Kluzik-Rostkowska: 6 lat to właściwy wiek rozpoczynania nauki

- Sześć lat to właściwy wiek rozpoczynania nauki - powiedziała minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska z okazji początku nowego roku szkolnego. Przypomniała, że tak zmieniono przepisy, by praca z najmłodszymi uczniami uwzględniała ich indywidualne możliwości.
Kluzik-Rostkowska: 6 lat to właściwy wiek rozpoczynania nauki

Minister uczestniczyła w rozpoczęciu roku szkolnego 2014/2015 r. w Zespole Szkół nr 1 w Czerwionce-Leszczynach w woj. śląskim, gdzie pasowała 47 dzieci na uczniów klas pierwszych.

W tym roku po raz pierwszy z dziećmi siedmioletnimi do I klas poszła grupa sześciolatków, które rozpoczęły naukę w tym wieku obowiązkowo, a nie z woli rodziców. "Nie mam żadnej wątpliwości, że sześć lat to jest ten właściwy wiek do podjęcia nauki" - podkreśliła Kluzik-Rostkowska podczas briefingu po uroczystości. Przypomniała, że decyzja o obniżeniu wieku obowiązku szkolnego została podjęta po wielu latach debaty na ten temat.

Zaznaczyła, że tak zmienione zostały przepisy prawa, by nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej, czyli klas I-III szkół podstawowych, mieli większą swobodę pracy z uczniami. "Chodzi o to, by pozwolić uczniom na tak długą aklimatyzację w szkole, jaka jest im potrzebna (...) Lekcja też nie musi trwać 45 minut, tylko tyle, ile jest potrzebne, ile nauczycielowi w duszy zagra" - wymieniała.

Czytaj też:  Kluzik-Rostkowska: Zawsze jest grupa dzieci, które powinny pójść do szkoły później

Dodała, że kompetencje dzieci będą teraz sprawdzane dopiero na zakończenie nauki w trzeciej klasie, a nie już na zakończenie klasy pierwszej. "Zadajemy sobie sprawę, że mamy do czynienia z różnymi grupami dzieci, różnie przygotowanymi do szkoły. One potrzebują różnych okresów aklimatyzacji, różnego tempa pracy" - powiedziała minister.

Kluzik-Rostkowska przypomniała, że uczniowie rozpoczynający naukę w I klasach szkoły podstawowej otrzymają bezpłatny podręcznik. "Mam nadzieję, że rodzice uczniów rozpoczynających w tym roku naukę cieszą się, że nie poniosą z tego tytułu kosztów" - zaznaczyła.

Czytaj też:  Szkoły nie są jeszcze gotowe na 6-latki

Poinformowała, że przygotowany na zlecenie MEN "Nasz elementarz" dla pierwszaków od zeszłego tygodnia jest już w szkołach. "Mam przeświadczenie, że jest to najbardziej skonsultowana książka świata; każdy nauczyciel przedmiotu mógł zgłosić swoje uwagi" - dodała.

Przypomniała także, że w tym roku dla uczniów klas I szkół podstawowych z budżetu państwa sfinansowany będzie również zakup podręcznika do nauki języka obcego i ćwiczeń. Dodała, że w kolejnych latach z bezpłatnych podręczników będą uczyć się również inne roczniki uczniów. Docelowo - w 2017 r. - bezpłatne podręczniki będą dla wszystkich uczniów szkół podstawowych i gimnazjów.

Kluzik-Rostkowska mówiła też o dostępnym od ubiegłego tygodnia w internecie specjalnym generatorze kart pracy, dzięki któremu nauczyciele mogą przygotowywać dla uczniów własne zestawy ćwiczeń. Podała, że w pierwszych dwóch dniach nauczyciele przygotowali za jego pomocą ok. 1,5 tys. ćwiczeń.

Mówiąc o kosztach ponoszonych przez rodziców w związku z edukacją dzieci poinformowała, że ubezpieczenie dzieci nie jest obowiązkowe oraz, że rodzice nie muszą ponosić opłat z tytuły funkcjonowania w szkole dziennika elektronicznego.

W tym roku po raz pierwszy w szkołach będzie grupa dzieci sześcioletnich, które obowiązkowo rozpoczną naukę w tym wieku. Są to dzieci urodzone w okresie 1 stycznia - 30 czerwca 2008 r. MEN szacuje, że naukę rozpocznie 197 tys. sześciolatków.

Dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 r., czyli od 1 lipca do 31 grudnia, pójdą obowiązkowo do szkoły dopiero za rok - we wrześniu 2015 r. wraz z wszystkimi dziećmi sześcioletnimi urodzonymi w 2009 r.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ogromny luz między uszami świadczy o tym, że mając go można POsiadać intratną POsadę i żadne szkoły nie są naszemu narodowi POtrzebne.

POpłatna POsada , 2014-09-03 22:25:28 odpowiedz

Pytanie, a więc i odpowiadanie na nie jest trochę źle sformułowane. Każdy wiek jest odpowiedni dla edukacji. Niestety w polskiej tradycji, uformowanej w PRL-u, szkoła to miejsce zapamiętywania przekazywanych za pośrednictwem podręczników wiadomości. To nie jest edukacja, tylko nauczanie (cudzych) wi...adomości, nadal mocno praktykowane na przykład w Rosji, z wykorzystywaniem uległych władzy mediów. Dobra edukacja (zarówno przedszkolna jak i szkolna oraz pozaszkolna) to organizowanie rozwijających aktywności, w tym zabawy. Zabawy edukacyjne w przedszkolu też są edukujące, a nadmierny przekaz wiadomości w szkole bywa szkodliwy (ogłupiający). Jesteśmy dopiero przed dyskusją o wypełnieniu pojęcia ,,edukacja" nie tylko odpowiednimi współczesnymi treściami, ale również troską o jak najlepsze spożytkowanie potencjałów rozwojowych tkwiących w każdym dziecku i w każdym człowieku. Odpowiednie wykorzystywanie indywidualnych potencjałów buduje szczęśliwe życie jednostek i buduje społeczeństwo oraz państwo, a dziś także Europę. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-09-02 10:59:58 odpowiedz

Skoro ma być taki luz w perwszych klasach - to po co było przenosić dzieci z przedszkola do szkoły. W przedszkolach było to zapewnione. To bardzo zły pomysł i niepotrzebne zamieszanie i wydatki budżetowe.

ema, 2014-09-02 09:09:55 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE