Izdebski: Trzeba umożliwić samorządom dofinansowywanie uczelni

• Warto umożliwić samorządom współfinansowanie szkół wyższych - mówi szef jednego z zespołów, które pracowały nad założeniami ustawy dot. uczelni, prof. Hubert Izdebski.
• Państwo powinno mieć wpływ na to, ilu się kształci kandydatów na lekarzy czy prawników -  dodaje.
Izdebski: Trzeba umożliwić samorządom dofinansowywanie uczelni
Szkoły wyższe są częścią systemu edukacji narodowej - mówi Izdebski (Hubert Izdebski, fot. gap.uek.krakow.pl)

Jakie są według państwa najważniejsze zadania szkół wyższych?

Prof. Hubert Izdebski, dyrektor Instytutu Prawa z Uniwersytetu SWPS, szef jednego z trzech zespołów, które przygotowały założenia nowej ustawy prawo o szkolnictwie wyższym: Szkoła wyższa to kontrolowana przez władzę publiczną instytucja, która służyć ma przede wszystkim kształceniu studentów. Nikt jej w tym nie zastąpi - zwłaszcza jeśli chodzi o studia I i II stopnia. Inaczej jest, jeśli chodzi o naukę, prowadzenie badań - tym zajmują się także instytuty PAN czy instytuty badawcze. Dlatego naszym zdaniem nauka - choć bardzo ważna - nie jest w szkołach wyższych najważniejsza. Choć oczywiście nie da się kształcić studentów, jeśli nie uprawia się badań naukowych na odpowiednim poziomie.

Czytaj też: Nowe podstawy programowe: Eksperci ostro krytykują. Anna Zalewska tłumaczy

Ważne jest też to, że szkoły wyższe są częścią systemu edukacji narodowej. Aż się prosi, by przedstawicielom szkół wyższych zapewnić udział w przygotowywaniu koncepcji kształcenia przynajmniej na poziomie średnim i przeprowadzania matur. Zwracamy też uwagę, że istotną rolą szkół wyższych jest kształcenie nauczycieli.

Jakie przekształcenia dotyczące uczelni są potrzebne?

Chcemy, żeby były trzy - funkcjonalnie wyodrębnione - grupy uczelni: uczelnie badawcze, dydaktyczno-badawcze i dydaktyczne. I trzeba się zastanowić, jak finansować dydaktykę. My proponujemy wprowadzenie trzech regulowanych grup kierunków studiów.

Co to za podział kierunków?

Pierwszą grupą byłyby kierunki regulowane, gdzie kształci się osoby, które będą wykonywać zawody, które mogą odpowiadać zawodom zaufania publicznego. Niektóre z tych kierunków regulowanych są wymienione w ustawodawstwie unijnym - to np. studia medyczne czy architektura - a pozostałe to kierunki, gdzie prowadzi się jednolite studia magisterskie - choćby studia prawnicze. Ja osobiście uważam, że studia, na których kształci się nauczycieli, również powinny należeć do grupy kierunków regulowanych. To wszystko bowiem dotyczy wykształcenia w przypadku zawodów, które mają szczególny walor społeczny, a ich wykonywanie wymaga odpowiednich kwalifikacji: i ogólnoakademickich, i praktycznych. Uczelnie, które spełniłyby wymogi, mogłyby brać udział w konkursach organizowanych przez ministra.

Czyli to państwo organizowałoby konkurs na to, kto będzie mógł prowadzić takie kierunki regulowane...

Tak. Państwo powinno decydować, ilu chce - na koszt budżetu - kształcić kandydatów na lekarzy, prawników... A to wszystko powinno funkcjonować w ramach długofalowego planu - wieloletniej strategii rozwoju nauki szkolnictwa wyższego.

A co z kolejną, drugą kategorią kierunków?

To byłyby kierunki uniwersyteckie, odpowiadające dzisiejszemu profilowi ogólnoakademickiemu. Je uważa się za ważne ze względów ogólnospołecznych, kulturowych, gospodarczych. Takim kierunkiem byłaby np. filozofia. Takich kierunków nie da się z góry, raz na zawsze zadekretować, ale można to uwzględnić np. w wieloletniej strategii. Jednak to państwo w drodze konkursów ustalałoby, które uczelnie mogą dany kierunek prowadzić.

A jeśli chodzi o trzecią grupę kierunków?

Byłyby to kierunki nieregulowane - uczelnia sama zdecyduje, jakie studia chce prowadzić - przy pewnym zakresie kontroli państwa. Byłyby to studia odpłatne, co jednak nie wykluczałoby ich finansowania ze środków publicznych.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Aby samorządy mogły dofinansowywać uczelnie, to najpierw należy uporządkować, tzn. zlikwidować np. poprzez łączenie nadmiernej ich ilości.W Polsce jest czterokrotnie więcej uczelni niż w tzw. starej Europie Zachodniej.

Stan, 2017-02-10 14:20:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE