Gimnazja dostaną pięć lat, by stać się szkołami podstawowymi

• Gimnazja samodzielne i niepubliczne będą mieć pięć lat na to, by stać się szkołami podstawowymi.
• Nie znikną szkoły artystyczne i sportowe.
• Będą konsultacje z samorządami w sprawie przekształcania gimnazjów
Gimnazja dostaną pięć lat, by stać się szkołami podstawowymi
Gimnazja mają pięć lat, na to by stać się szkołami podstawowymi. Fot. Pixabay.com

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska przedstawiła 5 września na posiedzeniu sejmowej komisji edukacji informację o projektowanych zmianach w systemie oświaty, w tym o propozycjach rozwiązań strukturalnych i programowych. Zaznaczyła, że odpowiedź na pytania dotyczące szczegółowych rozwiązań posłowie poznają, gdy przedstawiony zostanie projekt nowelizacji ustroju szkolnego, czyli m.in. struktury szkół.

Gimnazja odchodzą do przeszłości

Zapowiedziana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej pod koniec czerwca reforma przewiduje m.in. powrót do ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum. Gimnazja mają być stopniowo wygaszane, proces ten ma się rozpocząć od września 2017 r.

Czytaj też: Zamiast likwidować gimnazja trzeba podnieść nakłady na edukację

Minister Anna Zalewska zaznaczyła, że chce, by grupy pracujące nad podstawami programowymi były maksymalnie 8-9-osobowe, żeby prace szły w miarę wartko. – Są to osoby z różnych środowisk, bardzo nam na tym zależało, absolutnie do każdej możliwej instytucji zwróciliśmy się z prośbą, by zaszczycili nas pisaniem podstawy programowej – zapewniła minister.

Czytaj też: Będą duże podstawówki

Podstawy programowe nauczania to dokument w randze rozporządzenia ministra edukacji, określający, co uczeń musi umieć z poszczególnych przedmiotów, kończąc każdy kolejny etap nauki. Z kolei siatka godzin wynika z rozporządzenia o ramowych planach nauczania, w którym określone jest, ile godzin nauczania danego przedmiotu ma uczeń na danym etapie edukacyjnym.

Minister odnosiła się też do różnych problemów sygnalizowanych w mediach i debacie publicznej, część z nich wybrzmiała też w pytaniach posłów zadawanych na posiedzeniu komisji. Dotyczyły one m.in. losu szkół artystycznych, sportowych i dwujęzycznych, część gimnazjów prowadzi bowiem obecnie takie nauczanie.

– Proszę nie martwić się o szkoły artystyczne i sportowe. Zostały one uwzględnione i wzięte pod uwagę – zapewniła minister. Dodała także, że szkoły artystyczne i sportowe zostaną, tylko będą inaczej zorganizowane. Sportowa ma być od pierwszej klasy szkoły podstawowej; zachowana ma zostać dwujęzyczność.

Anna Zalewska zwróciła też uwagę, że większość gimnazjów działa w zespołach. W razie ich przekształcenia w szkołę podstawową, w zespołach zostaje dyrektor, zostają nauczyciele, zostaje szyld.

Porozmawiamy z samorządami

– Z troską patrzymy na samodzielne, których organem prowadzącym są jednostki samorządu terytorialnego. Oczywiście będą rozmowy z samorządowcami. Rozmawiałam z 23 gminami, są tam absolutnie ułożeni tak, jak zadeklarowali. Zmniejszyli obwody, zostawiają tych samych dyrektorów, te same budynki i tych samych nauczycieli. W przypadku samodzielnego gimnazjum dyrektor razem z samorządem podejmą decyzję, czy zostają w strukturze tego samego budynku. Mają pięć lat na to, by stać się szkołą podstawową – mówiła minister Zalewska.

Oceniła, że większość gimnazjów powstawała na bazie szkół podstawowych i tam nie będzie problemu z dostosowaniem. Odniosła się też do pytań dotyczących sytuacji, która nastąpi jesienią 2019 r. Wówczas naukę w szkołach średnich rozpoczynać będą jednocześnie dwa roczniki – rocznik, który skończy trzyletnie gimnazjum (będzie to ostatni taki rocznik) i rocznik, który skończy ośmioletnią szkołę podstawową (będzie to pierwszy taki rocznik). Uczniowie tych dwóch roczników będą się uczyć w szkołach średnich zgodnie z dwoma podstawami programowymi – starą i nową. Posłowie zwracali uwagę, że szkoły „nie są z gumy” i mogą mieć problem, by zorganizować np. dziesięć równoległych klas zamiast obecnych pięciu.

– Rodzice narzekają, że dzieci nie dostaną się do najlepszych liceów. Z drugiej strony mamy potężny napór samorządowców, nauczycieli i dyrektorów, którzy mówią, że przydałaby się jakaś rekrutacja do liceów, żeby dziecko z 20 proc. punktów w teście nie przychodziło do liceów – dodała Zalewska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Brednie są ogromne i mówi o samorządach jako partnerach a traktuje ich z buta ! Niby konsultacje a narzucanie komunistyczne decyzji, bo "likwidacja gimnazjum jest wynikiem braku środków na szkoły" Samorządy potraktują minister i PiS=PZPR z buta i to już za chwilę

arogancja jest wielka, 2016-09-07 12:09:30 odpowiedz

A Pani Miinster z uporem maniaka swoje. Jednak nie wolno się poddawać bo balagan, jaki nam zafunduje przekroczy wszystko co się w polskiej oświacie w ostatnich latach się działo. Zauważcie, co ona mówi. Z jednej strony zapowiada fundamentalne zmiany (i jak uczy doswiadczenie, na krok się nie wycofa)..., a z drugiej zapowiada szerokie konsultacje. rozwiń

Andrzej Dec, 2016-09-07 10:38:25 odpowiedz

Według słów pani minister, mamy 2500 gimnazjów w zespołach i 3000 samodzielnych gimnazjów. Od kiedy 2500 to więcej niż 3000? Ta pani ciągle podkreśla, że jest po klasie matematycznej.

ace, 2016-09-06 12:03:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE