Gimnazjaliści muszą pozbyć się uprzedzeń dot. szkół zawodowych

Trzeba przekonać gimnazjalistów, że szkoły zawodowe nie są szkołami gorszego wyboru - mówiła w czwartek (12 marca) w Poznaniu minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska.
Gimnazjaliści muszą pozbyć się uprzedzeń dot. szkół zawodowych
fot. pixabay.com

Minister poinformowała na konferencji prasowej, że rok szkolny 2014/2015 jest pierwszym rokiem, w którym mniej niż 50 proc. gimnazjalistów wybrało licea. "Po czasie, kiedy wydawało się, że wyższe wykształcenie da nam doskonałe warunki na rynku pracy, dobrobyt i szczęście, dziś już wiemy, że niekoniecznie tak się dzieje. Coraz więcej młodych ludzi wybiera technika i zasadnicze szkoły zawodowe" - powiedziała.

Jak podkreśliła, obecnie w najgorszej sytuacji na rynku pracy są absolwenci liceów, którzy nie kształcą się dalej. "Jest 50 proc. szans, że taka osoba znajdzie pracę. Potencjał dla techników jest więc duży, muszą one jednak zwiększyć swoją ofertę" - powiedziała.

Szefowa resortu edukacji podkreśliła, że obecnie potrzebne jest dostosowanie szkolnictwa zawodowego do potrzeb rynku pracy. "Nie będziemy inaczej postrzegać szkolnictwa zawodowego, jeżeli nie uda nam się przekonać gimnazjalistów, że to nie są szkoły drugiego, słabszego wyboru. A szkoły zawodowe i technika przestaną być tak postrzegane, jeśli będzie widać, że gdy się do nich pójdzie, to ma się fach w ręku. Jest się w pewnym sensie krok przed tymi, którzy wybrali licea" - powiedziała.

"Technika przestaną być szkołami drugiego, gorszego wyboru, gdy będą dawały solidne wykształcenie ogólne, które pozwala pójść na wyższą uczelnie; równolegle będą dawały fach. Dziś jest bardzo różnie. Mamy czasem takie technika, gdzie zdawalność matur jest większa niż w liceum, ale patrząc na ogólnopolską średnią, jest ona niższa niż w liceach" - dodała.

Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że resort będzie prowadził akcje wspierające szkolenie zawodowe. Wskazała też na pilną potrzebę stworzenia dobrego doradztwa zawodowego na poziomie gimnazjum. Minister przypomniała, że na stronie resortu uruchomiona została mapa Polski z zaznaczonymi wszystkimi technikami i szkołami zawodowymi w kraju.

"Wiadomo stamtąd, ile te szkoły mają uczniów, ilu nauczycieli, w jakich zawodach kształcą, czy współpracują z rynkiem pracy. Każdy gimnazjalista, który myśli, czy pójść do liceum, czy do szkoły technicznej - powinien wejść na tę stronę. Są tam też informacje, jakie firmy na danym terenie mają przygotowane miejsca praktyk" - dodała.

Minister podała, że w nowej perspektywie finansowej na szkolnictwo zawodowe przeznaczono 900 mln euro. "Marszałkowie województw muszą się dowiedzieć, jakie jest zapotrzebowanie na ich lokalnych rynkach pracy. Szkoły zawodowe będą wiedziały, jaką muszą mieć propozycję, by kształcić w potrzebnych kierunkach. Dziś jest z tym różnie - bywają szkoły kształcące w zawodach, do których mają przygotowanych nauczycieli, a nie w tych, które są potrzebne na rynku pracy" - powiedziała.

Jak podkreśliła, zależy jej na tym, by część unijnych środków trafiła bezpośrednio do pracodawców na tworzenie miejsc praktyk. "Jesteśmy w kontakcie ze specjalnymi strefami ekonomicznymi, z rzemieślnikami. Zapraszamy firmy, które chciałyby przedstawić swoją ofertę gimnazjalistom. Czas między marcem a majem to ten okres, w którym chcielibyśmy, by każdy gimnazjalista +dotknął na żywo firmy+. By miał okazję zobaczyć, jak ona działa. Informacje od firm zbierają kuratorzy, u nich z ofertą firm zapoznają się szkoły" - dodała Kluzik-Rostkowska.

Minister edukacji narodowej przyjechała do Poznania, by wziąć udział w konferencji poświęconej roli samorządu gospodarczego w kształceniu zawodowym. Jak przypomniała, obecny rok szkolny jest "Rokiem szkoły zawodowców", w którym priorytetem jest właśnie szkolnictwo zawodowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE