Jakie są wady kształcenia poza edukacją?

Programy szkoleń w małych i średnich instytucjach szkoleniowych często podlegają jedynie zdroworozsądkowej ocenie tylko jednej osoby i na tej podstawie są dopuszczane do realizacji.
Jakie są wady kształcenia poza edukacją?

Takie m.in. wnioski płyną z badania „Zapewnianie jakości kwalifikacji poza formalnym systemem edukacji”, które realizowano od października 2011 roku do kwietnia 2012 roku na zlecenie Instytutu Badań Edukacyjnych.

Badaniem zostały objęte instytucje odpowiedzialne za kształcenie i potwierdzanie kompetencji poza formalnym systemem edukacji, m.in. izby rzemieślnicze, zrzeszenia branżowe, firmy szkoleniowe, instytucje egzaminujące.

W nowym systemie kwalifikacji, nad którego projektem pracuje Instytut Badań Edukacyjnych, można będzie potwierdzać dyplomem, certyfikatem czy stosownym zaświadczeniem nie tylko kompetencje zdobyte w szkole i na uczelni, ale także na różnego rodzaju kursach, szkoleniach, warsztatach, i edukacji nieformalnej – w pracy czy poprzez e-learning.

Dziś możliwości potwierdzania kwalifikacji uzyskanych poza formalnym systemem edukacji są w praktyce bardzo skomplikowane i uciążliwe.

W zależności od wieku, tradycji, doświadczenia i celów instytucji może ona postrzegać jakość nadawanych kwalifikacji albo przez pryzmat zapewnienia sobie jak największych zysków, albo prestiżu firmy
.
Podejście pierwsze jest typowe dla instytucji komercyjnych, na przykład firm szkoleniowych, a także dla przedsiębiorstw stosunkowo młodych na rynku. Jak wynika z wypowiedzi badanych, na polskim rynku szkoleniowym jakość to przede wszystkim: zadowolenie klientów i spełnianie pewnych standardów, zazwyczaj minimalnych.

Respondenci uważają, że nastawienie głównie na zadowolenie klientów grozi obniżeniem jakości kompetencji zdobywanych podczas szkoleń. Klienci chcą mieć jak najtańszą usługę, a jej jakość jest mniej ważna.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zagadnienie jest kapitalne nie tylko dla rozwoju gospodarczego, ale i kulturalnego każdej społeczności. Potraktowane zostało jednak raczej powierzchownie, choć w wielu przypadkach nie można mu odmówić słuszności. Każda droga, nawet najdłuższa i najtrudniejsza, zaczyna się od pierwszego kroku i ten ...krok został postawiony. To dobrze. Rzecz jest w tym, że cały system edukacyjny z jego wszelkimi regulacjami i certyfikacjami jest przestarzały i nie przystaje do dzisiejszych wymagań, również tej edukacji kontrolowanej. Spowalnia proces kształcenia (i wychowania) i równa go - jak się to potocznie mówi - w dół, bo takie jest zapotrzebowanie "klientów": mieć papierek, dyplom, czy dyplomik. Dotychczasowi ministrowie edukacji oraz nauki i szkolnictwa wyższego po prostu się nie sprawdzają. Wprowadzają rozwiązania, które działają podobnie jak opium: wprowadzają w chwilowy błogostan i euforię, ale podobnie jak opium, są produktem niedojrzałej makówki. Szczególnie destrukcyjnie w tym zakresie działa dzisiejszy ZNP, co mnie, byłego nauczyciela przyprawia o wstyd. rozwiń

Stary Belfer , 2012-06-21 08:02:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU