PARTNER PORTALU
  • BGK

Fikcyjny dodatek motywacyjny

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita    29 stycznia 2013 - 06:31
Fikcyjny dodatek motywacyjny

Ministerstwo edukacji podaje, że dodatek mający motywować nauczycieli wynosi niecałe 4 proc.




Oznacza to, że różnica w pensji nauczyciela dyplomowanego, który tygodniowo spędza w szkole tylko wymagane minimum, czyli 20 godzin lekcyjnych, a tego, który o wiele bardziej angażuje się w pracę i jest w szkole kilkanaście godzin dłużej, wynosi 180 zł. Tak jest przy poziomie zarobków 5 tys. zł brutto - pisze „Rzeczpospolita".

W teorii dodatek motywacyjny nauczyciel powinien dostawać za osiągnięcia w procesie dydaktycznym czy wychowawczym, innowacyjne metody nauczania czy szczególne zaangażowanie w pracę.

Praktyka jest taka, że dodatek stanowi najczęściej stały element wynagrodzenia. Rozdziela się go równo wszystkim pedagogom, by osiągnęli określone przez resort edukacji średnie wynagrodzenie - podaje „Rzeczpospolita".

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (3)

  • mr.ludzik, 2013-01-30 08:05:13

    Przewiduję, że chodzi tu o kolejne i bardziej efektywne narzędzie zarządzających (niekoniecznie samych dyrektorów) do uprawiania nepotyzmu.
  • podpisałem, 2013-01-29 22:39:39

    "Fikcyjny dodatek motywacyjny" - wyjątkowo rzetelny tytuł. Wójt daje bardzo wysokie dodatki swoim dyrektorom, a nauczyciele oglądają figę bez maku. Jak do zasadniczej pensji dodać wybrańcom 100% motywacyjnego, to tacy wybrańcy mają 5 tyś, a reszta ma gołe pensje w/g tabeli.. Tylko starsi n...auczyciele potrafią się jeszcze szczególnie angażować w pracę. Młodszych samo-rządzący skutecznie wyleczyli z tej przypadłości.  rozwiń
  • krzyciel, 2013-01-29 09:42:59

    Do katalogu powodów przyznania dodatku motywacyjnego dopisałbym jeszcze niezbędność nauczyciela. Są takie specjalności, w których trudno jest znaleźć - i utrzymać w szkole - dobrego nauczyciela. Dodatek motywacyjny, ale nie na poziomie 4%, ale znacznie wyższy, mógłby być tu nie bez znaczenia....  rozwiń