IBE: Doradztwo edukacyjno-zawodowe w szkołach. Jest problem

Jakie są mocne strony systemu doradztwa edukacyjno-zawodowego w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych, a co należałoby zmienić?
IBE: Doradztwo edukacyjno-zawodowe w szkołach. Jest problem
Około 15% polskich szkół zatrudnia osobę na stanowisku doradcy zawodowego (fot.flickr.com/ Michael Cardus)

Eksperci z Instytutu Badań Edukacyjnych przeprowadzili badanie „Diagnoza stanu doradztwa edukacyjno-zawodowego w gimnazjum i szkołach ponadgimnazjalnych: w relacjach dyrektorów szkół i osób realizujących doradztwo. W badaniu wzięło udział 1000 placówek z całej Polski, w tym szkoły specjalne.

- Zróżnicowanie działalności doradczej zachodzi na wielu płaszczyznach, a ich podstawowymi wymiarami są liczba godzin doradztwa na klasę, przygotowanie merytoryczne doradców, sposób organizacji zajęć czy też charakter i zakres nawiązanej współpracy z instytucjami zewnętrznymi – wylicza Krzysztof Podwójcic z Pracowni Edukacji i Rynku Pracy IBE.

- Nie powinno się mówić o jednym doradztwie edukacyjno-zawodowym realizowanym w szkołach, a raczej o wielości form tej usługi – dodaje.

Sytuacja w polskich szkołach

Około 15% polskich szkół zatrudnia osobę na stanowisku doradcy zawodowego (tzw. doradca „etatowy”), w 80% przypadków obowiązki te pełni osoba, dla której nie jest to podstawowe zadanie (wyznaczony przez dyrektora nauczyciel), 5% nie realizuje go w ogóle. Oznacza to, że na około 13 tys. istniejących gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, tylko około 2 tysiące z nich zatrudnia doradcę „etatowego”.

Poradnictwo zawodowe w najmniejszym stopniu realizowane jest w technikach i liceach, najlepiej sytuacja wygląda w gimnazjach i szkołach zawodowych.

 

Nie tylko doradca

Tylko 3% respondentów pełniło wyłącznie funkcję doradcy, a najczęściej równocześnie pracowali oni w szkole na następujących stanowiskach: pedagog szkolny (43%), nauczyciel przedmiotu (19%), pedagog będący jednocześnie nauczycielem przedmiotu (7%), nauczyciel przedmiotu pełniący również funk¬cje wychowawcy (6%) i psycholog szkolny (4%). Najczęściej respondenci pełnili jedną dodatkową funkcję (74% wskazań), rzadziej dwie (19%) i najrzadziej trzy lub więcej (3%).

Osoby świadczące doradztwo w szkole w 1 na 3 przypadków nie posiadają żadnych formalnych kwalifikacji z zakresu doradztwa, w 23% są to kursy lub szkolenia, a w niecałych 50% przedmiotowe studia wyższe.

Czy doradca ma czas dla uczniów?

Jeśli już szkoła realizuje usługi z zakresu doradztwa, to w 7% z nich przeznacza się na te działania nie więcej niż jedną godzinę w ciągu roku szkolnego, a 25% szkół poświęca po¬niżej 4 godzin rocznie na klasę. Szkoły, które rzadziej prowadzą samodzielnie doradztwo, do jakiegoś stopnia wspierają się pomocą zewnętrznych instytucji, przysyłających do nich swoich specjalistów.

Doradca „etatowy” – w porównaniu do „innej osoby” realizującej poradnictwo (nauczyciela planującego i realizującego zadania z zakresu doradztwa edukacyjno-zawodowego) nie tylko poświęca więcej czasu na świadczenie doradztwa, ale też większy odsetek uczniów jest nim objętych, a realizowana usługa jest bardziej intensywna i stosowane są bardziej zróżnicowane techniki pracy z uczniami.

Także w przypadku posiadania doradcy „na etacie” szkoła korzysta z większej liczby (i intensywności) form wsparcia niż placówki, w których zadania doradcze wykonuje „inna osoba”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Cała szkoła, od pierwszej klasy, powinna koncentrować się na rozpoznawaniu potencjału osobowościowego i rozwijaniu zainteresowań, w tym zawodowych. Niestety koncentruje się na przekazywaniu wiadomości, co jest w XXI wieku nieporozumieniem.

w.potega@neostrada.pl, 2015-06-23 08:40:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU