PARTNER PORTALU
  • BGK

Kłopoty z matematyką w podstawówce

  • PAP    22 października 2011 - 18:43
Kłopoty z matematyką w podstawówce

Wśród przedszkolaków nie brakuje dzieci uzdolnionych matematycznie, ale już po kilku miesiącach nauki w pierwszej klasie szkoły podstawowej mniej dzieci manifestuje swoje uzdolnienia matematyczne.




Prof. Gruszczyk-Kolczyńska mówiła o tym podczas konferencji „Nowa era w nauczaniu matematyki”, która odbyła się w sobotę w Warszawie. Powołała się na prowadzone przez siebie badania.

Czytaj też: Jest raport o stanie polskiej edukacji

”W powszechnym mniemaniu uzdolnienia matematyczne są rzadkie i manifestują się u starszych uczniów, gdy posługują się zaawansowaną matematyką. Nauczyciele matematyki poczytują sobie za sukces, jeżeli w zespole klasowym jest dwoje lub troje uczniów, którzy bez większego trudu potrafią opanować wiadomości i umiejętności przewidziane programem nauczania matematyki. Jeżeli któremuś z nich uda się zająć wysokie miejsce w olimpiadzie matematycznej, przypisują mu wybitne uzdolnienia matematyczne” – powiedziała Gruszczyk-Kolczyńska.

Tymczasem – jej zdaniem – przeczą temu wyniki badań, jakie zrealizowała w ramach projektu „Dziecięca matematyka”. „Wynika z nich, że więcej niż połowa dzieci przedszkolnych w Polsce charakteryzuje się zadziwiającą łatwością nabywania wiadomości i umiejętności matematycznych oraz matematycznym ukierunkowaniem umysłu. Są to najważniejsze wskaźniki uzdolnień matematycznych” – zaznaczyła.

Według pedagog, uzdolnienia matematyczne można dostrzec już u dzieci w czwartym roku życia. Jak mówiła, z badań wynika, że wybitne uzdolnienia matematyczne manifestuje co piąty pięciolatek i co czwarty sześciolatek, jednak już tylko co ósmy siedmiolatek (w ósmym miesiącu nauki szkolnej).

Gruszczyk-Kolczyńska spadek odsetka dzieci manifestujących zdolności matematyczne wraz z rozpoczęciem nauki w szkole tłumaczy m.in. tym, że jest to efekt uboczny silnej socjalizacji, która jest wpisana w edukację szkolną.

”Od pierwszych dni nauki szkolnej nauczyciel uczy dzieci, jak mają zachowywać się w grupie uczniowskiej. Chcąc sprostać tym oczekiwaniom, z całych swych sił starają się upodobnić do wzorca przeciętnego ucznia. Daje to dzieciom poczucie bezpieczeństwa, gdyż jest akceptowane przez nauczyciela i społeczność uczniowską. W takiej socjalizacji nie ma nic złego: gdy dzieci szybko wejdą w rolę ucznia, mniej jest kłopotów wychowawczych i edukacyjnych. Groźne jest to, że socjalizacja niepotrzebnie rozciąga się na funkcjonowanie intelektualne, przymuszając do przeciętności” – powiedziała.

”Problem z tym, że matematycznie uzdolnione dzieci z wielkim trudem dostosowują się do wzorca przeciętnego ucznia, ze względu na cechy swojego umysłu i zakres opanowanych wiadomości i umiejętności. Od pierwszego tygodnia nauki sprawiają nauczycielom wiele kłopotów” – mówiła badaczka.

Według niej, dzieci te zadają wiele dociekliwych pytań, dopominając się odpowiedzi bez oglądania się na inne dzieci; wiedzą i potrafią zdecydowanie więcej niż rówieśnicy, pokazują to i z nudy przeszkadzają innym dzieciom; nie potrafią jeszcze powstrzymywać się od krytycznych uwag, gdy zadania matematyczne są banalne lub wadliwie skonstruowane.









KOMENTARZE (2)

  • SMOCZEK, 2011-10-23 15:58:30

    Niektórzy nie muszą manifestować swoich uzdolnień, bo je po prostu widać na pierwszy rzut oka. Znam osobiście takiego chłopczyka który jest niebywale uzdolniony i od razu wyróżnia się tym od innych, nie trzeba nawet czynić specjalnych obserwacji.
  • Katarzyna Gierczak , 2011-10-23 09:57:10

    Zgadzam sie ale gdzie szukać nauczycieli którzy chcą uczyć dzieci? większość musi i niestety nie robi tego dobrze. Szkoła niszczy talenty dzieci dlatego trzeba apelować do rodziców aby nie karali dzieci za słabe oceny. Oceny powodują frustrację i naukę dla stopnia.. a powinno się dzieci zachęcać do ...szukania wiedzy przydatnej w życiu. Starajmy się wychowywać ludzi przedsiębiorczych.  rozwiń



NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: