Dzieci jedzą śmieci

  • www.esosnowiec.pl (Milena Nykiel)
  • 14-09-2011
  • drukuj
Źle zbilansowana, kiepsko dobrana do wieku i potrzeb, niezdrowa – tak krótko opisać można dietę przedszkolaków i uczniów szkół podstawowym, jaką serwują szkoły w woj. śląskim.
Dzieci jedzą śmieci

– Jak nic się nie zmieni, wyrośnie nam anemiczna młodzież ze sporą nadwagą – uprzedzają przedstawiciele Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Sanitarnej województwa śląskiego, podparte badaniami na przestrzeni lat 2007-2010 na konferencji prasowej przedstawił Grzegorz Hudzik, śląski inspektor sanitarny. Nie ukrywał, że kontrole wykazały szereg nieprawidłowości: – Spodziewaliśmy się, że wystąpią, nie spodziewaliśmy się, że w takiej skali.

Sanepid sprawdził menu serwowane w żłobkach, przedszkolnych i szkolnych stołówkach. Inspektorzy odwiedzili łącznie 500 placówek oświatowych. Efekt? Wyrośnie nam młodzież z anemią i dodatkowymi kilogramami.

W połowie kontrolowanych placówek wartości energetyczne posiłków odbiegały od zalecanych. Obiady okazały się zbyt tłuste, zawierały za mało węglowodanów i wapnia potrzebnego do rozwoju kości. – Jako wystarczające spożycie, normy podają wartość 700 mg wapnia na dobę. Już spożycie pół litra mleka (2 pełne szklanki) dostarcza 600 mg wapnia, czyli pokrywa około 85 procentowe zapotrzebowanie u dzieci.

Dzieci w szkole jedzą posiłki nie zgadzające się z tymi wytycznymi – podkreślali przedstawiciele śląskiego sanepidu.

Ale to nie koniec nieprawidłowości. W połowie skontrolowanych żłobków jadłospis zawierał zbyt małe ilości żelaza, co może w przyszłości spowodować uszkodzenie błon śluzowych oraz anemię.

Duży problem stanowią również niedobory witaminy C w diecie dzieci przebywających w żłobkach (wykryto je w 100 proc.! kontrolowanych placówek). – Komponując posiłki dla dzieci należy mieć na uwadze fakt, że chroniczne niedobory witaminy C w przypadku dzieci, mogą między innymi zaburzać funkcje odpornościowe organizmu, co widoczne jest w postaci wielokrotnych przeziębień, szczególnie często występujących w tym wieku u dzieci korzystających z opieki w żłobkach – przypominano podczas konferencji.

Co na to rodzice? – Rzeczywiście moja córka narzeka na jedzenie w przedszkolu. Marudzi, że na obiad non stop są ziemniaki, brakuje owoców, które ja, dzięki babcinemu ogródkowi serwuję jej codziennie – przyznaje Agnieszka Pobiega z Dąbrowy Górniczej, mama 5-letniej Magdalenki. Dodaje, że rodzice mają jednak zbyt mały wpływ na szkolne jadłospisy.

– Ufamy w tej kwestii dyrekcji, co mamy robić, zakazać dziecku jeść z innymi, szykować obiady do szkoły czy przedszkola na własną rękę – rozkłada ręce pani Agnieszka.

Dyrektorzy szkół na te wieści rozkładają ręce. Przekonują, że menu dla uczniów często tworzą osoby przeszkolone pod kątem żywieniowym, na lepsze jakościowo jedzenie brakuje jednak pieniędzy.

Pomoc w tej kwestii starają się nieść samorządy. Anna Zubko z biura prasowego magistratu w Dąbrowie Górniczej przypomina też o rządowym projekcie „Owoce w szkole”.

– Placówki szkolne mogą zgłaszać się do programu jeszcze do 12 września. Unia Europejska przyznała Polsce na ten rok szkolny czwarty co do wielkości budżet na ten cel. Uczniowie klas I-III szkół podstawowych już trzeci rok będą mogły bezpłatnie otrzymywać zdrowe przekąski – mówi Zubko i dodaje, że szkoła zainteresowana udziałem w programie powinna złożyć wniosek we właściwym oddziale terenowym Agencji Rynku Rolnego.

Podczas konferencji Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny zapowiedział także, że kolejnym działaniem Państwowej Inspekcji Sanitarnej woj. śląskiego w zakresie poprawy jakości żywienia dzieci, będzie akcja edukacyjna dla osób odpowiedzialnych za żywienie w palcówkach szkolnych, przedszkolnych, żłobkach oraz dla rodziców i dzieci.

– Sanepid nie ma możliwości karania placówek, które źle karmią dzieci – podkreślał Hudzik.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

teraz najwyższy czas na zrobienie obiadu !!!

GARNITUROWIEC, 2011-09-14 13:31:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE