Kontrole NIK w polskich szkołach: Dzieci uczą się w złych warunkach

• Poznaliśmy raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) o warunkach,w jakich uczą się polskie dzieci.

• Izba w raporcie podkreśla, że są problemy z higieną pracy umysłowej dzieci, długością przerw, meblami przy jakich dzieci się uczą, czy też z wagą tornistrów szkolnych.

• - W 47 z 60 szkół część zajęć dydaktycznych odbywała się w pomieszczeniach, w których na jednego ucznia przypadała powierzchnia mniejsza niż 2 m².

• NIK zwraca uwagę na konieczność wypracowania zwłaszcza "dobrych praktyk" mających poprawić warunku nauki dla polskiej młodzieży.

• Skontrolowano 60 szkół publicznych - 30 szkół podstawowych i 30 gimnazjów.
Kontrole NIK w polskich szkołach: Dzieci uczą się w złych warunkach
NIK: - We wszystkich szkołach zdarzało się, że przedmioty wymagające zwiększonej koncentracji (np. matematyka, fizyka, chemia) planowano na ostatnich godzinach lekcyjnych. (fot.:pixabay.com)

Po działaniach w polskich szkołach Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała wyniki i rekomendacje dotyczące stanu polskich placówek oświaty. Obraz, który wyłonił się z prezentowanej analizy pozostawia sporo do życzenia.

- W żadnej ze skontrolowanych szkół nie stworzono uczniom optymalnych warunków technicznych do nauki - zaczyna NIK opis problemów, z jakimi muszą się zmagać codziennie polskie dzieci. - Zdarzało się, że dzieci uczyły się w ciasnych salach, przedmioty wymagające koncentracji planowano na ostatnich lekcjach lub grupowano je w kilkugodzinne bloki, a przerwy międzylekcyjne były zdecydowanie za krótkie.

NIK zwraca również uwagę, że uczniowie wciąż narażeni są na dźwiganie ciężkich tornistrów i często nie mają możliwości zostawienia książek i zeszytów w szkole. Zastrzeżenia kontrolerów budzi także zły stan techniczno-sanitarny obiektów szkolnych oraz fakt, że w ponad połowie szkół nie zabezpieczono w komputerach dostępu uczniów do treści, które mogą stanowić zagrożenie dla ich prawidłowego rozwoju.

Diagnoza

Wedle oceny Izby praca jaką na lekcjach musi wykonywać uczeń jest często niezgodna z zasadami higieny pracy umysłowej. 

- We wszystkich szkołach zdarzało się, że przedmioty wymagające zwiększonej koncentracji (np. matematyka, fizyka, chemia) planowano na ostatnich godzinach lekcyjnych, a w przypadku niemal 92 proc. szkół łączono takie przedmiotów w dwu lub trzygodzinne bloki - relacjonował NIK na swoich stronach internetowych.

Stwierdzono też, że w 80 proc. szkół nierównomiernie obciążano uczniów zajęciami w poszczególne dni tygodnia.

Minuta na dotarcie na lekcję i to po wychowaniu fizycznym?

Nieprawidłowości dotyczą też długości przerw i ich umiejscowienia w grafikach lekcji, co może prowadzić do sytuacji w której po lekcji wychowania fizycznego uczniowie mają np. 5 minut na przebranie się i dotarcie na następne zajęcia.

- W skrajnym przypadku w jednej ze szkół (Gimnazjum nr 1 w Namysłowie) jedna z przerw międzylekcyjnych trwała niespełna minutę - zaakcentowała NIK.

Liczebność klas

W roku szkolnym 2015/2016 do szkół objętych kontrolą (60) uczęszczało ogółem 28.103 uczniów. Najliczniejsze klasy funkcjonowały w gimnazjach (do 36 uczniów). Liczba uczniów w klasach I-II w przypadku 23 z 30 skontrolowanych szkół podstawowych nie przekraczała ustawowego limitu czyli 25 uczniów w klasie. W pozostałych  siedmiu szkołach zwiększono liczebność do 27 osób. Jednakże w tych siedmiu przypadkach nie zatrudniono wymaganego prawem asystenta nauczyciela.

Największy odsetek szkół, w których stwierdzono naruszenie zasad higieny pracy umysłowej, dotyczył uczniów województwa podlaskiego, najmniejszy - województwa małopolskiego.

Problemy zdrowotne

NIK w badaniu wsparł też Sanepid, który naturalnie zajął się kwestiami zdrowotnymi.

Z badania zleconego przez NIK wynika, że w połowie skontrolowanych szkół uczniowie (łącznie ponad 18 tys., czyli niemal 90 proc. przebadanych) korzystali z mebli niedostosowanych do wymogów ergonomii. To owocuje skrzywieniem kręgosłupa, które jest wśród uczniów poważnym problemem.

 


KOMENTARZE (9)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Andrzej Dec: Kolejność powinna być inna, ale reforma już jest wdrażana. Dlatego mam nadzieję, że sprawy poruszone w kontroli NIK również zostaną załatwione, choć na razie nic na to nie wskazuje.

podPIS, 2017-03-05 18:17:55 odpowiedz

Do w.potega@neostrada.pl: Właśnie. Krytykując wpływ samorządów na szkoły mam na myśli pozbawianie szkół niezależności. W mojej gminie burmistrz już wie kto będzie pracował po likwidacji gimnazjum, a kto straci pracę. Dyrektor szkoły nie wie. A przecież to on jest pracodawcą i to on powinien zatrudn...iać i zwalniać nauczycieli. rozwiń

podPIS, 2017-03-05 18:15:45 odpowiedz

Do podPIS: Te wyniki są rzeczywiście niepokojące. Ale Twój wniosek zły. Przecież kolejność powinna być taka. Po kontroli NIK, który jest przecież organem kontrolnym Sejmu, MEN inicjuje zmiany, które mają wykryte niedomagania usunąć. A nie wywraca całą strukturę, co przyniesie chaos a problemów, o kt...órych tu mówimy, nie rozwiąże. rozwiń

Andrzej Dec, 2017-03-04 17:55:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE