PARTNER PORTALU
  • BGK

Łódzki magistrat namawia do wyrzucenia "śmieciowego jedzenia" ze szkół

  • PAP    8 września 2014 - 17:25
Łódzki magistrat namawia do wyrzucenia "śmieciowego jedzenia" ze szkół

Łódzki magistrat chce w nowym roku przekonać uczniów do zastąpienia "śmieciowego jedzenia" owocami i warzywami. Urzędnicy, którzy już kontrolują asortyment szkolnych sklepików, będą zachęcać szkoły do prowadzenia edukacyjnych zajęć skierowanych nie tylko do uczniów, ale również ich rodziców.




Jak poinformował wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski, na początku roku szkolnego magistrat rozesłał do 360 do łódzkich szkół pismo, w którym przypomina o konieczności promowania zdrowej żywności w szkolnych sklepikach. Jedną z gwarancji na zastępowanie w sklepikach chipsów i gazowanych napojów świeżymi owocami i sokami są odpowiednie zapisy w umowach z ajentami prowadzącymi te placówki.

"Jeśli ajent nie respektuje tych zasad, dyrektor szkoły ma prawo wypowiedzieć umowę w trybie natychmiastowym" - zaznaczył wiceprezydent. Z danych magistratu wynika, że sklepiki w 30 proc. placówek oświatowych na terenie Łodzi sprzedają wyłącznie żywność polecaną dzieciom i młodzieży przez dietetyków. W pozostałych szkołach produkty takie jak świeże owoce, warzywa, przetwory mleczne czy soki stanowią ok. 60 proc. asortymentu oferowanego uczniom.

Piątkowski zaznaczył też, że w nowym roku szkolnym promocja zdrowej diety prowadzona będzie nie tylko poprzez kontrolowanie szkolnych sklepików, ale przede wszystkim przez kontakty z rodzicami. "Będziemy wspólnie z nauczycielami trafiać do rodziców i przekonywać ich, jak ważne jest prawidłowe żywienie dzieci" - dodał. Jako wzór do naśladowania wskazał Szkołę Podstawową nr 29 przy ul. Przędzalnianej, w której umowa dotycząca asortymentu sklepiku została podpisana już kilka lat temu. Dyrektorka placówki Elżbieta Jurek podkreśliła, że dokument z dokładną listą "dozwolonych i zakazanych" produktów podpisała nie tylko dyrekcja i ajent, ale również samorząd uczniowski i rodzice.

Czytaj też: Szkolne sklepiki nadal serwują dzieciom śmieci

 "Podpisany kontrakt wisi w sklepiku i przypomina wszystkim, do czego się zobowiązaliśmy. Ale dzieci wciąż mogą robić zakupy poza szkołą, dlatego postanowiliśmy zawierać podobne kontrakty z rodzicami" - dodała dyrektorka.

Czytaj też:  Koniec chipsów, frytek i napojów gazowanych w polskich szkołach?

Nauczyciele tej szkoły mają więcej pomysłów na promowanie zdrowego stylu życia wśród swoich uczniów. Jednym z nich są zajęcia integracyjne dla dzieci i rodziców - nocowanie w szkole - połączone z zabawami sportowymi w sali gimnastycznej oraz wspólnym przygotowywaniem kolacji i śniadania, oczywiście z polecanych przez dietetyków produktów.

Wśród uczniów ogłoszono konkurs, mający wyłonić osobę, która najczęściej pamiętała o jedzeniu w szkole warzyw i owoców. Zdaniem nauczycielki Ewy Mirskiej okazał się on wielkim sukcesem, mimo że nie udało się wskazać zwycięzcy. "Dzieci na wyścigi przynosiły jabłka, marchewki i rzodkiewki i wiele z nich przekonało się do takiej diety. Rodzice też nabrali nawyku przygotowywania zdrowych śniadań" - dodała.

Jak zaznaczyła nauczycielka, mówiąc o "zdrowej"żywności szkoła nie ma na myśli produktów ekologicznych, których zdobycie może być dla rodziców kłopotliwe i które mogą być droższe od ogólnie dostępnej w sklepach żywności. Propagowane jest głównie jedzenie owoców i warzyw, picie soków i wody w odróżnieniu od kolorowych, gazowanych napojów, słonych i tłustych przekąsek oraz słodyczy.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.