Dzieci zbyt wcześnie wysłane do szkoły mają gorsze wyniki w nauce

- Uczniowie urodzeni w drugiej połowie roku gorzej radzą sobie z obowiązkami szkolnymi i w większym stopniu są narażeni na niepowodzenia edukacyjne niż dzieci, które przyszły na świat między styczniem a lipcem - mówi Lesław Ordon, przewodniczący sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ Solidarność.
Dzieci zbyt wcześnie wysłane do szkoły mają gorsze wyniki w nauce
Szóstoklasiści urodzeni w drugiej połowie roku napisali test gorzej od swoich rówieśników z pierwszego i drugiego kwartału (fot.flickr.com/Brad Flickinger)

Wyniki tegorocznego egzaminu uczniów klas szóstych potwierdziły, że pedagodzy i psychologowie, którzy od kilku lat zwracają uwagę na ten problem, nie mylą się - twierdzi Śląsko-Dąbrowska Solidarność.

Jak ujawniła Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE), szóstoklasiści urodzeni w drugiej połowie roku napisali test gorzej od swoich rówieśników z pierwszego i drugiego kwartału. W przypadku uczniów, którzy rozpoczęli naukę w wieku 7 lat, różnice wynosiły średnio 2 pkt. procentowe w każdej z trzech części egzaminu: języka polskiego, matematyki i języka angielskiego.

Wśród dzieci, które poszły do szkoły w wieku 6 lat, różnice były jeszcze bardziej widoczne.

- Dzieci urodzone w pierwszej połowie roku test z języka polskiego napisały o 2 pkt. procentowe lepiej, a z matematyki i języka angielskiego uzyskały wynik wyższy o 3 pkt. procentowe - wynika z dancyh CKE.

Lesław Ordon podkreśla, że wśród uczniów klas szóstych są już dzieci, które zostały wepchnięte do szkół jako sześciolatki w ramach rządowej reformy oświaty, zakładającej obniżenie wieku szkolnego.

- Część rodziców już wówczas uległa presji polityków i posłała swoje dziecko wcześniej do szkoły - mówi przewodniczący.

Nie ma dowodów

Wynikami egzaminu szóstoklasistów nie są zaskoczeni reprezentanci Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, walczący o stworzenie rodzicom możliwości decydowania o tym, w którym roku życia ich dziecko rozpocznie edukację szkolną.

Zdaniem Małgorzaty Lusar, jednej z przedstawicielek Stowarzyszenia, nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły przełoży się na lepsze wyniki w nauce i będzie miało jakiekolwiek pozytywne konsekwencje.

- Są natomiast wyniki badań, które potwierdzają negatywny skutek zbyt wczesnego rozpoczęcia edukacji szkolnej. Wskazują one na zaburzenia emocjonalne oraz stres. Nawet jeśli na początku nauki rodzice nie dostrzegają tego problemu, muszą się z nim zmierzyć w kolejnych latach edukacji, szczególnie w IV klasie, gdzie program w ogóle nie został dostosowany do możliwości młodszych dzieci – podkreśla Małgorzata Lusar.

Lepiej później niż zbyt wcześnie

Już w 2011 roku prof. Krzysztof Konarzewski z podległemu resortowi edukacji Instytutu Badań Edukacyjnych sugerował, że obowiązkiem szkolnym powinny zostać objęte tylko te sześciolatki, które urodziły się w pierwszej połowie roku.

Ekspert przyjrzał się wówczas wynikom ponad 100 tys. dziesięciolatków z 25 państw UE w Międzynarodowym Badaniu Wyników Nauczania Matematyki i Nauk Przyrodniczych, tzw. TIMSS (Trends in International Mathematics and Science Study ) i doszedł do wniosku, że z przedmiotów przyrodniczych lepsze wyniki uzyskali starsi uczniowie.

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

Znowu bajeczki z polecenia kościoła.Moje dzieci poszły do szkoły o rok wcześniej i były przodującymi uczniami oraz aktywistami społecznymi w szkole.W UE w większości krajów dzieci idą do szkoły wcześniej i rozwijają się znacznie lepiej.Natomiast w Polsce płacz ponieważ takim dzieciom trzeba będzie o... rok przesunąc I Komunię i bierzmowanie - a na tym straci kościół i to jest faktyczną przyczyną wojny o wcześniejsze wysyłanie dzieci do szkoły.Brak jest naukowego uzasadnienia że polskie dzieci są gorsze od dzieci w innych krajach i są zbyt mało rozwinięte umysłowo i fizycznie.Ale "błysnąć" w polityce takim problemem można i będzie okazja startować na parlamentarzystę. Polska PARANOJA! rozwiń

OMAN, 2015-07-25 08:21:32 odpowiedz

Urodziłam się w sierpniu i pomimo to byłam najlepszą uczennicą w klasie, a potem nawet w szkole. Skończyłam bez problemów trudne dzienne studia, trzy kierunki studiów podyplomowych, że o kursach i szkoleniach nie wspomnę. Wszędzie dobrze sobie radziłam i wciąż radzę. I wcale nie dlatego, że byłam (j...estem) kujonem. Kolejna bzdurna teoria! rozwiń

Zdolna, 2015-07-08 23:18:27 odpowiedz

Do Urszula: ja też byłam posłana do szkoły w wieku 6 lat i też bez trudności intelektualnych ukończyłam szkoły, co nie znaczy, że bez problemów emocjonalnych. Ale OK, wiem, że w niektórych przypadkach to może działać, tylko że pojedyncze sytuacje niczego jeszcze nie dowodzą. W naszym dzieciństwie kt...oś dokonywał profesjonalnej oceny, że MOŻNA zacząć wcześniejszą edukację, nasi rodzice wyrazili na to zgodę. Ten tekst jest o tym, że in gremio to działa źle. A wystarczyłoby pewnie pozostawić rodzicom wybór (przy rzeczowym wsparciu poradni). rozwiń

Anna, 2015-07-08 17:58:44 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU