Drożdzówki radziwiłłówki, czyli zmiany systemu żywienia w polskich szkołach

- Uważamy, że Radziwiłłówki powinny być dostępne nie tylko w szkołach, ale także w sieciach handlowych. Chcemy żeby ten projekt pozostał w polskich rękach jako efekt pracy polskiego rzemiosła - mówi Bronisław Wesołowski, prezes zarządu głównego Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego.
Drożdzówki radziwiłłówki, czyli zmiany systemu żywienia w polskich szkołach
Szeroka dyskusja medialna dotyczyła tego, że dzieci zostały pozbawione możliwości jedzenia drożdżówek w szkołach (fot.pixabay)

Bronisław Wesołowski przyznaje, że projekt Radziwiłłówki miał szanse ujrzeć światło dzienne dopiero po nowelizacji rozporządzenia nt. żywienia w szkołach z 2016 roku.

Czytaj też: Drożdżówki wracają do szkolnych sklepików. Na cześć ministra będą nosić nazwę radziwiłłówki

- W poprzednim brzmieniu rozporządzenia Radziwiłłówka byłaby zbyt droga. Mieliśmy wówczas do czynienia z szeroką dyskusją medialną dotyczącą tego, że dzieci zostały pozbawione możliwości jedzenia drożdżówek w szkołach. W 2015 roku w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie, na którym nasze stowarzyszenie zaproponowało rozwiązanie problemu w sposób systemowy. Powołaliśmy Radę Promocji Żywności Prozdrowotnej, która liczy ok. 20 wybitnych specjalistów z całej Polski. Nad Radziwiłłówką pracowaliśmy społecznie przez rok. Równocześnie Ministerstwo Edukacji Narodowej poprosiło Ministerstwo Zdrowia aby obniżono wymogi dotyczące żywności sprzedawanej w szkołach. Obecnie nie są one aż tak restrykcyjne, ale wystarczają do tego, aby dzieci dobrze się odżywiały. Zobaczymy w jaki sposób podejdzie do tego społeczeństwo - dodał.

Więcej czytaj tu

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.