Gminy powinny walczyć o sześciolatków

Sejm zdecydował o przesunięciu z roku 2012 na rok 2014 wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. - Nie oznacza to, że w szkołach od 2012 roku nie będzie sześciolatków - podkreśla minister Krystyna Szumilas.
Gminy powinny walczyć o sześciolatków
Minister edukacji narodowej zaznacza, że w interesie samorządów leży  to, by jak najwięcej sześciolatków poszło do szkoły.

Według MEN są gminy, w których nie ma ani jednego sześcioletniego dziecka w pierwszej klasie, ale są i takie, gdzie tych dzieci jest 50 i 60 proc. Zgodnie z rozeznaniem przeprowadzonym przez resort są to gminy, w których  samorządowcy prowadzili bardzo intensywne akcje promocyjne idei obnizenia wieku szkolnego.

Czytaj też: Sześciolatki bez poprawek

- Planując subwencję oświatową na 2012 rok zapanowaliśmy ją tak, jakby wszystkie sześciolatki rozpoczęły naukę od 1 września 2012 roku - mówi Krystyna Szumilas. - Subwencja oświatowa na 2013 rok będzie jednak naliczana w zależności od liczby dzieci w ogóle. Tak więc, żeby utrzymać jej wysokość warto zadbać o to, żeby jak największa grupa sześciolatków poszła do szkoły - dodaje.

Czytaj też: Senacka poprawka do ustawy o sześciolatkach

Ministerstwo edukacji narodowej zaplanowało różne działania wspierające gminy w promocji idei obniżenia wieku szkolnego i zachęca do ciągłego podejmowania przez samorządowców rozmów z rodzicami, nauczycielami i dyrektorami szkół.

- To nie będą ulotki, plakaty ale konkretne działania i projekty promujące edukację szkolną dla dzieci w wieku sześciu lat - zaznacza Szumilas. - Tak naprawdę wszystko zależy od wspólnej pracy zarówno rządu jak i samorządów. Pamiętajmy bowiem, że za uczniem idzie subwencja - podkreśla minister Krystyna Szumilas.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pewnie gminy niech wszystko załatwią a rząd niech umywa ręce

DOŚĆ, 2012-02-06 08:39:42 odpowiedz

słuszność - gminy powinny walczyć o sześciolatków

Kotek, 2012-02-05 19:55:48 odpowiedz

ALe rodzice nie chcą szesciolatków w szkolach a szkoły nie chcą szescilatków bo nie są na to przygotowane, ale faktycznie ogromną potrzebą wt ej sytuacji jest wydawanie pieniędzy na promowanie idei, której nikt nie chce zrealizować

Tola, 2012-02-03 20:17:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE