Język mniejszości narodowej w szkole

Ponad 64 tys. uczniów w 1285 szkołach i przedszkolach w całym kraju uczy się dziewięciu języków mniejszości narodowych, etnicznych i języka regionalnego – wynika z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej pochodzących z Systemu Informacji Oświatowej.
Język mniejszości narodowej w szkole

Zgodnie z ustawą o systemie oświaty, uczniowie należący do mniejszości narodowych mają prawo, począwszy od przedszkola, do nauki języka ojczystego lub nauczania w tym języku. Nauczanie odbywa się na wniosek rodziców. W analogiczny sposób regulowane jest nauczanie języków etnicznych oraz języka regionalnego.

Na tych zasadach prowadzona jest w polskich szkołach i przedszkolach nauka: białoruskiego, hebrajskiego, kaszubskiego, litewskiego, niemieckiego, ormiańskiego, słowackiego, ukraińskiego i łemkowskiego.

Największa liczba placówek organizujących naukę języka mniejszości narodowej - 588 - to organizujące naukę języka niemieckiego. Nauka prowadzona jest w 182 przedszkolach, 314 szkołach podstawowych, 87 gimnazjach, dwóch zasadniczych szkołach zawodowych, jednym liceum ogólnokształcącym, dwóch technikach.

Placówki położone są w województwach: dolnośląskim, lubelskim, opolskim, pomorskim, śląskim i warmińsko-mazurskim. Najwięcej placówek - 410 - jest w woj. opolskim.

Czytaj też: Jezyki mniejszości narodowych w podlaskim

Z nauki korzysta: 7550 przedszkolaków, 26409 uczniów szkół podstawowych, 6026 gimnazjalistów, 26 uczniów zasadniczych szkół zawodowych, siedmiu uczniów liceów ogólnokształcących i 330 uczniów techników; łącznie 40348 uczniów i przedszkolaków.

Nauka języka niemieckiego prowadzona jest w szkołach także, jako nauka języka obcego nowożytnego.

Wśród placówek organizujących naukę języka mniejszości narodowej 176 to szkoły i przedszkola prowadzące naukę języka ukraińskiego. Nauka prowadzona jest w 41 przedszkolach, 81 szkołach podstawowych, 46 gimnazjach, siedmiu liceach ogólnokształcących i jednym technikum. Placówki położone są w województwach: dolnośląskim, lubelskim, małopolskim, mazowieckim, podkarpackim, podlaskim, pomorskim, warmińsko-mazurskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Najwięcej placówek jest w województwach: warmińsko-mazurskim - 80 i podkarpackim - 24.

Z nauki korzysta: 309 przedszkolaków, 1768 uczniów szkół podstawowych, 732 gimnazjalistów, 263 uczniów liceów ogólnokształcących, czterech uczniów technikum; łącznie 3076 uczniów i przedszkolaków.

Nauka języka białoruskiego prowadzona jest w czterech przedszkolach, 23 szkołach podstawowych, 16 gimnazjach i trzech liceach ogólnokształcących; łącznie w 46 placówkach w woj. podlaskim. Korzysta z niej 3177 uczniów i przedszkolaków: 102 w przedszkolach, 1561 - w szkole podstawowej, 811 - w gimnazjum i 703 - w liceum ogólnokształcącym.

Nauka języka litewskiego prowadzona jest w pięciu przedszkolach, siedmiu szkołach podstawowych, czterech gimnazjach, dwóch liceach ogólnokształcących i jednym technikum; łącznie w 19 placówkach w woj. podlaskim.

Korzysta z niej 698 uczniów i przedszkolaków: 111 - w przedszkolach, 303 - w szkole podstawowej, 173 - w gimnazjum, 107 - w liceum ogólnokształcącym, czterech - w technikum.

Nauka języka łemkowskiego prowadzona jest w sześciu przedszkolach, 21 szkołach podstawowych, siedmiu gimnazjach i jednym liceum ogólnokształcącym; łącznie 35 placówkach w woj. dolnośląskim, lubuskim i małopolskim (najwięcej z nich - 23 - znajduje się w woj. małopolskim).

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

krzycielu ! a gdzie szacunek dla kultury i języków ? a angielskiego i tak już jest za dużo i za 20 lat przynajmniej 25% zasobów słownictwa polskiego zostanie wyparte przez anglosaksoński język "nowopolski".

filolog, 2013-03-13 11:06:48 odpowiedz

I znów państwo funduje komuś pączki, jak brakuje kasy na chleb - że się tak obrazowo wyrażę. Bez znajomości języka białoruskiego czy hebrajskiego w Polsce łatwo można sobie poradzić (nie spotkałem takiej polskiej instytucji publicznej, która wymagałaby znajomości tych języków). Gorzej, jeśli nauka t...ych języków (i paru jeszcze innych, np. kaszubskiego, o których była mowa w artykule) odbywa się kosztem np. języka polskiego czy matematyki. Albo np. języka angielskiego - którego znajomość nawet dla mniejszości etnicznych jest znacznie cenniejsza niż znajomość ich rodzimego języka, którym mogą się posługiwać co najwyżej w domu lub w sytuacjach towarzyskich. Czas, by ktoś wreszcie postawił szkołę na nogach (bo obecnie stoi na głowie) i okroił pakiet bezpłatnych usług do rzeczywiście niezbędnych. A wśród nich nie powinno być języków mniejszości - jeśli rodzice chcą, niech płacą za ich naukę dodatkowo. rozwiń

krzyciel, 2013-03-04 10:53:43 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU