Gdańsk: Przeciwnicy reformy oświaty napiszą 21 postulatów dla edukacji

• Kilkuosobowa grupa kobiet ogłosiła w czwartek (22 grudnia) w Gdańsku, że chce ułożyć 21 postulatów dla systemu edukacji w Polsce.
• Mają one powstać na wzór 21 postulatów strajkowych z sierpnia 1980 r.
• Inicjatorki przedsięwzięcia napisały cztery pierwsze postulaty.
Gdańsk: Przeciwnicy reformy oświaty napiszą 21 postulatów dla edukacji
Organizatorzy apelują: postulaty mogą dopisać wszyscy, którzy są zainteresowani dobrem dzieci. (fot. pixabay)

Grupa odpowiedzialna za postulaty działa w ramach Strajku Obywatelskiego "Murem za dziećmi. Murem za Polską".

Pierwszy postulat brzmi: "Żądamy wycofania opartej na fałszywych założeniach, nieprzygotowanej i szkodliwej reformy systemu oświaty, który dewastuje system oświaty", drugi: "Żądamy, aby zmiany opracowali eksperci, uwzględniając czytelnie sformułowane cele oraz rzeczywiste pozytywne, jak i negatywne aspekty obecnie funkcjonującego systemu oświaty", trzeci: "Żądamy prawdziwych konsultacji ze stroną społeczną oraz uwzględnienia jej uargumentowanych zastrzeżeń i postulatów".

W ostatnim z przedstawionych postulatów pada żądanie, aby "zmiany były ograniczone do niezbędnych, doskonalących system oświaty, uwzględniały postulaty uczelni wyższych, wpisywały się w światowe trendy, były zharmonizowane z systemem europejskim, umożliwiającym wymianę uczniów i kontynuowanie nauki na zagranicznych uczelniach".

Czytaj też: Prezydent Słupska chce, by Andrzej Duda zablokował reformę edukacji

"Następne postulaty mogą dopisać wszyscy, którzy są zainteresowani dobrem dzieci. Mamy ich cztery, a ma być 21. Zapraszamy wszystkich rodziców, bo nie możemy pozwolić, żeby dzieciom stała się krzywda. Jeśli jesteśmy bierni, dzieci są krzywdzone podwójnie. Zapraszamy rodziców, wszystkie instytucje, nauczycieli, polityków również, wszystkich, którzy chcą z nami współpracować" - powiedziała dziennikarzom Joanna Krysiak, której jedno z dzieci jest teraz w szóstej klasie szkoły podstawowej.

Konferencja prasowa zorganizowana została przed historyczną bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej, gdzie 36 lat temu podczas strajku sierpniowego wywieszono tablice z postulatami robotników.

Inicjatywę wsparła Bożena Grzywaczewska, która podczas strajku w Stoczni Gdańskiej współprowadziła na terenie zakładu modlitwy, a jej mąż Maciej Grzywaczewski wraz z Arkadiuszem Rybickim (poseł PO, zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.) wymalowali farbą na drewnianej sklejce 21 postulatów strajkowych.

"To jest i będzie najbardziej bolesne dla naszych dzieci. Czasami różne grupy skandują 'tu jest Polska' i dlatego szalenie ważne jest, żebyśmy codziennie sobie mówili, że Polska jest jedna. I tę jedną Polską musimy tworzyć i zostawić dla naszych dzieci i naszych wnuków. Wstańmy z kanapy, bo tylko wtedy kiedy wstajemy jesteśmy obywatelami" - zaapelowała Grzywaczewska.

Czytaj też: Lublin: Radni apelują do premier o 17 mln zł na koszty reformy oświaty

Ustawy reformujące system szkolny w Polsce zostały w ubiegłym tygodniu uchwalone przez Sejm, a Senat nie wprowadził do nich poprawek. Jeśli podpisze je prezydent, rozpocznie się wygaszanie gimnazjów. Przywrócone zostaną 8-letnie szkoły podstawowe, 4-letnie licea i 5-letnie technika, a w miejsce szkół zawodowych powstaną dwustopniowe szkoły branżowe. Zmiany mają być wprowadzane od roku szkolnego 2017/2018.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (10)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jakoś dziwne. Czy poprzednie Ustawy Edukacyjne czy proponowane rozwiązania za nic nie mają zdanie rodzica. Każdy Minister ustala sobie tzw "Podstawy programowe" uważając je za doktrynę edukacje Krajowej. Chyba nie tędy droga. Każde z naszych dzieci jest inne. Każde z nich ma inne predyspoz...ycje, zainteresowania. I znowu edukacja ma być edukacja Kołchozowa. Wszystkich sprowadza się do jednego worka. Jak z tego tłumu wyłuskać talent? Jak rozwijać indywidualności? Krajowi niepotrzebny jest tłum populacji znającym to samo - ten sam zakres wiedzy. Dzięki różnorodności obywateli będą się rozwijać różne dziedziny wiedzy. Obecna młodzież pozbawiana jest inicjatywy. A nawet gdy ktoś bardzo jest uparty - konsekwentny to w natłoku "zbędnego materiału" szumnie zwanego wiedzą nie jest w stanie zająć się tym co go naprawdę pasjonuje. Na terenie szkół organizuje się "Programy unijne" dla określonej grupy uczniów tylko tak naprawdę odnoszę wrażenie, że niewiele z nich skorzystają sami uczniowie no chyba , że organizatorzy. Ktoś kiedyś rzucił hasło "Bon na edukację". Może to dobry pomysł aby każdemu rodzicowi przydzielić taki bon. A rodzic sam decydowałby do jakiej szkoły, o jakim profilu i czego ma się uczyć przecież jego dziecko. Obecnie Edukacja to problem Samorządów. Bony na Edukację zainicjowały by powstanie mnóstwa szkół zapewne i prywatnych i z kapitałem mieszanym lub nawet prowadzone przez fundacje, stowarzyszenia, grupy producenckie czy usługowe. Może moje przemyślenia są zbyt futurystyczne? Myślę jak coś zmieniać to nie róbmy tylko tego tylko dla samej zmiany ale dla rozwoju naszej edukacji i naszego Kraju. W dawnej Polsce tej z przed lat 80 tych można było znaleźć czas między zajęciami lekcyjnymi na rozwijanie zainteresowań. Obecnie coraz mniej młodzieży interesuje się czymkolwiek. Coraz mniej młodzieży po skończeniu Liceum czy nawet Studiów zdaje sobie sprawę co chcieliby robić za rok może dwa. Na 500 uczniów tylko 5 ma jasne plany na przyszłość.. Tak więc nie służy właściwym celom obecny system edukacji. Na pewno taki stan nie służy również naszej młodzieży jak i Krajowi. W tej materii już niedługo zapewne prześcigną nas kraje Afrykańskie w każdym bądź razie już dawno prześcignęły nas kraje z dalekiego wschodu. rozwiń

Czytelnik, 2016-12-31 12:25:29 odpowiedz

Do Żywiący nadzieję na lepsz: oczywiście, bardzo dobre pomysły. Kwestią otwartą jest ich sfinansowanie ...

rodzic , 2016-12-29 16:03:34 odpowiedz

Jestem przeciwna zmianie systemu w obecnie zaproponowanym kształcie przez ministerstwo.

Elżbieta, 2016-12-28 21:28:48 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE