Konstanty Radziwiłł: zasady żywienia w szkołach i przedszkolach do zmiany

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że rozporządzenie dotyczące zasad żywienia w szkołach i przedszkolach zostanie zmienione. Zapewnił przy tym, że promocja zdrowego żywienia pozostaje wśród priorytetów resortu.
Konstanty Radziwiłł: zasady żywienia w szkołach i przedszkolach do zmiany
Po wprowadzeniu nowych przepisów pojawiały się głosy, że są one zbyt restrykcyjne (fot. pixabay)

„Są naciski, by złagodzić rozrządzenie o tzw. drożdżówkach. Myślę, że doprowadzimy do tego, by przepisy były bardziej przyjazne” – powiedział na konferencji prasowej.

Dodał, że jako lekarz patrzy na treści zawarte w rozporządzeniu z dużą życzliwością, bo "proponowanie jedzenia tego, co jest zdrowe i unikania tego, co jest niezdrowe, jest ok".

Niestety, jak wskazał, przy wprowadzaniu przepisów zabrakło przekazu edukacyjnego i informacyjnego. „Zdrowie publiczne to nie tylko przepisy, ale przed wszystkim to jest przekaz, przekonywanie ludzi i edukacja. Z tego zupełnie nie skorzystano” – ocenił.

Dzienny jadłospis to przesada

Minister wyraził obawę, że w zamieszaniu wokół rozporządzenia utracony może zostać przekaz dotyczący znaczenia zdrowego odżywiania, tego, że dzieci nie powinny być karmione batonami i nie powinno się im proponować słodkich napojów jako jedynego rozwiązania.

Minister powiedział, że czytając rozporządzenie, po raz pierwszy zdziwił się, że ktoś wpadł na pomysł, by zapisać w nim dzienny jadłospis. „To chyba przesada” – stwierdził.

Od 1 września obowiązuje znowelizowana ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która miała ograniczyć dzieciom w szkołach i przedszkolach dostęp do niezdrowego jedzenia. Chodzi o produkty o takiej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, soli i cukru, które spożywane w nadmiarze mogą być przyczyną przewlekłych chorób dietozależnych. Dotyczy to np. chipsów, niektórych ciastek i napojów, w tym energetyzujących, jedzenia typu fast food i instant.

Przepisy te obowiązują we wszystkich typach szkół z wyjątkiem szkół dla dorosłych, a także w przedszkolach. Za nieprzestrzeganie przepisów grożą kary; kontrole prowadzi inspekcja sanitarna.

Tylko zdrowe produkty w sklepikach

Produkty spożywcze, które można sprzedawać w sklepikach szkolnych oraz podawać w stołówkach, określiło rozporządzenie ministra zdrowia. Stanowi ono m.in., że nie wolno podawać ani sprzedawać kanapek z białego pieczywa, do ich przygotowania nie powinno się używać serów topionych ani tłustych wędlin, herbatę słodzić można tylko miodem.

Po wprowadzeniu nowych przepisów pojawiały się głosy, że są one zbyt restrykcyjne. Protestowali przeciwko niemu m.in. właściciele sklepików szkolnych, a rodzice dzieci uczęszczających do szkół i przedszkoli wskazywali, że dzieci nie chcą jeść posiłków przygotowanych według nowych zasad. Poprzednia minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiadała, że będzie negocjować z resortem zdrowia powrót drożdżówek do szkół.

Pod koniec listopada do MZ w tej sprawie wystąpił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, w którego opinii niektóre zapisy tzw. rozporządzenia sklepikowego budzą wątpliwości z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich. Wskazywał m.in., że część uczniów szkół ponadgimnazjalnych ma ukończone 18 lat, w związku z tym sami mogą podejmować decyzje we wszystkich dotyczących ich kwestiach, również żywienia, a także na fakt, że często uczniowie spędzają w szkołach dużo czasu, a posiłki powinny zapewniać im odpowiednio dużo energii. Zwracał też uwagę, że bardzo krótki termin pomiędzy wydaniem rozporządzenia a jego wejściem w życie, spowodował szereg negatywnych skutków dla przedsiębiorców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do przyszły_emigrant: powodzenia za granicą

patriota, 2016-08-10 10:39:26 odpowiedz

Teraz będzie wszystko wg rozkazu nie co lubimy ale co musimy lubić a więc: kochać PiS, Szydło i Prezydenta, jeść to co każe Radziwiłł, pić to co daje rządowi zyski, obowiązkowo kościółek, zakaz antykoncepcji, słuchać Elbanowskich, no i żebrać na leczenie i często na jedzenie.

przyszły_emigrant, 2015-12-15 08:39:49 odpowiedz

Do lekarz: Widać że nie czytał lekarz rozporządzenia życzę dobrego obiadku bez soli i cukru i dobrego humorku bez czekoladki.Tak restrykcyjnych rozporządzeń nie powinien wydawać rząd narodu dla którego służy i dlatego też POlecili z sejmu.My konsumenci płacimy za byt na tej ziemi słono wszystki skła...dki podatki itp.więc czgo jeszcze nam obywatelom zakażą żeby było zdrowiej proponuję alkohol,dlaczego nie?źródło zakażenia mózgów. rozwiń

też lekarz, 2015-12-14 22:03:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE