Dyrektorzy szkół szantażują rodziców

  • Przegląd prasy/PAP/Dziennik Gazeta Prawna
  • 18-10-2012
  • drukuj
Opiekunowie, którzy nie dostosują się do czasu pracy placówek, mogą spotkać się z konsekwencjami.
Dyrektorzy szkół szantażują rodziców
Po zamknięciu świetlicy do odbioru ucznia może zostać wezwana policja – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Dyrektorzy szkół i nauczyciele szantażują rodziców i uczniów, aby stosowali się do ich wewnętrznych regulacji. Rodzice są zmuszani do podpisywania różnego rodzaju deklaracji i oświadczeń – np. że będą odbierać dzieci do godziny 16 lub jeśli trzykrotnie spóźnią się z odebraniem dziecka, podopieczni nie mają wstępu na świetlicę.

Szkoły idą dalej i jeśli rodzice się spóźniają z odbiorem dziecka – wzywają policję.

„Nie prowadzimy tego typu statystyk, ale z naszych informacji z regionów wynika, że rodzice rzeczywiście odbierają dzieci z komisariatu, bo nie zdążyli do świetlicy” – potwierdza podinspektor Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

„Po konsultacjach prawnych ze strażą miejską i z policją również poinformowałem rodziców, że jeśli będą się spóźniać lub za wcześnie przywozić podopiecznych, to narażą się na zarzut pozostawiania dzieci bez opieki” – argumentuje Grzegorz Kusiak, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Tychach.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jeżeli praca placówki zorganizowana jest do godziny np. 16-tej, to na jakiej podstawie można oczekiwać od zatrudnionych w niej osób, że będą pracować dłużej i czekać na rodziców, którzy mają dużo ważnych spraw (ważniejszych, niż szacunek dla czasu innych)? Nikt pracownikom świetlicy nie zapłaci nadg...odzin za to, że czekają po zakmnięciu świetlicy na nieobowiązkowych rodziców. A poza tym może oni też mają jakieś terminowe sprawy, które na tym cierpią? A czekanie na rodziców w świetlicy czy innej placówce tego typu, to nie tylko "pani świetliczanka", która posiedzi trochę dłużej z dzieckiem (a przez to jej własne dziecko będzie trochę dłużej z opiekunką na przykład - za co ją opiekunka odpowiednio skasuje). To również tak prozaiczna sprawa, jak np. sprzątanie, do którego być może na określoną godzinę przychodzi osoba, która oprócz tej jednej świetlicy ma jeszcze parę innych miejsc do posprzątania (coraz częściej sprzątaniem zajmują się zewnętrzne firmy). Ale oczywiście łatwo jest oskarżać nauczycieli ze świetlicy o hipokrycję - gdy samemu pracuje się przepisowe 8 godzin i ani minuty dłużej (a zwykle ostatnich kilka-kilkanaście minut, to już "czynności przygotowawcze" do wyjścia z pracy). rozwiń

krzyciel, 2012-10-25 15:31:50 odpowiedz

Podpisalem -Bardzo wiele szkół w środowiskach wiejskich o godz. 13.oo jest zamykanych na głucho. O czym ty piszesz "16 i finito". A można tak zaplanować pracę, że nie przekraczając dobowego wymiaru czasu pracy szkoły bedą czyn ne do godz. 18 i dłużej. Tak też jest w wielu duzych szkołach. ...Ale żeby tak było, to "podpisałem" trzeba myśleć i być kreatywnym, a widać tego niektórym brakuje. rozwiń

olo, 2012-10-19 09:45:06 odpowiedz

@ belfer - jak samorządzący chcą tak ściśle rozliczać czas pracy nauczycieli, to muszą liczyć się z kosztami swoich pomysłów. Za pozostanie "parę minut" należy się kasa! Szkoła czynna od 8 do 16 i finito!! Żadnych zebrań, spotkań z rodzicami, konkursów, festynów, telefonów, poprawiania zes...zytów itp. itd. za friko!! Ani minuty!! rozwiń

podpisałem, 2012-10-18 21:52:13 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE