdzie szkoły prywatne to 4,74 proc., i w województwie opolskim, gdzie wskaźnik ten wynosi 6,49 proc. - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"

Czytaj też: Szkoły niepubliczne wyłudzają dotacje?

Rodzice wybierają szkoły niepubliczne między innymi dlatego, że obawiają się przepełnionych szkół rejonowych; uważają, że niepubliczne gimnazjum będzie bezpieczniejsze; i wierzą, że płatna edukacja przyniesie lepsze efekty. Nie bez przyczyny.

Wśród stu szkół o najwyższych średnich wynikach z egzaminów gimnazjalnych i najwyższych wskaźnikach EWD (miernik tego, o ile wzrosła wiedza ucznia) połowa to placówki niepubliczne. Eksperci przekonują jednak, że jeżeli dla ucznia liczą się dobre wyniki, placówki publiczne osiągają podobne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do w.potega@neostrada.pl: a jak ma być, skoro własnie tego wymaga się od szkoły i nauczycieli i z tego się ich rozlicza? Ludzie, przestańcie w kółko wybierać tę samą władzę, to może i w edukacji wreszcie się coś zmieni

msl, 2015-04-01 15:27:30 odpowiedz

Żeby im się chciało - to dobre hasło. Zaangażowanie personelu jest ważne, ale istotą dobrej pracy pedagogicznej jest prowadzenie do sytuacji, że wszystkim dzieciom chce się. Czego ma się im chcieć? Z jakich efektów rozliczamy polskich uczniów? W demokratycznym świecie szkoły są dla uczniów i ich... rozwoju. Wszyscy uczniowie powierzeni szkole rozwijają własne kompetencje, ważne dla ich funkcjonowania w realnym życiu. Potrzebne jest dopasowywanie zadań do zindywidualizowanych potencjałów i nade wszystko zainteresowywanie. W Polsce niestety zmusza się uczniów do zapamiętywania podręcznikowych obligatoryjnych wiadomości, tych samych dla wszystkich, jak w PRL-u. Nic się nie zmieniło. Wprowadzono tylko zbiorowego policjanta, czyli zewnętrzne egzaminy. W zaistniałej sytuacji absolwenci polskich szkół będą ciągle zarabiać mniej od Niemców, Finów, Anglików, Holendrów..., a co gorsze będą nadal zakompleksieni, na co reagują używaniem dopalaczy i innych używek, a także agresją, również depresją, kłamstwem. Wprawdzie już MEN hasłowo deklaruje przyjazna szkołę, ale rzecz w nawykach dorosłych, absolwentów szkół PRL-u. Te szkodliwe dla rozwoju wszystkich uczniów nawyki to: 1) ciągle praktykowana wobec wszystkich post sowiecka urawniłowka i obojętność wobec percepcyjnych trudności, 2) wymuszanie wkuwania podręczników, 3) straszenie selekcyjnymi ocenami. To szkodliwy zestaw zasad, nadal niestety powszechnie praktykowany w polskich szkołach. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-04-01 12:05:43 odpowiedz

Dla niewielu uczniów w tym przedziale wiekowym ważna jest nauka, dlatego trzeba im stworzyć takie warunki i tak się nimi zająć, aby chcieli się uczyć. Tak więc argument że gdy dla ucznia liczą się dobre wyniki to placówki publiczne także w tej kwestii osiągną dobry wynik jest po prostu śmieszne. W...iększość szkół publicznych nie wykazuje nawet minimum zaangażowania w prawdziwą edukację dzieci i młodzieży opartą na odpowiednim podejściu pedagogicznym a przede wszystkim na zaangażowaniu wszystkich nauczycieli. W szkołach prywatnych po prostu wszystkim się chce dobrze pracować a nie odbębniać tylko swoje godziny pracy (a Ci co chcą inaczej często są ustawiani do parteru przez zwierzchników) - jeśli byłoby inaczej, taki pracownik po prostu nie byłby dłużej zatrudniony. W szkole (prywatnej) mojego dziecka zaangażowani są wszyscy od pana woźnego po dyrekcję - wiadomo więc już dlaczego placówki niepubliczne generują lepsze wyniki? rozwiń

mama ucznia, 2015-04-01 09:18:57 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE