Krakowscy radni przyjęli rezolucję, w której sprzeciwiają się reformie edukacji

• Krakowscy radni przyjęli rezolucję, w której sprzeciwiają się rządowemu projektowi reformy edukacji i apelują o jej odłożenie.
• Zwołana na wniosek PO nadzwyczajna sesja poświęcona zmianom w oświacie była bardzo emocjonalna.
Krakowscy radni przyjęli rezolucję, w której sprzeciwiają się reformie edukacji
Za rezolucją głosowało 17 radnych, przeciw było 16 radnych, 3 wstrzymało się od głosu, a jedna osoba, choć obecna nie brała udziału w głosowaniu. PiS złożyło votum separatum. (fot.wikipedia)

Jak mówił radny PO Wojciech Krzysztonek reforma systemu oświaty, proponowana przez rząd to "jazda po rollercoasterze, który jest niezabezpieczony i nikt nie chce do niego wsiąść". "Pozwólcie rządowi rządzić, a niech radni zajmą się przygotowaniem sieci szkół" - mówił radny PiS Adam Kalita.

"Jest mnóstwo wątpliwości, niejasności, reformie nie została przygotowana, nie wiemy, jakie będą jej skutki i koszty" - mówił radny PO Aleksander Miszalski, przedstawiając projekt rezolucji. Dodał, że zmiany nie były wystarczająco skonsultowane, a szkoły będą mieć kłopot z miejscami dla uczniów. "Ustawa wprowadza szereg patologii takich jak podwójny rocznik, rozbijanie nowych zespołów szkolnych, skrócenie kształcenie obowiązkowego z dziewięciu do ośmiu lat" - argumentował.

Szef klubu radnych PiS Włodzimierz Pietrus mówił, że nadzwyczajna sesja dotycząca reformy edukacji to debata polityczna. "Polska szkoła ma być dobra dla każdego ucznia niezależenie od jego statusu materialnego i miejsca zamieszkania. Ma uczyć, wychowywać, promować odpowiednie postawy moralne i kształtować postawy obywatelskie. Przygotowywane zmiany w edukacji są odpowiedzią na oczekiwania szerokiego środowiska, które chce szkoły nowoczesnej, a jednocześnie zakorzenionej w tradycji" - powiedział Pietrus.

Rafał Komarewicz szef prezydenckiego klubu radnych "Przyjazny Kraków" mówił, że odniósł wrażenie, iż wnioskodawcom zwołania sesji i autorom rezolucji nie chodziło o sieć szkół w Krakowie, ale o sprzeciw wobec reformy w ogóle. "Klub Przyjazny Kraków chcemy zajmować się sprawami, na które mamy wpływ i które polepszą życie krakowian" - mówił Komarewicz.

Za rezolucją głosowało 17 radnych, przeciw było 16 radnych, 3 wstrzymało się od głosu, a jedna osoba, choć obecna nie brała udziału w głosowaniu. PiS złożyło votum separatum.

W rezolucji skierowanej do minister edukacji radni zaapelowali o odstąpienie w tym roku od reformy i przeprowadzenie szerokich konsultacji społecznych: z rodzicami, nauczycielami, samorządami oraz o gruntowne przeanalizowanie kosztów zmian, w szczególności poniesionych przez samorządy lokalne.

Zaproszona na sesję małopolska kurator oświaty Barbara Nowak zastrzegła, że nie może rozmawiać o sieci szkół w Krakowie, ponieważ nie ma jeszcze wniosków z konsultacji społecznych prowadzonych przez władze Krakowa.

"W reformie edukacji najważniejszy jest powrót do czteroletniego liceum" - mówiła Nowak. Dodała, że reforma jest rozłożona w czasie, zaczyna się 1 września 2017, ale skończy się w roku szkolny 2022/23, a w technikach rok później. "Mówicie państwo, żeby reformę przekładać. Nie zdajecie sobie sprawy, że dzieci potrzebują już dziś dobrej szkoły, nie mają czasu" - powiedziała powołując się na to, co usłyszała od jednego z dyrektorów.

Nowak mówiła, że w szkołach panuje testomania, a w wielu placówkach wyniki uczniów to efekt uczęszczania przez nich na korepetycje. "Ta reforma wprowadza nareszcie szkołę dla dziecka. Ta reforma jest dla świadomego swojej tożsamości narodowej Polaka" - podkreśliła. "Nowa struktura szkoły zawiera zupełnie nowe treści, korelacje, których nie było i inne podejście do człowieka" - dodała.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE