Koniec z ocenami w szkole

  • PAP/Dziennik Gazeta Prawna
  • 28-07-2014
  • drukuj
W klasach I-III nie tylko na koniec roku szkolnego, lecz także w jego trakcie, będą wystawiane jedynie oceny opisowe. Pojawią się one także w odniesieniu do starszych uczniów.
Koniec z ocenami w szkole

Koniec z ocenami w szkole dla najmłodszych dzieci, zapowiada "Dziennik Gazeta Prawna". Nie będzie już chmurek, słoneczek ani zwykłych piątek i szóstek. Ministerstwo Edukacji chce wprowadzić obowiązkowe oceny opisowe w każdym momencie edukacji w klasach I-III. Podobno ma to mniej stresować maluchy.

Czytaj też:  Szkoła w starym wydaniu nie zdaje egzaminu. Teraz liczą się nowe technologie

Resort planuje też zmiany dla uczniów od IV klasy. Pozostaną wprawdzie tradycyjne oceny od jedynki do szóstki, ale obok nich autorzy projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty proponują, aby wszystkie oceny, zarówno te bieżące z prac domowych czy testów, jak i półroczne oraz roczne były w formie opinii przygotowanej przez nauczyciela.

Czytaj też:  Można ograniczać wpływ rodziców na naukę dzieci w szkole?

Jak tłumaczy resort, taka zmiana zwiększy efektywność uczenia. Nauczyciel będzie musiał poinformować, w czym dane dziecko jest dobre, ale także wskazać, jakie popełnia błędy. - Powinien opisać, co i jak uczeń musi poprawić, i jak ma się dalej uczyć, co pozwoli lepiej wykorzystywać informacje zawarte w ocenie opisowej oraz pozytywnie wpłynie na funkcjonowanie ucznia w szkole i jego motywację do nauki, przekonuje Justyna Sadlak z biura prasowego MEN.

Nauczycielom nie podoba się ten pomysł, trudny według nich do zrealizowania w przeładowanych klasach

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Panowie, cieszę się z każdej wypowiedzi, ale będę wdzięczny za skoncentrowanie się na superważnej sprawie, to jest na ocenianiu. Nie przesadzam, dopiero minister - rodzic zrozumiała, dlaczego to jest bardzo ważne zagadnienie, wymagające namysłu? Minister zrozumiała po 20 latach od wyjaśnienia tego z...agadnienia w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Wtedy też mówiono, że jak się nie będzie dwójami (pałkami) straszyć, to nam się uczyć nie będą! Bzdura. Najwartościowsza jest nauka wynikająca z zainteresowań, które trzeba także w szkołach wyzwalać, najlepiej zajęciami praktycznymi. Każdy człowiek chce być akceptowany, a dziecko w szczególności. Dziecko bardzo rzadko zasługuje na ocenę najgorszą z możliwych, praktykowaną często w selekcyjnym systemie. Gdy jednak negatywne oceny dziecko ciągle otrzymuje, to budujemy agresora. Co to dziecko ze słabą pamięcią lub z innym genetycznym obciążeniem nam złego zrobiło, że je potępiamy? Szkoła buduje agresorów, a w lepszym przypadku przypadku osobę zakompleksioną, społecznie uciążliwą. Z kolei dziecko w jakimś zakresie uzdolnione w ogóle może się nie uczyć i będzie dostawać najwyższe oceny. Nie uczy się, czyli traci czas. Jeżeli więc chcemy globalnie ocenić uczenie się, to trzeba globalną ocenę odnieść do istniejącego potencjału i do indywidualnego postępu, bardzo ograniczając porównywanie dzieci z sobą. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to niech sobie przypomni jak go nauczyciel, mama, tata, żona, dziewczyna lub chłopak porównał do kogoś lepszego, gdy nie mogłeś być człowieku w przybliżeniu podobny do osoby chwalonej! To nie jest problem tylko nauczycieli. To jest problem liczenia się z faktami różnic między ludźmi, z czego nie należy robić filozofii edukacji. Szkoła ma wspierać każdego ucznia w jego rozwoju. Robią to bardzo dobrze w Finlandii, lepiej niż w USA. Pan ,,Staruszek" chwali dawne polskie szkoły. Skoro takie dobre były, to dlaczego PRL splajtowało? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-07-28 13:06:46 odpowiedz

Choroba toczy nasz kraj... Robimy wszystko, żeby nasze dzieci były zdolne najwyżej do naciskania guziczków ze znaczkami na ekranie... Może oceny nie są konieczne, ale przynajmniej połowa obecnych trzecioklasistów nie ma wiedzy i zdolności na poziomie pierwszoklasisty sprzed 30 lat — Amerykanizacja... w pełnej krasie a potem wszyscy się dziwią, że nastolatkowie nie zdają nawet tej namiastki niby-matury... rozwiń

Staruszek, 2014-07-28 11:41:22 odpowiedz

Do w.potega@neostrada.pl: "Wystarczyło zmienić ministra edukacji na nie nauczyciela i pani minister -rodzic szybko zrozumiała ....." .Bardzo prosty sposób na naprawę Rzeczypospolitej.

czytacz, 2014-07-28 11:18:44 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU