Kiedy propozycje zmian Karty nauczyciela?

Minister edukacji Krystyna Szumilas zapowiedziała, że 31 stycznia przedstawi samorządowcom i nauczycielskim związkom zawodowym propozycje zmian w ustawie Karta nauczyciela. Będzie to ostatnie spotkanie zespołu dyskutującego o zmianach w Karcie.
Kiedy propozycje zmian Karty nauczyciela?

„Przygotowane są założenia do zmian, przygotowany jest projekt ustawy" - powiedziała we wtorek Szumilas w „Salonie politycznym Trójki". „Postanowiłam osobiście spotkać się z przedstawicielami samorządów i związków zawodowych i im przedstawić przedyskutowane na spotkaniach zmiany" - poinformowała.

Minister zapowiedziała także zmianę przepisów ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów komunikacją publiczną. Obecnie 37-procentowe ulgi na przejazdy pociągami osobowymi i autobusami na podstawie imiennych biletów miesięcznych (w przypadku pociągów - także biletów jednorazowych) mają nauczyciele uczący w szkołach. Jak wyjaśniła Szumilas, zniżką taką mają zostać objęci także nauczyciele przedszkoli, przy czym zniżka uległaby dla wszystkich nauczycieli obniżeniu do 33 proc.

Czytaj też: Nowa Karta nauczyciela do końca roku

Rozmowy w MEN na temat zmian w ustawie Karta Nauczyciela prowadzone są od połowy lipca. Są one efektem przedstawienia pod koniec kwietnia przez stronę samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu założeń niezbędnych - jej zdaniem - do wprowadzenia zmian ustawowych w oświacie oraz reakcji na nie oświatowych związków zawodowych.

Wśród kwietniowych propozycji samorządowców, powtórzonych we wrześniu na Samorządowym Kongresie Oświatowym, znalazł się m.in. postulat, by zapisy Karty Nauczyciela obejmowały wyłącznie osoby, które pracują bezpośrednio z uczniami. Samorządowcy opowiadają się również za wyższym pensum dydaktycznym, czyli za większą obowiązkową liczbą godzin lekcji prowadzonych przez nauczycieli.

Chcą także zmian dotyczących nauczycielskich urlopów dla poratowania zdrowia - m.in. by urlop ten finansowany był przez ZUS. Samorządowcy chcą też skrócenia nauczycielom urlopów wypoczynkowych i zniesienia obowiązku wypłacania tzw. jednorazowych dodatków wyrównawczych.

Propozycje samorządowców są krytycznie oceniane przez związki zawodowe; ich zdaniem podyktowane są one tylko względami finansowymi i chęcią zmniejszenia wydatków samorządów na oświatę.

W trakcie rozmów zespołu prowadzonych w MEN strony wspólnie zgodziły się tylko co do zmian w zasadach przyznawania nauczycielom urlopów dla poratowania zdrowia - o przyznaniu takiego urlopu miałby decydować lekarz medycyny pracy, a nie lekarz pierwszego kontaktu, tak jak jest obecnie.

Wiceminister edukacji Maciej Jakubowski, prowadzący rozmowy w imieniu MEN, po jednym ze spotkań zespołu powiedział, że resort edukacji chciałby także doprecyzowania przepisów dotyczących wymiaru urlopu nauczycieli, w tym dni wolnych od zajęć dydaktyczno-wychowawczych, np. w czasie ferii świątecznych (bożonarodzeniowych i wielkanocnych).

Obecnie nauczyciele mają 54 dni wolne w ciągu roku: w czasie wakacji, ferii i w czasie przerw świątecznych. Jakubowski mówił o ograniczeniu tego wymiaru do 47 dni.

Wiceminister zapowiedział też zmianę przepisów dotyczących tzw. jednorazowych dodatków wyrównawczych. Dodatki takie muszą wypłacić samorządy nauczycielom, jeśli na swoim terenie wydadzą ogółem na wynagrodzenia nauczycieli mniej niż wynika z tzw. średniego wynagrodzenia.

Wysokość średniego wynagrodzenie jest pochodną kwoty bazowej określanej co roku w ustawie budżetowej. Jak mówił Jakubowski, MEN chce, by samorządy nie rozliczały się jak dotąd z kwot wydanych na wynagrodzenia nauczycieli osobno dla wszystkich stopni awansu zawodowego, ale globalnie z całej kwoty.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Niektóre nauczycielskie przywileje nie mają uzasadnienia i powinny zostać zlikwidowane. Mam tu na myśli np. urlopy dla poratowania zdrowia czy dodatki wyrównawcze (jeśli nauczyciel zarabia mniej niż średnia). No bo niby dlaczego nauczyciel miałby prawo do urlopu zdrowotnego, a przedstawiciele innych... zawodów nie? Jeśli nauczyciel jest tak chory, że nie może pracować, to może iść na czasową rentę (jak każdy inny pracownik). I niby czemu nauczyciel ma mieć dodatek "do średniej", a np. urzędnik nie? Zniesienie tych przywilejów (a pewnie i paru innych) ma uzasadnienie i myślę, że środowiska nauczycielskie dałyby się do nich przekonać bez większych protestów (urlopów nie bierze aż tak wielu nauczycieli - bo w sumie to na takim urlopie się jednak traci, a i dodatki wyrównawcze to nie takie znowu gigantcyzne pieniądze). Absurdem jest natomiast domaganie się skrócenia urlopów nauczycielskich (czy raczej ograniczenia liczby płatnych dni wolnych od pracy, które ma nauczyciel) - bo praca nauczyciela związana jest ściśle z funkcjonowaniem szkoły i obecnością w niej uczniów. Jak nie ma uczniów, to nauczyciel w szkole nie ma co robić. To nie jest tak, jak z pracownikami wyższych uczelni, którzy mają mniej urlopu niż wynika to z wakacji studenckich, ale oni prowadzą dodatkowo pracę naukową. A szermowanie argumentem, że praca nauczyciela jest ciężka mija się z celem. Każda praca jest na swój sposób ciężka i odpowiedzialna i każdą należy wykonywać porządnie (a to męczy). No i nie ma przymusu bycia nauczycielem - jak ktoś się na ten zawód decyduje, to decyduje się również na negatywne elementy tej pracy. rozwiń

krzyciel, 2013-01-24 15:42:00 odpowiedz

ręce opadają.... proponuję żeby pan Jakubowski i samorządowcy, którzy nie mają pojęcia o cięzkiej pracy w szkole przyszli popracować przez jeden choćby miesiąc... Wierze, że związki zaprotestują a nauczyciele w końcu zastrajkują.

stary nauczyciel, 2013-01-22 22:51:30 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE