Dzień edukacji narodowej, strajk nauczycieli: Chcą podwyżek, ale czy mają argumenty?

  • Portalsamorzadowy.pl/PulsHR,bad,raf
  • 14-10-2015
  • drukuj
Nauczyciele domagają się podwyżek, jednak ich argumenty słabną. Z powodu niżu demograficznego popyt na ich pracę jest coraz mniejszy.
Dzień edukacji narodowej, strajk nauczycieli: Chcą podwyżek, ale czy mają argumenty?
W Dzień Edukacji Narodowej nauczyciele domagają się podwyżek (fot. PTWP)

Nauczyciele z całej Polski w tzw. dzień nauczyciela protestowali przed kancelarią premiera. Żądali podwyżek. Rok 2015 jest trzecim z rzędu rokiem, w którym nauczycielom nie podniesiono uposażeń. Po raz ostatni płace zasadnicze nauczycieli wzrosły we wrześniu 2012 r. (w zależności od ich stopnia awansu zawodowego od 83 zł do 114 zł). Dlatego Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się 10 proc. podwyżki wynagrodzeń nauczycieli, a oświatowa "S" - 9 proc. podwyżki. Związki chcą też podniesienia wynagrodzeń pracowników obsługi szkół i przedszkoli.

Związkowcy domagają się zwiększenia nakładów na edukację. - Domagamy się podniesienia płac nauczycieli, bo nie podzielamy retoryki pani minister edukacji, że 15 mld zł, które zostały w ciągu ostatnich kilku lat dołożone do oświaty zaspakaja nasze potrzeby – mówi prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Broniarz zauważa, że od 1 stycznia 2016 r. nauczyciel, który będzie rozpoczynał pracę w szkole, będzie zarabiał tylko 300 zł więcej niż wynosi płaca minimalna. Jak mówił, Polska w dalszym ciągu należy do tej grupy krajów Unii Europejskiej, gdzie nauczyciele zarabiają najmniej.

Przewodniczący oświatowej Solidarności Ryszard Proksa, ocenił, że podwyżka, której domagają się dla nauczycieli oba związki "to tak naprawdę waloryzacja płac". - Siła nabywcza płac nauczycieli spadała do poziomu z 2005 r. Te 9 proc., o które występujemy to tak naprawdę waloryzacja, która pozwoli utrzymać się na powierzchni. O prawdziwej podwyżce będziemy rozmawiać później - powiedział.

Tąpnięcie demograficzne uderza w szkoły i nauczycieli

Nauczyciele ostro walczą o podwyżki, jednak widać wyraźnie, że mogą mieć zdecydowanie większe kłopoty niż zbyt mała podwyżka. Niż demograficzny spowodował, że od września w szkołach uczy się znacznie mniej dzieci niż dotąd. Z danych GUS wynika, że w roku szkolnym 2013/2014 w polskich szkołach podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych uczyło się 5 mln dzieci. To o 200 tys. mniej niż rok wcześniej i milion mniej niż w roku szkolnym 2007/2008.

Mniej będzie wobec tego i nauczycieli. Reforma edukacji oraz szukanie oszczędności przez samorządowców od dawna nie najlepiej służą nauczycielom. W ostatniej dekadzie ich liczba zmniejszyła się o 32 tys. (obecnie jest ok. 560 tys. nauczycieli). Kurczyła się też liczba uczniów. W tym czasie ubyło ich prawie milion.

Według danych MEN od 2008 r. do 2012 r. gminy zlikwidowały 856 podstawówek i 88 gimnazjów. W 2013 r. z mapy placówek oświatowych prowadzonych przez samorządowców zniknęło ponad 550, a w roku szkolnym 2014/2015 – 198.

Od 1 września br. z mapy krajowych szkół zniknęło 126 szkół podstawowych (w tym 29 pustych), 31 gimnazjów (w tym 4 puste), a także 243 szkoły ponadgimnazjalne (w tym 93 puste).

Karta nauczyciela – więcej nauczycieli straci pracę

Mniej dzieci w szkołach to bardzo zły znak dla nauczycieli. Znowu bowiem czekają ich zwolnienia. – Karta nauczyciela (tekst jedn.: Dz. U. z 2014 r. poz. 191 ze zm.) istotnie umożliwia dyrektorowi szkoły redukcję zatrudniania kadry w razie zmniejszenia liczby uczniów wskutek wystąpienia niżu demograficznego – przyznaje Joanna Basińska, radca prawny Kancelarii Prawniczej Głowacki i Wspólnicy.

 


KOMENTARZE (28)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do monika: Ile razy w wakacje była Pani w pracy?

gość , 2015-10-23 22:01:38 odpowiedz

Co to znaczy, czy "mają argumenty"? Co ma piernik do wiatraka - mało dzieci, więc mało płacę. Jakiś myślący inaczej to pisał. Pewnie peowiec.

Rozsądek, 2015-10-23 09:19:00 odpowiedz

jest dokładnie napisane UMOWA O PRACĘ NA PODSTAWIE MIANOWANIA

ola, 2015-10-18 16:13:26 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE