Edukacja to nie tylko sześciolatki

Do kolejnych wyborów zostało niewiele czasu, ale wystarczająco dużo, aby rząd, poza 6-latkami, zajął się także innymi problemami polskiej edukacji – pisze Jacek Janiszewski, były minister rolnictwa i inicjator Forum Gospodarczego w Toruniu.
Edukacja to nie tylko sześciolatki

- Głośna batalia o 6-latki zakończyła się odrzuceniem przez Sejm wniosku o przeprowadzenie w tej sprawie referendum. Cieszą się przeciwnicy projektu, zwolennicy mówią o hańbie – pisze Janiszewski.

Jego zdaniem rewolucja, jaką  mogłoby pociągnąć za sobą referendum (które dotyczyłoby nie tylko 6-latków, ale też gimnazjów i programu nauczania) mogłaby spowodować zbyt wiele zamieszania w  polskiej szkole. - Uczestniczyłem w pracach rządu, który wprowadził m.in. gimnazja i do dziś uważam, że było to słuszne rozwiązanie. Jak to najczęściej bywa, problem tkwi w realizacji – twierdzi.

- Mam nadzieję, że decyzja Sejmu w sprawie referendum pozwoli przypomnieć i skupić się także na  innych problemach polskiej szkoły – czytamy. - Zostawiając na boku polityczne sympatie należy szczerze powiedzieć, że obecny rząd mocno zaniedbał sprawę edukacji zarówno w sferze merytorycznej i wizerunkowej.

Jak pisze były minister chodzi nie tylko o 6-latki.

- Głośno było o krytyce działań MEN w sprawie przedszkoli przez samorządy, na które co i rusz spadają nowe obowiązki finansowe – dodaje Janiszewski i wylicza dalej: - Na fali zachwytu nad pomysłem masowego wprowadzania nowoczesnych technologii cyfrowych do szkół mało kto wspomina o tym, że ich zakup w dużej mierze będą musiały także sfinansować samorządy. Co dodatkowo niepokoi, media oraz eksperci alarmują, że plany wprowadzania nowych technologii do szkół nie zostały poprzedzone żadnymi badaniami dotyczącym ich wpływu na uczniów.

Zdaniem Janiszewskiego nie wiadomo ile czasu dzieci będą mogły korzystać z nowoczesnych technologii bez szkody dla zdrowia i w jakim wieku powinno się  je wprowadzać w cyfrowy świat nie szkodząc  ich rozwojowi.

- O tym, że problem ten na świecie jest traktowany poważnie, świadczy bardzo gorąca debata, która odbyła się w ub. roku w Niemczech po publikacji książki Manfreda Spitzera „Cyfrowa demencja” (ostatnio ukazała się także w Polsce) – pisze były minister. -  Autor przekonuje m.in, że nowoczesne technologie w szkole wcale nie muszą pozytywnie wpływać na poziom edukacji.

Jestem zdania, że  jeśli myślimy o wzroście gospodarczym i rozwoju społecznym proces nabywania kompetencji cyfrowych przez polskich uczniów powinien rozpoczynać się od najmłodszych lat.

Janiszewski podkreśla: - Nie chciałbym jednak, aby po przeznaczeniu kilku miliardów publicznych pieniędzy na zakup komputerów i narzędzi edukacyjnych dla wszystkich szkół w Polsce okazało się, że są poważne zastrzeżenia natury medycznej czy psychologicznej odnośnie ich wykorzystywania.Chyba, że chcemy po raz kolejny hołdować popularnej w Polsce zasadzie: „zróbmy reformę, a potem jakoś to będzie”.

Zdaniem byłego ministra do kolejnych wyborów zostało niewiele czasu, ale wystarczająco dużo, aby rząd, poza 6-latkami, zajął się  także innymi problemami polskiej edukacji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Komputery w szkole są, ale brakuje pieniędzy na etat administratora sieci. Często pracownie komputerowe w szkołach mają po 6 i więcej lat, psują się a nie ma pieniędzy na to by je unowocześniać. Uczniowie mają lepszy sprzęt w domu niż przestarzałe komputery w szkole. Politycy i MEN zapominają, że sp...rzęt się zużywa i powinno się go odnawiać na nowszy i szybszy. W mojej szkole administrator sieci zajmuje się 20 komputerami za 230 zł miesięcznie. Który z informatyków chciałby za takie pieniądze pracować? rozwiń

izolda, 2013-11-18 18:53:07 odpowiedz

zakup komputerow do szkol to tylko dodatkowa kasa dla dostawcow sprzetu i roznych posrednikow. A sprzet, jak to do tej pory bywalo, wyląduje w magazynach. Nowoczesna szkola powinna zaczynac sie od nauczycieli i w nich (szkolenie i zrozumienie nowoczesnych technologii i ich przydatnosci) trzeba inwe...stowac w pierwszym rzedzie rozwiń

olaf, 2013-11-16 11:11:21 odpowiedz

Wszystko co się wokół nas dzieje ma wymiar edukacyjny. Szkoda, że dzieci i młodzieź szkolna tym wszystkim się nie interesuje. Dotychczas tak zwane reformowanie było biznesem podręcznikowym, a teraz dodatkowo biznesem komputerowym. Zaś podręczniki i komputery to tylko narzędzia. także matematyka jest... narzędziem. Kiedy zaczniemy młodych ludzi nauczać posługiwania się narzędziami, w realnym życiu, do którego szkoła powinna przygotowywać? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2013-11-15 21:48:20 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE