Kluzik-Rostkowska: szkoły są dobre i złe, a nie publiczne i niepubliczne

Nie dam sobie wmówić, że oświata niezależna jest dodatkiem do oświaty publicznej, jest pełnoprawną częścią edukacji polskiej - podkreśliła minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska w piątek podczas konferencji "Awangarda edukacji - 25 lat oświaty niepublicznej".
Kluzik-Rostkowska: szkoły są dobre i złe, a nie publiczne i niepubliczne

"Bardzo wam wszystkim serdecznie dziękuję za dobre początki, które doprowadziły do tego, że po 25 latach jest państwa tak dużo" - tymi słowami Kluzik-Rostkowska zwróciła się do uczestników konferencji.

"Sama mam troje dzieci, w szkole publicznej i w szkole niepublicznej, co czasem spotyka się z zarzutem wobec mnie, ponieważ gdzieś tam jest głębokie przekonanie, że szkoły dzielą się na publiczne - oczywiste i niepubliczne - hmmm... niewiadomo" - mówiła minister. "Zawsze wtedy mówię, że po pierwsze: szkoły dzielą się na dobre i złe. Zawsze mam w zanadrzu argument, że to Solidarność walczyła o niepubliczne szkoły, o oświatę niezależną" - zaznaczyła minister edukacji.

Czytaj też:  Kluzik-Rostkowska: Zawsze jest grupa dzieci, które powinny pójść do szkoły później

Podziękowała nauczycielom szkół niepublicznych za to, że w ich szkołach osobą najważniejszą jest uczeń. "Oby tak było zawsze
" - powiedziała.

"Jeżeli będę mogła wam pomóc bardziej niż do tej pory, to naprawdę robię to z wielką przyjemnością. Możecie być pewni, że nie dam sobie wmówić, że oświata niezależna jest dodatkiem do oświaty publicznej, jest pełnoprawną częścią edukacji polskiej w ogóle" - podkreśliła Kluzik-Rostkowska.

Podczas odbywającej się w gmachu Sejmu konferencji minister w Kancelarii Prezydenta prof. Irena Wóycicka w imieniu prezydenta Bronisława Komorowskiego wręczyła odznaczenia państwowe osobom zasłużonym dla oświaty niepublicznej w Polsce.

"Rozwój oświaty niepublicznej, który umożliwiła zmiana naszego ustroju to nie tylko znaczne zwiększenie oferty edukacyjnej, ale również identyfikowanie często trudnych do zauważenia, zwłaszcza z perspektywy urzędów, problemów, poszukiwanie rozwiązań i innowacji, i - że tak powiem - wielu pomysłów. Dzięki nim nasza polska edukacja, nie tylko niepubliczna, ale też publiczna, staje się lepsza, ciekawsza dla uczniów, bardziej adekwatna do ich potrzeb" - powiedziała Wóycicka.

Czytaj też:  Szkoły nie są jeszcze gotowe na 6-latki

Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oznaczeni zostali: Anna Florek, Andrzej Grzybowski, Małgorzata Iwańska, Alina Kozińska-Bałdyga i Renata Rosowska. Przyznano też 14 Złotych Krzyży Zasługi i cztery Srebrne Krzyże Zasługi.

Minister edukacji wręczyła 23 najwyższe odznaczenia resortowe - Medale Komisji Edukacji Narodowej.

Idea stworzenia nowego typu szkoły - niezależnej od Ministerstwa Oświaty i Wychowania - pojawiła się w czasach pierwszej Solidarności. Odżyła pod koniec lat 80., m.in. w środowisku rodziców i nauczycieli. Wtedy rozpoczęto próby rejestracji takich placówek.

W lutym 1989 r. - wkrótce po rozpoczęciu obrad Okrągłego Stołu jedna z działaczek ruchu na rzecz szkolnictwa niepublicznego ze Społecznego Towarzystwa Oświatowego wygrała w Naczelnym Sądzie Administracyjnym proces z ministrem edukacji o pozwolenie na założenie szkoły. Decyzja ta położyła podwaliny pod ważny przełom w polskim systemie edukacji.

Obecnie funkcjonuje ponad 3 tys. szkół niepublicznych dla dzieci i młodzieży, stanowią one około 10 proc. wszystkich. Uczy się w nich blisko 180 tys. uczniów, czyli niecałe 4 proc. Większość szkół niepublicznych dla dzieci i młodzieży to szkoły podstawowe i gimnazja.

Wśród szkół niepublicznych panuje ogromna różnorodność. Są to m.in. szkoły społeczne, których organem założycielskim są stowarzyszenia, w tym organizacje zrzeszające rodziców, szkoły prywatne i szkoły, których organem prowadzącym są związki wyznaniowe. W części z nich obowiązuje wpisowe i czesne. Podobnie jak szkoły publiczne otrzymują środki z budżetu państwa z subwencji oświatowej.

Szkoły niepubliczne przetarły drogę do innych zmian, jakie później wprowadzono do systemu szkolnictwa publicznego, takich jak prawo wyboru przez nauczycieli programów nauczania, a także tworzenia własnych. Inne rozwiązania, jakie do szkół publicznych trafiły z oświaty niepublicznej, to np. rozszerzenia przedmiotowe, nauczanie blokowe czy projekty edukacyjne.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Szmery bajery- ukrywanie tego, że nauczyciele w takich szkołach zatrudniani są bardzo często na umowach śmieciowych i otrzymują głodowe pensje. Niech pani minister zatrudni sie w takiej szkole i pokaże, co potrafi.

Piotruś Pan, 2014-10-13 18:40:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU