Edukacja jako zadanie zlecone? "Ten pomysł może być bardzo szybko podchwycony"

  • Bartosz Dyląg
  • 23-06-2016
  • drukuj
• Samorządowcy sprzeciwiają się zmianom w projektach ustaw po uzgodnieniach w komisji wspólnej. Jako przykład podają nowelizację ustawy o systemie oświaty.
• MEN odpowiada, że praca rządu nad ustawą kończy się, kiedy jest ona skierowana do Sejmu.
Edukacja jako zadanie zlecone? "Ten pomysł może być bardzo szybko podchwycony"
Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego jest platformą wymiany zdań, także na temat edukacji (Fot. bad)

Związek Powiatów Polskich niepokoi praktyka „dorzucania” do przepisów regulujących kwestie oświatowe, daleko idących zmian dotyczących funkcjonowania samorządu terytorialnego w trybie poprawek poselskich, akceptowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Jak przypomina Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich, na Ogólnopolskiej Debacie Oświatowej minister edukacji stwierdziła, że samorządy mogą czuć się spokojnie i tego typu zmiany nie będą wprowadzane rękami poselskimi, tylko będą procedowane jako projekt rządowy.

- Przy okazji toczących się prac nad długo dyskutowaną i zakończoną uzgodnieniem nowelizacją ustawy o systemie oświaty okazało się, że został zaproponowany pakiet daleko idących poprawek, wzmacniających pozycję kuratora w stosunku do organów prowadzących, łącznie z obowiązkiem wysyłania wszystkich arkuszów organizacyjnych szkół do zaopiniowania przez kuratora oraz wzmocnieniem roli kuratora w powoływaniu i ocenie pracy dyrektora – zauważa Kubalski.

Dojdzie do pogrzebu samorządu terytorialnego?

Kubalski wyjaśnia, że samorządowcy spodziewali się, że tego typu poprawka poselska - która wykracza poza przedmiotowy zakres ustawy, co stwierdziło też Biuro Legislacyjne Sejmu - nie będzie popierana przez MEN i ewentualnie stanie się przedmiotem odrębnego wniesienia w trybie rządowym, uzgadnianego w ramach komisji wspólnej.

- Wyrażamy dezaprobatę wobec faktu, że stało się inaczej i pytamy, czy będzie to obowiązujący kierunek ograniczania wpływu samorządu terytorialnego na funkcjonowanie oświaty czy jest to incydentalny przypadek – mówi Grzegorz Kubalski.   

Andrzej Porawski, dyrektor w biurze Związku Miast Polskich dodaje, że samorządowcy powinni się zastanowić, czy nie przedstawić stronie rządowej wniosku o zmianę charakteru zadań związanych z oświatą, ponieważ systematycznie tracą na nie wpływ w zakresie, jaki wynika z definicji zadania własnego.

- Jeżeli państwo chce mieć większy wpływ na realizację tego zadania, to ono przynajmniej w jakiejś części powinno być zadaniem zleconym. Dlatego, że nadal w całości ponosimy odpowiedzialność organizacyjną i finansową, ale coraz mniej mamy do powiedzenia – mówi Porawski.

Zdaniem Kubalskiego lepiej być ostrożnym w formułowaniu tego typu sugestii.

Biorąc pod uwagę obecną filozofię funkcjonowania, ten pomysł może być bardzo szybko podchwycony, co w bardzo krótkim czasie doprowadzi do ostatecznego pogrzebu samorządu terytorialnego w Polsce, ewentualnie przetworzenia go na system rad narodowych.

Prace nad ustawą kończą się w Sejmie

Teresa Wargocka, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej potwierdza, że praca nad projektem ustawy przebiegała bardzo merytorycznie, ustawa została z samorządami uzgodniona. Jednak praca rządu nad ustawą kończy się w momencie, kiedy jest ona skierowana do wysokiej izby i tak też było w tym przypadku.

- Powiedziałam bardzo wyraźnie, że samorządowcy i wysoka izba zdecydują, czy te poprawki zostaną przyjęte i jaki będzie ostateczny kształt ustawy. Powiedziałam też, że MEN zamierzało w kolejnej nowelizacji, po debatach, dyskusjach, wprowadzić zmiany podobnej treści. Nie mogę więc powiedzieć, że działanie posłów jest sprzeczne z oceną Ministerstwa, jak powinniśmy formułować kwestie współpracy i partnerskich relacji rządu i nadzoru pedagogicznego – analizuje.

Wargocka dodaje, że rząd, Sejm i Senat odpowiadają za prawo w Polsce i należy reagować na sygnały, że relacje pomiędzy dyrektorami szkół, organami prowadzącymi są nieprawidłowe, że władze samorządowe wykorzystują możliwość, jaką dają przepisy, by na przykład przez negatywną ocenę pracy dyrektora wypełniającego swoje obowiązki, pozbawiać go funkcji.

Zdaniem Wargockiej, proponowane w nowelizacji ustawy zmiany nie są powrotem do zdominowania komisji konkursowej, ale powrotem do sytuacji, w której przedstawicieli organu prowadzącego jest trzech i nadzoru pedagogicznego również trzech, co tworzy równowagę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.