Kuratorium zabiera głos po kontrolach placówek

- Nie potwierdziły się zarzuty postawione szkołom z Opolszczyzny w raporcie "Szkolna rzeczywistość" - uznało opolskie kuratorium oświaty po kontrolach tych placówek. Kurator oświaty zaapelowała jednak by wszelkie zastrzeżenia zgłaszać na interwencyjną infolinię.
Kuratorium zabiera głos po kontrolach placówek

Raport "Szkolna rzeczywistość" przygotowany został przez autorów obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego. Składa się prawie w całości z cytowanych opinii rodziców dot. nieprzygotowania szkół do przyjęcia dzieci 6-letnich. Zawarto w nim m.in. opinie o 178 szkołach z całej Polski, w tym czterech z woj. opolskiego: szkół podstawowych z Lubrzy i Sternalic oraz podstawówek nr 11 i 15 w Opolu. W tej ostatniej zorganizowano we wtorek konferencję, na której kuratorium - po kontrolach - odniosło się do zarzutów wobec opolskich szkół.

Opolska kurator Halina Bilik poinformowała, że żaden z tych zarzutów się nie potwierdził, a niektóre w ogóle nie dotyczyły obszaru nadzoru pedagogicznego, jak choćby w przypadku Sternalic, gdzie pojawiły się zastrzeżenie dot. braku chodników w części wsi.

Szkole nr 15 w Opolu zarzucono w raporcie m.in. to, że jej świetlica mieści się w innym budynku i dzieci wychodzą do niej często "same w kapciach, bez kurtek". Szkole Podstawowej nr 11 w Opolu - że ma małą świetlicę, o pow. 30 m kw., a w przerwy między lekcjami "pierwszoklasiści spędzają na przepełnionym korytarzu, na którym panuje przeraźliwy wrzask"; a podstawówce z Lubrzy np. to, że jest połączona z gimnazjum, a na podwórku szkolnym nie ma placu zabaw.

Pedagog szkolna Anna Kosielska z PSP 11 w Opolu wyjaśniała, że świetlica w placówce, w której pracuje, składa się z dwóch pomieszczeń po ok. 50 m.kw. Dyrektor szkoły ze Sternalic mówił, że nie ma wpływu na stan chodników w miejscowości. Rzeczniczka kuratorium Teodozja Świderska dodała z kolei, że rzeczywiście np. w opolskiej 15-tce świetlica jest w innym budynku, a w Lubrzy szkoła podstawowa funkcjonuje od 1999 r. z gimnazjum. "Ale w obydwu przypadkach nie ma sytuacji niezgodnej z prawem, a nauczyciele dokładają wszelkich starań by dzieci były bezpieczne i by niwelować ewentualne niedogodności wynikające z takiego stanu" - wyjaśniała Świderska. I zaznaczyła: "W żadnej z czterech kontrolowanych szkół nie stwierdziliśmy podstaw prawnych do wydania zaleceń, które miałyby zniwelować jakieś nieprawidłowości".

Opolska kurator zaapelowała, by wszelkie zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania opolskich szkół w kontekście edukacji 6-latków zgłaszać na interwencyjną infolinię. Dodała, że od 6 czerwca do wtorku przez tę infolinię trafiło 8 zgłoszeń z Opolszczyzny. Kwestionowano w nich m.in. liczebność klas pierwszych czy sposób dowozu dzieci do szkoły. "W siedmiu przypadkach nie stwierdzono naruszenia prawa oświatowego, w jednym zarzuty się nie potwierdziły" - podała.

Obecna na konferencji Teresa Momot z rady rodziców w opolskiej podstawówce nr 15, która posłała swoją 6-letnią córkę do szkoły zapewniła, że jest z tej decyzji zadowolona - mimo wcześniejszych obaw. Dodała, że wszelkie zastrzeżenia dotyczące edukacji najmłodszych powinny być zgłaszane wychowawcom, dyrektorom, kuratorium czy radom rodziców, a nie opisywane w raportach.

Na konferencji pojawiła się też Katarzyna Karska ze Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznika Praw Rodziców, co wzbudziło spore emocje. Przekonywała, że rodzicom należy się prawo wyboru tego, czy posłać swoje 6-letnie dziecko do szkoły czy nie. Jej zdaniem wielu obawia się, iż szkoły nie będą w stanie zapewnić ich dzieciom bezpieczeństwa czy odpowiednich standardów nauki.

W tym roku szkolnym w woj. opolskim edukację zaczęło 939 sześciolatków. W regionie działa 401 szkół podstawowych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE