Jakie zmiany w nauczaniu historii?

Więcej godzin historii współczesnej, seminaryjna forma nauczania, kształtowanie postaw obywatelskich, umożliwienie nauczycielom przekazania wiedzy historycznej w odniesieniu do współczesności, to główne elementy zmiany w nauce historii wprowadzanej do szkół ponadgimnazjalnych - informuje IBE.

Jak podaje Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE) jednym z kluczowych celów zmiany jest podniesienie prestiżu i zwiększenia zainteresowania uczniów historią (liczba uczniów  wybierających historię jako przedmiot maturalny zmalała z 22 proc. w 2005 r. do mniej niż 7 proc. w 2011 r.). Służy temu wzmocnienie roli przedmiotu na poziomie gimnazjum, m.in. dzięki wprowadzeniu oddzielnego egzaminu z historii, oraz świadome traktowanie kolejnych etapów nauczania historii jako całości. Proces edukacji historycznej ma przypominać spiralę – z każdym rokiem wchodzimy na kolejny (wyższy) poziom, a efekty lat poprzednich kumulują się.

Czytaj też: Kontrowersje wokół lekcji historii

Do tej pory uczeń uczył się historii „po kole” - trzy razy, w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum, przerabiał to samo. Wprowadzona do szkół w 2008 r. nowa podstawa programowa sprawiła, że siedmioletni (3 lata szkoły podstawowej, 3 lata gimnazjum i 1 rok w szkole ponadgimnazjalnej) cykl nauczania historii będzie spójny. Nauczyciel, który w liceum, czy technikum rozpocznie pracę z klasą I, będzie absolutnie pewien, że jego uczniowie mają zamknięty kurs do roku 1918, powtórzony i sprawdzony zewnętrznie - informuje IBE.

Pierwsza klasa szkoły ponadgimnazjalnej poświęcona będzie więc historii najnowszej, na którą w szkołach do tej pory brakowało czasu. Młodzi ludzie będą się uczyć o czasach, doświadczeniach i pamięci ostatnich czterech pokoleń Polaków. Dotyczy to wszystkich typów szkół ponadgimnazjalnych – także szkół zawodowych. W ten sposób nowa podstawa programowa umożliwia nauczycielom historii po raz pierwszy, szansę na omówienie, pełnego i usystematyzowanego kursu historii ojczystej.

Po pierwszej klasie liceum uczniowie podzielą się na dwie grupy: tę, która zdaje maturę z historii i tę, która nie wybiera historii na maturze. Ci pierwsi będą mieli naukę historii na poziomie rozszerzonym. Ci drudzy będą mieli zajęcia nadal z historii, ale w nieco innym układzie niż czysto chronologiczny. Stad nazwa przedmiotu: historia i społeczeństwo. Dziedzictwo epok. W zamierzeniu twórców podstawy, zajęcia z tego przedmiotu mają pomóc zrozumieć uczniom zainteresowanym naukami ścisłymi i eksperymentalnymi, jak ważna jest historyczna ciągłość i jak wiele doświadczeń współczesnych jest zakorzenionych w doświadczeniach poprzednich pokoleń.

Tak czy inaczej będzie to normalny przedmiot, na wszystkich kolejnych latach nauczania będą sprawdziany wiedzy i normalne oceny oraz ocena na koniec roku, czy ktoś będzie zdawał maturę z historii, czy nie.

Wymiar godzin historii – porównanie stanu sprzed reformy i po zmianach

IBE wyjaśnia, że w starej podstawie nie było limitu godzin, które musiały być poświęcone historii. Jeśli więc jakaś lekcja przepadała, nie było potrzeby jej odrobienia. Nowa rozlicza czas nauki inaczej, jeśli lekcja przepadnie, musi być odrobiona.

W starej podstawie było natomiast zapisane, że suma tygodniowego limitu godzin z poszczególnych lat ma wynosić w liceum 5. Dyrektor mógł więc zorganizować to tak, by przez pierwsze dwa lata uczniowie mieli po 2 godziny zajęć z historii w tygodniu, a w ostatnim roku jedną. Mógł też podzielić to inaczej, ale suma musiała wynieść 5.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.