Łódzka sieć szkół z opinią "pozytywną warunkowo". Kolej na sąd

Łódzcy radni zdecydowali o zaskarżeniu do sądu opinii kuratora, kwestionującej przedstawiony przez miasto projekt nowej sieci szkół. Oznacza to, że od września zacznie się w Łodzi wygaszanie gimnazjów, ale nie przybędzie żadna nowa szkoła podstawowa.
Łódzka sieć szkół z opinią "pozytywną warunkowo". Kolej na sąd
Od września zacznie się w Łodzi wygaszanie gimnazjów, ale nie przybędzie żadna nowa szkoła podstawowa (fot.shutterstock)

• Łódzki kurator Grzegorz Wierzchowski wydał opinię "pozytywną warunkowo" dla przygotowanego przez magistrat i przyjętego przez radnych projektu nowej sieci szkół.

• Większością głosów radnych PO i SLD przyjęto uchwałę w sprawie wniesienia skargi do sądu na opinię łódzkiego kuratora oświaty oraz stanowisko - apel do prezydent Łodzi w sprawie rozpoczęcia działań zmierzających do wprowadzenia w życie projektu sieci szkół, przyjętego przez radnych w lutym.

• Zdaniem radnych PiS, brak uchwały w sprawie sieci szkół odbije się negatywnie na jakości nauczania i będzie miał dalekosiężne skutki.

Łódzki kurator Grzegorz Wierzchowski wydał opinię "pozytywną warunkowo" dla przygotowanego przez magistrat i przyjętego przez radnych projektu nowej sieci szkół, który zakładał m.in. wygaszenie 11 z 42 gimnazjów, połączenie pozostałych z innymi typami szkół oraz utworzenie czterech nowych podstawówek i jednego liceum. Kurator postulował m.in. aby zamiast czterech nowych szkół podstawowych utworzyć ich osiem, argumentując, że w ten sposób w wielu placówkach udałoby się ograniczyć konieczność nauki na dwie zmiany. Przyjęcie tego rozwiązania było warunkiem uznania jego opinii za pozytywną.

Poprawki od początku kwestionował łódzki magistrat. Zdaniem wiceprezydenta Tomasza Treli, kurator nie może ingerować w kompetencje samorządu, nakazując utworzenie nowych podstawówek, a także nie uwzględnił liczby miejsc w szkołach w stosunku do liczby dzieci, które będą się w nich uczyły.

"Nie widzimy potrzeby, aby w perspektywie najbliższych lat tworzyć nowe szkoły w podanych przez kuratora lokalizacjach. To nie jest poprzedzone żadnymi analizami ani nie ma to żadnego odzwierciedlenia w potrzebach edukacyjnych" - zaznaczył.

W środę (29 marca) sprawa stanęła na nadzwyczajnej sesji rady miejskiej. Jeszcze przed jej rozpoczęciem kurator wystosował oświadczenie, w którym przypomniał, że wydana wcześniej opinia jest "prawnie wiążąca", zaś wskazane w niej warunki to "efekt bardzo licznych apeli rodziców, nauczycieli i obywatelsko zaangażowanych środowisk".

Słuszności postulatów Wierzchowskiego bronili radni klubu PiS, którzy przygotowali alternatywną propozycję sieci szkół, uwzględniającą zalecenia kuratora. Nie udało im się jednak zgłosić projektu, ponieważ nie spełniał wymogów formalnych - nie posiadał opinii prawnej.

Sens całej reformy oświatowej kwestionowała posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, która również zabrała głos na sesji. "Skoro już reforma jest wprowadzana, to trzeba się porozumieć (...) W Łodzi tej dobrej woli zabrakło - bardziej ze strony kuratora niż samorządów, ale i samorząd powinien spróbować współpracować z kuratorem, żeby jednak została uchwała przyjęta" - zaznaczyła.

Jak dodała, minister edukacji obiecywała, że kuratorzy będą pomagać samorządom w wybraniu najlepszych rozwiązań. "Tutaj mam wrażenie, że chodziło o to, by rozwiązanie narzucić. Nie zmienia to faktu, że samorząd też powinien się ugiąć i zdecydować, by np. zamiast 8 czy 4 nowych szkół powstało ich 6, ale za to nie zostałyby zlikwidowane wszystkie gimnazja, do czego dojdzie w wyniku braku uchwały" - zaznaczyła.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE