Drumla pomoże dzieciom

  • www.esosnowiec.pl (Teresa Szczepanek)
  • 29-02-2012
  • drukuj
Jacek Bożek, prezes bielskiego Klubu Gaja podarował podopiecznym sosnowieckiego Zespołu Szkół Specjalnych nr 4 klacz do hipoterapii.
W placówce od dawna snuto plany dotyczące możliwości prowadzenia zajęć z hipoterapii. Marzenie było tak wielkie, że z czasem zaczęto przygotowywać stajnię i padok do prowadzenia rehabilitacji.

– Dla naszych uczniów to bardzo ważne, jazda konna, w ogóle kontakt z koniem, poprawia koordynację psychomotoryczną, normalizuje napięcie mięśniowe i rozwija poczucie równowagi. Wiedzieliśmy, że hipoterapia musi pojawić się w naszej placówce. To była tylko kwestia czasu. Nasze marzenie właśnie się spełnia, a właściwie spełnia je Klub Gaja z Bielska – Białej – mówi Iwona Durek – Sypek, dyrektor ZSS nr 4.

Drumla, klacz podarowana dzieciom z ZSS nr 4, jest 46 koniem wykupionym i uratowanym przez Klub Gaja. – Ma za sobą 14 lat ciężkiej pracy. Los nie był dla niej łaskawy. Nie straciła jednak sympatii dla ludzi, wprost przeciwnie, jest dobra i chętnie słucha poleceń. Chodzi pod siodłem i w zaprzęgu, w pojedynkę jak i w parze – mówi Paulina Żołędzka, która poprowadzi zajęcia z hipoterapii.

Od trzech lat w szkole przygotowywano się na przyjęcie konia. Jak twierdzi dyrektor Durek – Sypek, na wszystko potrzeba czasu, nic nie dzieje się samoistnie i od razu. Dlatego też już dwa lata temu powstała drewniana stajnia, w ubiegłym roku przy pomocy fundacji ING Dzieciom powstały też padoki. – W którejś rozmowie z Jackiem Bożkiem, prezesem Klubu Gaja, dyskusja zeszła na hipoterapię, podpytywałam, czy nie pomogliby nam znaleźć odpowiedniego konia. Kiedy podczas akcji sadzenia drzew zobaczył, co już mamy przygotowane, zaczęły się intensywne poszukiwania – opowiada Iwona Durek – Sypek.

Jeden z programów Klubu Gaja „Zbieraj makulaturę, ratuj konie”, realizowany od 11 lat, daje możliwość wykupywania koni przeznaczonych na rzeź. Do tej pory klub uratował ich 46. Wszystkie znalazły nowych i godnych zaufania opiekunów, dla których zwierzę nie jest rzeczą. Drumla pojawiła się u nas dzięki pomocy dobrych ludzi. Trafiła do szkoły z nowoczesnym wyposażeniem i oddaną kadrą pedagogiczną. Na pewno odpowiednio o nią zadbamy i będzie jej u nas dobrze – zapewnia pani dyrektor.

Klaczą opiekować się będą dwaj osadzeni z wojkowickiego aresztu. Dyrektor aresztu zadbał o to, by przeszli specjalne przeszkolenie przygotowujące ich do pracy z końmi, które przeprowadziła fundacja SOS da zwierząt. Drumla przeszła wszystkie niezbędne badania i kwarantannę. Dyrekcja ZSS nr 4 planuje na razie do czerwca spotkania kontaktowe z klaczą, w których będą brać udział wszyscy podopieczni szkoły.

– To, kto będzie korzystał z hipoterapii okaże się niebawem. Jeden koń na pewno nie wystarczy. W szkole uczy się 128 dzieci, 140 uczęszcza na zajęcia wczesnego wspomagania. Docelowo musi być drugi koń. Klub Gaja rozgląda się już za kucem – zdradza Iwona Durek – Sypek.

– W przyszłości chcemy adaptować teren za rzeką. Koń musi mieć wybieg. Docelowo ma tam powstać park, o utrzymanie którego zadbają dorośli niepełnosprawni. Mamy nadzieję, że współpraca z Klubem Gaja, który darując nam Drumlę, sprawił nam ogromną radość, trwać będzie już zawsze – wyraża nadzieję dyrektor ZSS nr 4. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.