Czy zajęcia za złotówkę to dobry pomysł?

Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości czy określenie górnej granicy wysokości opłaty za zajęcia dodatkowe w przedszkolach nie spowoduje obniżenie jakości nauczania i zubożenie oferty zajęć dodatkowych.
Czy zajęcia za złotówkę to dobry pomysł?

Irena Lipowicz Rzecznik Praw Obywatelskich pyta  Ministra Edukacji Narodowej o zmiany sposobu pobierania opłat za naukę i opiekę w publicznych przedszkolach.

Zainteresowanie tą sprawą RPO spowodowały skargi rodziców słane do biura rzecznika.

Zgodnie z przepisami ustawy o systemie oświaty, koszt godziny opieki wykraczającej poza realizację podstawy programowej nie może obecnie przekraczać 1 zł.

Czytaj też: Przedszkola za złotówkę jak to będzie wyglądać?

Zdaniem Rzecznika część rodziców obawia się, że określenie górnej granicy wysokości opłaty spowoduje obniżenie jakości nauczania, zubożenie oferty zajęć dodatkowych oraz wykluczenie możliwości zorganizowania lekcji prowadzonych przez specjalistów niebędących pracownikami przedszkola.

- Wprowadzone zmiany przepisów służą realizacji postulatu równego i powszechnego dostępu do edukacji przedszkolnej, rodzice wskazują jednak, że ostatnio wiele przedszkoli zrezygnowało z prowadzenia zajęć niewynikających z podstawy programowej, ale stanowiących jej cenne uzupełnienie, w tym przede wszystkim zajęć z języka obcego – pisze Irena Lipowicz.

Rzecznik prosi o rozważenie możliwości uzupełnienia obowiązującej podstawy programowej o dostosowane do potrzeb i możliwości dzieci w wieku przedszkolnym zajęcia z podstaw języka obcego.

RPO tłumaczy, że zdaniem rodziców brak jednolitej wykładni przepisów ustawy o systemie oświaty prowadzi do różnic w standardzie nauki i opieki w różnych gminach.

Część organów prowadzących ograniczyła liczbę dodatkowych zajęć, część jednak przyjęła interpretację, zgodnie z którą rady rodziców mogą zbierać dobrowolne składki lub gromadzić środki z innych źródeł (np. pozyskiwać sponsorów) i przeznaczyć uzyskane pieniądze na zorganizowanie zajęć edukacyjnych zgodnie z życzeniem rodziców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czyżby obywatele RP nie byli prywatnymi osobami,jesteśmy upaństwowieni?Pani rytmiczna prowadząc jednoosobową działalność nie jest obywatelem tylko prywaciarzem? Jako Kowalska może prowadzić rytmikę w przedszkolu za stawkę MEN czyli ok 230 zł brutto/mies , a jako firma już nie?Tak na marginesie GUS ...podał ,że 60% wpływu do budżetu pochodzi od mikro i małych firm. rozwiń

Zygmunt Dąbrowa , 2013-12-14 12:32:53 odpowiedz

@pllo mikkizm-korwinizm tylko pozornie jest taki atrakcyjny.

podpisałem, 2013-12-05 20:29:14 odpowiedz

Sam więc przyznajesz że społeczne pieniądze wydawane w ten sposób rodzą jedynie patologie. Podobnie jest w służbie zdrowia, ubezpieczeniach emerytalnych i wszędzie tasm gdzie państwo dokonuje redystrybucji podatków których wielkośc osiaga dzisiaj monstrualne rozmiary. Pora to zacząć powoli zmieniać ...tylko jak to zrobić skoro cała machina dokonujaca tych transferów ma się dobrze i coraz lepiej. Koniecznie chcą dać dzieciom darmowe zajecia, niech pozwolą odliczać te koszy od podatku. Podobnie w ochronie zdrowia. Pieniądze w garść podatnika i zwrot kosztu za usługę wybraną na wolnym rynku usług medycznych. (prawie)wszyscy bedą mieli korzyści Państwo przez fiskusa od uczciwie płaconych faktur, dobrzy lekarze do których ustawią się kolejki i wszyscy pacjenci dowolnie dysponujący swoją składką. To takie trudne do wprowadzenia? Tylko co wtedy będzie robiła ta ogromna, ociężała, biurokratyczna machina? rozwiń

pllo, 2013-12-05 07:26:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE